Obcięte uszy, czyli przypadek Romana Diemurczijewa

21 lutego 2026. W ujęciu kremlowskiej propagandy żołnierze i oficerowie rosyjskiej armii to wzór cnót. Propagandyści często w swoich programach telewizyjnych czy tekstach opiewają szlachetne czyny ludzi w rosyjskich mundurach. Jednocześnie stróże treści, dozwolonych dla szerokiej publiczności, rugują wszelkie wzmianki o złodziejstwie, okrucieństwach czy tchórzostwie żołnierzy. A autorzy przekazów o koszmarnych nadużyciach są ścigani i wsadzani do łagrów za „dyskredytację armii” lub „rozpowszechnianie fejków”. Niemniej co rusz do mediów trafiają historie świadczące o zbrodniach, występkach i naruszeniach. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje przypadek Romana Diemurczijewa.

W ramach projektu „Schiemy” i „Sistiema” dziennikarki Jelena Surnaczowa, Wałerija Jegoszyna i Kira Tołstiakowa przeanalizowały korespondencję generała Romana Diemurczijewa z lat 2022-2024 i znalazły tam potwierdzenie, że dowództwo armii nie tylko wie o barbarzyńskich postępkach ludzi w rosyjskich mundurach, ale wręcz pochwala je.

Zamieszczona na stronie Radia Swoboda publikacja (https://www.svoboda.org/a/systema-schemy-general-demurchiev/33682634.html), została opatrzona ostrzeżeniem: „materiał zawiera szokujące fragmenty, opisy tortur i zabójstw”. Korespondencja obfituje w wulgaryzmy, które jeszcze bardziej potęgują poczucie, że mamy do czynienia z rozpasaniem czystego zła panującego w szeregach „drugiej armii świata”.

Generał major Roman Diemurczijew ma 49 lat, obecnie jest (najprawdopodobniej, bo brak tej informacji w źródłach otwartych) zastępcą dowódcy 20. Gwardyjskiej Armii Ogólnowojskowej (wcześniej – dowódca 136. Gwardyjskiej Brygady Strzelców Zmotoryzowanych – https://war-proekt.media/base/person/demurchiev-roman-geradotovich/).

Generał dzielił się z członkami rodziny i współpracownikami swoimi spostrzeżeniami i przeżyciami, a dzielił się językiem pełnym ekstazy wywołanej zabijaniem i znęcaniem się nad ukraińskimi jeńcami. Z dumą informował kolegów, jak dzielnie poczyna sobie na froncie. „Rozprawami z jeńcami Diemurczijew nie chwali się publicznie. Użyte w tekście cytaty pochodzą z korespondencji prywatnej. Diemurczijew uważa, że w kontakcie z rodziną czy przyjaciółmi nie ujawnia żadnych sekretów, relacji z torturowania jeńców najwidoczniej nie traktuje jako informacji objętej tajemnicą, chlubi się tym, co się dzieje” – zaznaczają autorki materiału.

Koszmarne „sukcesy”, jak okaleczanie jeńców, spotykają się z pełnym zrozumieniem żony Aleksandry. Wysłane do niej zdjęcie poczerniałych uszy (w materiale brak uściślenia, czy to uszy odcięte żywym ludziom czy zabitym) Aleksandra przyjęła spokojnie: „- Co zamierzasz z nimi robić? – pyta generałowa. – Zbiorę całą girlandę i podaruję. – Jak świńskie uszy do piwa? – Ano właśnie”.

Korespondencja Diemurczijewa to także bezcenne źródło wiedzy o korupcji panującej w armii, o samosądach, a także o praktykach poniżania podwładnych.

Rosyjskie ministerstwo obrony nie odpowiedziało na prośbę redakcji o ustosunkowanie się do wiadomości o torturach i zabójstwach jeńców (w materiale jest opisany m.in. przypadek zabicia jeńca łopatą).

Politolog Iwan Prieobrażenski w komentarzu na X zwrócił uwagę na pewien istotny aspekt: „Ta historia pokazuje, że Diemurczijew nie jest sam [w tym, co i jak robi]. Tak wygląda cały siłowy system współczesnej Rosji – to tacy Diemurczijewowie. Skoro człowiek twierdzi, że kolekcjonuje odcięte jeńcom uszy, to dowód, że mamy przed sobą psychopatę, stworzenie o zwichrowanej psychice. I to stworzenie nie tylko jest kolekcjonerem uszu, ale wysyła swojej połowicy zdjęcia kolekcji i wymienia z nią opinie na ten temat. Diemurczijew ma dużo większe problemy z głową niż Czikatiło [seryjny morderca, maniak, który zamordował co najmniej 53 osoby; dopuszczał się aktów ludożerstwa, uznany za najgroźniejszego zabójcę czasów ZSRR]. Każdy system, nawet najbardziej zbrodniczy i faszyzujący, stara się pozbyć takich psychopatów. Właśnie dlatego, że to psychopaci. Taki Diemurczijew może nazajutrz rozstrzelać własny sztab albo rzucić granat w samochód innego generała. Bo psychopaci są pozasystemowi. Tymczasem Diemurczijew pozostaje wewnątrz systemu. Co więcej – otrzymuje odznaczenia, nagrody, awanse. Ci, którzy pozwalają na to, doskonale wiedzą, że Diemurczijew jest psychopatą. Ale nadal go awansują. To możliwe jest wyłącznie w jednym przypadku: gdy cały system składa się z takich Diemurczijewów. Dla takiego systemu psychopatia, sadyzm i ludożerstwo to nie są czynniki dyskwalifikujące, wręcz przeciwnie – to pozytywne cechy. Ci, którzy wyróżniają się takimi właściwościami, robią karierę, zajmują coraz wyższe stanowiska i w rezultacie określają sam system. […] Rosyjska wierchuszka składa się właśnie z psychopatów, maniaków, pedofilów, sadystów. Innych tam praktycznie nie ma”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *