13 lutego 2026. Rosyjska Cerkiew od początku wspiera kremlowski tron w jego bezbożnej, barbarzyńskiej inwazji na Ukrainę. Jednocześnie liczy na to, że Cerkwie w sąsiadujących z Rosją krajach pozostaną w jurysdykcji Patriarchatu Moskiewskiego. Wszelkie działania wyłamujące szczeble w konstrukcji Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej są przez hierarchów zwalczane. W sukurs przychodzą organy ścigania. Ciekawym kazusem w tym kontekście jest pognębienie Jakowa Woroncowa z Kazachstanu.
Patriarcha Moskwy Cyryl obejmuje swą opieką duchową Kreml z jego zbrodniczą polityką wobec Ukrainy. Cerkiew błogosławi rosyjskie rakiety lecące na Kijów i zabijające śpiących cywilów, Cyryl udziela rozgrzeszenia żołnierzom niosącym śmierć sąsiadom (https://labuszewska.pl/nowy-dekalog-patriarchy-cyryla/), nakazuje wznoszenie modłów o zwycięstwo (nie o pokój – za to grozi wydalenie ze stanu duchownego, a o zwycięstwo Putina). Kremlowskie wróble ćwierkają po kątach, że ostatnio Putin spędza w towarzystwie patriarchy sporo czasu, szuka ukojenia. 1 lutego odbyła się rozmowa Putina z patriarchą w dniu 17. rocznicy intronizacji Cyryla. Spotkanie stało się okazją do wymiany wzajemnych serdeczności. Dwa tygodnie wcześniej patriarcha tak się podczas kazania z okazji święta Chrztu Pańskiego rozniecił, że nazwał Putina „prawosławnym wodzem”, a jego panowanie „cudem Boskim” (https://www.rbc.ru/rbcfreenews/696e00549a79479c7faafd6b).
Aleksandr Sołdatow w „Nowej Gazecie” odniósł się do tych zaskakujących słów: „W prawosławnej tradycji nie jest przyjęte, aby tytułować w ten sposób głowę państwa. Nawet w Bizancjum i [carskiej] Rosji imperatorów nazywano pomazańcami, samodzierżcami, ale nie wodzami prawosławia. Podobny precedens wydarzył się w historii Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, gdy Stalina – który notabene odtworzył Patriarchat Moskiewski w 1943 r. – nazwano „wodzem danym od Boga” (https://novayagazeta.ru/articles/2026/01/21/vozhd-dlia-patriarkha).
Wróćmy do przypadku byłego hieromnicha eparchii (diecezji) Astany i Ałmaty Jakowa (imię świeckie Władimir Woroncow). Wymienione eparchie znajdują się w obediencji Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (RCP). Hieromnich Jakow wielokrotnie wypowiadał się krytycznie wobec „specjalnej operacji wojskowej” i Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (na Youtube można posłuchać jego kazań: https://www.youtube.com/watch?v=gndWuqgwreM). Podjął działania na rzecz utworzenia w Kazachstanie Cerkwi niezależnej od Moskwy. Zyskał też popularność jako pierwszy duchowny prowadzący liturgie i wygłaszający kazania w języku kazachskim. Jak pisze portal „Agents.media”, został dziś zatrzymany przez funkcjonariuszy organów ścigania Kazachstanu, którzy wdarli się nocą do jego domu. Został zatrzymany na 10 dni w areszcie (https://www.agents.media/v-kazahstane-zaderzhali-kritika-rpts-kotoryj-pytalsya-sozdat-v-strane-nezavisimuyu-ot-moskvy-pravoslavnuyu-tserkov/).
Woroncow do 2023 r. służył w Metropolitarnym Okręgu Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego w Republice Kazachstanu. Za swoje wystąpienia i wpisy w mediach społecznościowych, w których krytykował rozpętaną przez Rosję wojnę i nazywał „Rosyjską Cerkiew Prawosławną najbardziej obrzydliwą religią na świecie”, został pozbawiony możliwości sprawowania posługi kapłańskiej i usunięty ze stanu duchownego. W grudniu 2023 r. Woroncow zapowiedział podjęcie starań o utworzenie w Kazachstanie Cerkwi Prawosławnej, niezależnej od RCP. Władze Kazachstanu nie wyraziły zgody na założenie nowego związku wyznaniowego, który w założeniu miałby znaleźć się w obediencji Patriarchatu Konstantynopola (a nie Moskwy). Na początku lutego sąd w Ałmaty przyjął do rozpatrzenia apelację Woroncowa w tej sprawie.
Woroncow był szykanowany nie tylko przez władze duchowne, ale także ścigany przez świeckie organy Kazachstanu – wytoczono mu proces o rozniecanie nienawiści na tle religijnym. Po trwającym 16 miesięcy śledztwie oskarżenie wycofano.
Niepokojące szczegóły zatrzymania Woroncowa opisuje „Nowa Gazeta”, wskazując jako wysoce prawdopodobne „uszycie” oskarżenia o posiadanie nielegalnych substancji (https://novayagazeta.ru/articles/2026/02/13/kak-krest-v-gorle). „ – To sprawa polityczna – konstatuje adwokat Woroncowa. – Ojciec Jakow jest w skali Kazachstanu strasznym raskolnikiem, który próbuje nie tylko obrazić kanonicznych prawosławnych, ale poróżnić władze Kazachstanu z Rosyjską Cerkwią Prawosławną. Niewykluczone, że przy udziale zagranicznych służb specjalnych – ironizuje prawnik. – Prawosławna propaganda pracuje nad stworzeniem takiego wrażenia”.
Programy nakręcające wrogość wobec byłego hieromnicha Jakowa wyemitowała m.in. prawosławna telewizja Spas.

