Enerhomor, czyli Putin zamraża Ukrainę

25 stycznia 2026. Putin broni się przed pokojem jak oszalały. W dniu, gdy w Abu Zabi rozpoczęły się trójstronne konsultacje ukraińsko-rosyjsko-amerykańskie w sprawie wypracowania formuły zawarcia pokoju, armia rosyjska po raz kolejny uderzyła w ukraińską infrastrukturę energetyczną. Od wielu dni na Ukrainie trwa gehenna ludności cywilnej – w warunkach srogiej, mroźnej zimy od ogrzewania i prądu odcięte są tysiące domów w Kijowie, Charkowie, Odessie, Czernihowie i innych ukraińskich miastach. Grozi im katastrofa humanitarna na wielką skalę. Kiedyś Stalin chciał rzucić na kolana Ukrainę głodem, co nazwano potem Hołodomorem. Putin chce zmusić Ukrainę do uległości, odcinając możliwość dostarczania ludziom energii, co nazywam Enerhomorem.

W stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich odbyło się trójstronne spotkanie – przedstawicielom Rosji, Ukrainy i USA nie udało się wypracować na nim żadnych konkretnych ustaleń. Prezydent Wołodymyr Zełenski określił rozmowy jako „konstruktywne”, bez detali. Amerykanie wyrazili ostrożny optymizm, że sprawy idą w dobrą stronę. Gdzie jest dobra strona – nie powiedzieli. W rozmowie z dziennikarzami dali do zrozumienia, że na stole leżały sporne kwestie (rosyjskie żądania dotyczące przekazania całego Donbasu, spór wokół Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej). I leżą tam dalej. Teraz mówi się o konieczności odbycia jeszcze co najmniej jednej rundy trójstronnych rozmów w Abu Zabi, a potem może wreszcie uda się zorganizować spotkanie w Moskwie lub Kijowie. Może to tylko dobra mina do złej gry. Bo ze strony Kremla nie płyną żadne komunikaty, które można by uznać za dające nadzieję na uregulowanie. „Rosja odrzuca wszelkie inicjatywy, które nie przewidują jej pełnej kontroli nad Donbasem” – pisze „The New York Times”. I tak można ciągnąć tę gumę bez końca.

Ciekawy był sam skład rosyjskiej delegacji na rozmowy – na czele stał Igor Kostiukow, szef GRU, a wspierał go Aleksandr Zorin, też z GRU, tylko niższy szarżą – zastępca szefa pionu informacyjnego, ongi położył wielkie zasługi w werbowaniu Syryjczyków do WCzK Wagner (Grupa Wagnera) w Libii. Świetna rekomendacja przed zajęciem miejsca przy stole negocjacyjnym, nieprawdaż? (Więcej o Zorinie – na portalu Agientstwo https://www.agents.media/na-peregovory-v-abu-dabi-rossiya-otpravila-luchshego-peregovorshhika-zanimavshegosya-verbovkoj-sirijtsev-dlya-chvk-vagnera/).

Wróćmy do zamarzającego Kijowa. Oglądam codzienne seanse nienawiści w rosyjskiej telewizji – wypowiadający się tam propagandyści nie ukrywają wielkiej satysfakcji i radości z powodu cierpień ludności cywilnej na Ukrainie. Niektórzy dogadują: „Już pierwszej zimy powinniśmy byli im tak dołożyć, żeby zamarzli”; „To, co dzieje się w Kijowie – cały ten brak ogrzewania, wody, prądu – to nie jest wina Rosji, a miejscowych władz, które nie dbają o ludzi”; „Energia dostarczana do zakładów przemysłu zbrojeniowego spokojnie wystarczyłaby do ogrzania bloków mieszkalnych”; „Jedyny sposób na wyjście z sytuacji to wygnać Zełenskiego” itd. (https://www.facebook.com/watch/?v=1934988830778944). Cynizm level hard.

Tymczasem w rosyjskich gazetach czytam, że Murmańsk i Siewieromorsk od trzech dni borykają się z blackoutem. Nie, nikt ich nie atakował, nikt nie wysyłał rakiet ani dronów. Po prostu infrastruktura wzięła i nie wytrzymała, zwaliły się słupy energetyczne, w części domów nie ma światła, nie jeżdżą trolejbusy, nie działają windy, nie działa sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniach. Lokalne władze obiecują, że ciepło niebawem powróci do domów. W Siewieromorsku, gdzie znajduje się dowództwo Floty Północnej, też następują rotacyjne odłączenia prądu (https://www.severpost.ru/read/202160/). Czy ma to wpływ na stan bazy? Tego nikt nie ujawnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *