Oftalmolog w Soczi

24 listopada. Zdjęcia ze spotkań udały się nad wyraz. Najpierw wspólna fotka Putina z Asadem. Potem irańsko-turecko-rosyjski tercet przywódców, ściskających sobie z zapałem ręce. A na deser jeszcze rozmowa telefoniczna rosyjskiego prezydenta z Donaldem Trumpem. Od pewnego czasu rosyjska dyplomacja ustawia dekoracje, w których wystawiona zostanie sztuka „Rosja wygrała w Syrii”. Próba generalna już się odbyła w Soczi.

Rezydencja prezydenta Putina w Soczi. Taras. 20 listopada. Twarz Władimira Władimirowicza rozpływa się w uśmiechu, skrzące się szczęściem oczy toną w warstwach botoksu. Rosyjski prezydent trzyma w ramionach wysokiego mężczyznę. To Baszar al-Asad. Jak przedstawia go konsekwentnie strona rosyjska: „jedyny legalnie sprawujący władzę w Syrii polityk”. Uścisk jest mocny i serdeczny. Kolejne zdjęcie ze spotkania przyjaciół pokazuje obu polityków siedzących przy stoliku na burych fotelach. Asad w pozie skromnej, wyprostowany, gotowy łowić każde słowo spływające w ust interlokutora, Putin w firmowej pozie władcy wszechświata z szeroko rozstawionymi kolanami. Trzecia fotka przedstawia prezydentów, ściskających sobie radośnie prawice. Łagodne oblicze oftalmologa Asada opromienia uśmiech szczęścia.

Jak głosi oficjalny komunikat, Asad podziękował Rosji za „pomoc w walce z terrorystami na terenie Syrii”. Dwa dni wcześniej rosyjska delegacja w Radzie Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych zawetowała kolejną amerykańską rezolucję o przedłużeniu prac komisji ds. badania przypadków użycia broni chemicznej w Syrii. Eksperci działający w ramach ONZ-owskiego mechanizmu kontroli wielokrotnie oskarżali reżim Asada o stosowanie broni chemicznej, w tym przeciwko ludności cywilnej. Po rosyjskim wecie mandat komisji wygasł. Asad mógł spokojnie przyjechać do Soczi i paść w ramiona wybawcy. Przynajmniej na razie jego pozycja została obroniona.

Spotkanie z Asadem Putin wykorzystał, aby zakomunikować, że Rosja zamierza po sukcesie militarnym zwinąć kontyngent w Syrii: „co się tyczy naszej wspólnej pracy w walce z terrorystami na terytorium Syrii, to ta operacja wojskowa rzeczywiście dobiega końca”. Można mieć co do tego wątpliwości – nawet jeśli faktycznie część sił zostanie wycofana (już raz Putin zapowiadał wycofanie, po czym się okazało, że Rosjanie zostali w Syrii i dalej bombardowali), to należy przypuszczać, że w Syrii pozostanie co najmniej obsada dwóch rosyjskich baz – Tartus (port) i Chmejmim (lotnisko). Poza tym w Syrii walczą oddziały prywatnych firm wojskowych. W razie czego szybko można załogę baz zwiększyć. Zresztą, można operować i z Rosji. Ostatnie dzienniki rosyjskiej telewizji otwierały informacje o tym, jak to startujące z rosyjskich lotnisk bombowce raziły cele w Syrii.

Jednym z głównych celów, jakie Rosja stawiała, przystępując do operacji militarnej w Syrii, było utrzymanie u władzy Asada. To się na razie udało. Ale Asad nadal nie kontroluje całego terytorium Syrii i nadal ma bardzo wielu wrogów. Pomysł Rosji na uregulowanie konfliktu wewnętrznego w Syrii polega na przekonaniu przynajmniej części aktorów uczestniczących w syryjskiej grze do pozostawienia Asada na stanowisku. Układaniem tego pasjansa zajmują się dyplomaci w ramach tak zwanego formatu astańskiego (Asad plus część umiarkowanej opozycji) pod patronatem Rosji, Iranu i Turcji. Przywódcy tych trzech krajów spotkali się dwa dni po Asadzie w Soczi. Podczas trójstronnego szczytu ustalono, że kolejnym etapem uregulowania będzie przeprowadzenie Kongresu Narodów Syrii. Idea, jaka przyświeca temu forum, to udział w nim wszystkich stron konfliktu. Tylko czy to się uda? Rozkład sił, uczestniczących w konflikcie, jest skomplikowany, opis tego politycznego krajobrazu znacznie wykracza poza możliwości krótkiego blogowego wpisu. Ale należałoby wspomnieć choćby najważniejszą siłę, która najprawdopodobniej nie przyśle delegacji na kongres: to amerykański klient, kurdyjska Partia Unii Demokratycznej, powiązana z antyturecką Partią Pracujących Kurdystanu. A to nie są jedyne siły niechętne Asadowi ( i nie tylko Asadowi). Poza tym – na ile trwałe okaże się porozumienie Rosji z Turcją i Iranem? Każde z tych państw rozgrywa własną partię, nie zawsze są one harmonijne. Iskrzyć może już na najbliższym zakręcie.

Jakie plany snuto w Soczi? Według rosyjskiego politologa Walerija Sołowieja, „najbardziej prawdopodobny scenariusz [jaki rozpatrywano] to ogłoszenie Syrii integralnym państwem, ale faktyczny podział kraju na kantony według ustalonych stref wpływów. Trzech pretendentów do objęcia tych stref już mamy – Iran, Turcja i Rosja. Formalnie więc będzie jakiś syryjski rząd, ale odpowiedzialność będzie spoczywać na patronach. Ponadto uważa się, że Asad powinien odejść, będzie jakiś okres przejściowy, rok, półtora, dwa, ale z punktu widzenia Europy, Ameryki, a także Turcji Asad pozostać nie może. Jest wielu aktorów, którzy nie darzą Rosji zaufaniem, dla których najważniejsze jest, aby Asad odszedł, którzy chcą ograniczyć wpływy Rosji w regionie, przede wszystkim nie dopuścić do wzrostu znaczenia Iranu, z którym Rosja zawiera alianse”. Sołowiej mówi w tym kontekście o Izraelu i Arabii Saudyjskiej.

No i są jeszcze Stany Zjednoczone. Putin rozmawiał z Trumpem przez telefon. Po porażce, którą zaliczył w Da Nang (http://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/2017/11/12/frontem-do-afrontu/), rosyjski prezydent bardzo potrzebował okazji, by zaprezentować się jako lider światowego formatu. Rozgrywanie Syrii to w tym kontekście przydatna rzecz. Można przy tej okazji powiedzieć: zobaczcie, oto pokonaliśmy w Syrii wroga. Nie, nie tylko Państwo Islamskie. Także USA, które nie potrafiły doprowadzić do końca swego planu obalenia reżimu w Damaszku. Iluzoryczne, ale przyjemne. I dobry humor wraca. Na jak długo? Przecież konflikt w Syrii się nie kończy. I nie kończy się gra o Syrię. I szerzej – Bliski Wschód. I jeszcze szerzej – o dobre miejsce przy stole, przy którym rozgrywane są najważniejsze partie światowej polityki.

5 myśli nt. „Oftalmolog w Soczi

  1. Palladios

    Czy jako laik mogę zapytać Autorkę o obecny stan stosunków rosyjsko-irańskich? Ile jest tam wzajemnego zaufania (choćby ostrożnego), a ile próby „przekręcenia” drugiej strony? I czego obie strony spodziewają się po takiej współpracy?

    Odpowiedz
  2. Anna Łabuszewska

    Szanowny Panie!
    Dziękuję za głos i ciekawe pytania. Aktualnie między Moskwą a Teheranem nastąpiło ocieplenie. Kontakty – również te na najwyższym szczeblu (wzajemne wizyty ostatnio) – są intensywne, ogniskują się głównie wokół kwestii Syrii. Rosja gra tutaj na dwóch fortepianach. Stara się stworzyć wrażenie, że ma wpływ na Iran, by ten powstrzymał podległe sobie siły, które walczą z amerykańskimi proxies w Syrii. Czy rzeczywiście ma taki wpływ? To raczej wątpliwe. To element gry z USA. Druga kwestia w stosunkach to współpraca militarna. Rosja dostarcza broń dla Iranu. Kwestia trzecia – współpraca przy elektrowni jądrowej w Bushehr. Stosunki – wielowymiarowe i ważne w kontekście Syrii i całego Bliskiego Wschodu – są jednak ostrożne. Nie wiem, czy można mówić o zaufaniu. Obie strony próbują wykorzystać partnera do swoich celów. Odwrócenie sojuszy jest w tej napiętej sytuacji jak najbardziej możliwe.
    Serdecznie pozdrawiam
    Anna Łabuszewska

    Odpowiedz
  3. Marian.W.O

    „Stara się stworzyć wrażenie, że ma wpływ na Iran, by ten powstrzymał podległe sobie siły, które walczą z amerykańskimi proxies w Syrii. ”

    A to ciekawe. Iran zaangazowal sie w Syrii nim zaangazowala sie na serio Rosja. O obecnosci sil iranskich czy iranskich sojusznikow w Syrii i Iraku pisano wszem i wobec, gdyz obok wojska syryjskiego czy irackiego sa glowna sila ladowa. Wiec niby kogo Rosja ma powstrzymywac badz robic wrazenie, ze powstrzymuje i w jakim celu? To, ze Iran jest sola w oku Stanow Zjednoczonych, Izraela czy Arabii Saudyjskiej to jedno, branie wlasnych zyczen za rzeczywistosc to drugie. Poza tym polityka iranska jest o wiele bardziej wyrafinowana niz to probuje sie przyznac.

    Odpowiedz
  4. Anna Łabuszewska

    Szanowny Panie, dziękuję za komentarz. „Branie własnych życzeń za rzeczywistość” (принимать желаемое за действительное, czyli pobożne życzenia, jakimi piekło jest wybrukowane) – to kluczowy aspekt. Rosja ma nadzieję, że kogoś za oceanem do swoich pobożnych życzeń zdoła przekonać. Dyplomacja to gra o to, żeby sprzedać ładne opakowanie i ukryć to, co skrywa się w środku. Rosja ma nadzieję, że – czy to z pomocą Iranu czy bez – pozbędzie się skutecznie USA z regionu.
    Serdecznie pozdrawiam
    Anna Łabuszewska

    Odpowiedz
  5. Marian.W.O

    Fundamentem polityki iranskiej jest absolutna niezaleznosc. Stad pemanentny konflikt z USA a Rosja nie ma mozliwosci hamowania czegokolwiek w polityce iranskiej, gdyz we wszelkich ukladach i dzialaniach strona iranska wymaga zasady rownosci. Ponownie wiec zapytam, z jakich powodow i w imie czego ma Rosja powstrzymywac Iran w dzialaniach w Syrii czy Iraku, zwazywszy zgodnosc celow ? Niezaleznie jak widzimy polityke rosyjska na Bliskim Wschodzie jest faktem , ze obecnie w sprawach regionu „wszystkie drogi prowadza do Moskwy”. Jesli zas chodzi o Stany Zjednoczone, mozna zauwazyc, ze polityka tego kraju na Bliskim Wschodzie jest w rozsypce i.e. brakuje jej spojnosci i celu – od poczatku XXI w. charakteryzuje sie angazowaniem w lub popieraniem kolejnych wojennych awantur, majacych poczatek lecz nie majacych konca co trudno nazwac polityka. W tej sytuacji nawet nie trzeba USA wypierac z regionu, gdyz Stany Zjednoczone wypieraja sie same.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *