Słowo zioma. Krew na asfalcie

22 stycznia 2024. Rosja zapadła na serialową gorączkę – ośmioodcinkowy serial w reżyserii Żory Kryżownikowa (wł. Andriej Pierszyn) „Słowo zioma. Krew na asfalcie” (Слово пацана. Кровь на асфальте) pobił rekordy zainteresowania. Na razie jest dostępny tylko w internecie, telewizyjna premiera planowana jest dopiero na wiosnę tego roku w TV NTW.

Koniec lat osiemdziesiątych. Tatarstan, Kazań. Czas formowania się nowego rosyjskiego życia – sowiecki kolos zdycha, system załamuje się, śmierdzi. I w tych oparach zgnilizny trzeba jakoś żyć. Według innych zasad niż te, które wbija do głów partia i Komsomoł. Jakich? Honorowych. Takich, jakim hołduje ulica. Ulica zawsze ma rację. Siła? Tak, jest ważna. Ale nie tylko siła, ważny jest kodeks.

Młodzi bohaterowie serialu – delikatny blondynek Andriej, ćwiczący pięść w walce o swoje Marat i jego starszy brat, weteran Afganu, Wowa poszukują dla siebie miejsca w hierarchii. Dobrą pozycję daje umocowanie w nieformalnej grupie podwórkowych ziomów. Ziom (пацан) to ktoś, kto wyłamuje się z porządku prawnego, solidaryzuje z podobnymi sobie, podporządkowuje się grupie, a grupa podporządkowuje sobie teren. Na tym terenie dyktuje warunki, rządzi – dokonuje rozbojów, robi drobne biznesy, wymusza haracze. Konkurencję zwalcza. Niepokornych lub dopuszczających się uchybień wobec „starszych” uczy moresu – w sposób niezbyt wyszukany: waląc w ryj. Składa przysięgę na wierność kodeksowi ziomala („ziom nie przeprasza”), który nie ma prawa zdradzić kumpli ani ich okłamać.

A jednak zdradza i okłamuje, wychodzi za ramy ustanowione przez przywódców. I o tym jest opowieść. Podstawę scenariusza stanowi książka dziennikarza Roberta Garajewa „Słowo zioma. Kryminalny Tatarstan 1970-2010”, w którym opisany został tzw. kazański fenomen, czyli życie nieformalnych subkultur młodzieżowych. Bohaterowie serialu są zmyśleni, realne natomiast są realia, znakomicie odtworzone wnętrza, wygląd ulic i ludzi. W pierwszym odcinku wykorzystane zostały autentyczne kroniki z tamtych lat, pokazujące prawdziwych kazańskich ziomali. Kilku drugoplanowych ziomów miało swoje autentyczne prototypy – ich późniejsze losy streszczono w kilku stop klatkach: ten zginął w strzelaninie, ten w wojnie gangów, ten został zastrzelony pod bramą swojego domu itd., itp.

Serial wywołał wielowątkową dyskusję w mediach społecznościowych. I nie tylko – padały głosy (np. rzeczniczki praw dziecka Tatarstanu), aby zabronić dystrybucji serialu jako szkodliwego: przedstawione w nim rytuały i modele postępowania miały inspirować współczesnych młodych ludzi do niepożądanych zachowań. Uznano, że to romantyzacja bandytyzmu. Ostatecznie Roskomnadzor nie znalazł powodów do zakazania rozpowszechniania, zatroskani deputowani umilkli.

A może popularność serialu należy przypisać temu, że pokazuje on kawałek życia. Brutalnego, ale prawdziwego. Nie jest plastikowym wytworem owiniętym w propagandową folię jak większość rosyjskiej produkcji filmowej. To kino z nerwem. Najwidoczniej Rosjanie rozpoznali w nim siebie. Kult siły, pierwociny tego świata, który zakręcił Rosją i ją sobie podporządkował.

Twórcy uszarpali się z zakończeniem. Powstały dwie wersje końcowego odcinka – Kryżownikow zdecydował się na zmianę, inaczej poprowadził głównych bohaterów do finału, przemontował materiał. W internecie są dostępne obie wersje. Widz może wybrać, która jest mu bliższa. Obie wersje pokazują bohaterów przegranych – grupa oddanych ziomali nie uchroniła ich od popełnienia życiowych błędów. W finale jest też nieszczęśliwa miłość i zdeptany honor. Bohaterowie nie chcieli czynić zła, poszukiwali zasad, swojego prawa, ale jednak prawa. Nie znaleźli.

Zwraca uwagę świetna ścieżka dźwiękowa, a wśród wykorzystanych w serialu utworów znakomita piosenka duetu Ajgieł.

Jeden komentarz do “Słowo zioma. Krew na asfalcie

  1. Muchor

    Przyznam się szczerze, że bardzo chętnie wyszukuję takie perełki, różne ciekawe seriale (polecam Bunt – Мятеж z 2020 roku), i żałuję, że tak trudno są dostępne w PL. Zatem dziękuję za rekomendację. Jeżeli gdzieś szukać światła na wschodzie, to właśnie w kulturze – oby to była jutrzenka czegoś lepszego.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *