Jeniec z Kaukazu

Jeżeli twórcy cyklu filmów o Jamesie Bondzie będą poszukiwać rezydencji dla kolejnego adwersarza agenta 007, to powinni zainteresować się imponującym domostwem mera Machaczkały, stolicy północnokaukaskiej republiki Dagestan. Dom mera został zbudowany na skale (a właściwie na skalnym uskoku), nie na piasku. Kiedy w 1998 roku zamachowcy podłożyli tu bomby, dom ani drgnął, chociaż zawaliło się 29 sąsiednich budynków, zginęło 18 osób.
Umocnienia imponującego bunkra nie wystarczyły jednak, by pomóc właścicielowi uniknąć aresztowania. Mer Said Amirow został zatrzymany 1 czerwca m.in. pod zarzutem zorganizowania zabójstwa szefa wydziału śledczego jednej ze stołecznych dzielnic. Scena aresztowania też wyjęta żywcem z filmów akcji. Ulice wokół rezydencji mera zostały zamknięte dla ruchu, obstawione przez pojazdy opancerzone, z powietrza akcję Federalnej Służby Bezpieczeństwa ubezpieczały wojskowe śmigłowce. Jednym z nich przetransportowano zresztą aresztanta do Moskwy, widocznie obawiając się przewiezienia go samochodem (mogli go odbić jego ludzie – media pisały, że zatrudniał 150-osobową ochronę). Operację przeprowadzono w chwili, gdy całe miasto oglądało finałowy mecz o Puchar Rosji pomiędzy CSKA Moskwa i Anży Machaczkała. Mer też oglądał transmisję u siebie w domu.
Gdy po mieście rozeszła się wieść, że mer został wzięty w jasyr, niedowierzanie mieszało się ze smutkiem jednych i radością drugich. Amirow miał przydomek „Nieśmiertelny” – przeżył kilkanaście zamachów, w wyniku jednego został częściowo sparaliżowany, porusza się na wózku inwalidzkim. Merem Machaczkały jest od piętnastu lat. W 2012 roku został uhonorowany tytułem „Najlepszego mera Federacji Rosyjskiej”.
Jak księżyc Amirow ma jednak i ciemną stronę. Innym przydomkiem Amirowa jest „Krwawy Roosevelt” – z uwagi na wózek inwalidzki i udział w latach 90. w krwawej wojnie klanowej i nie tylko. W 1998 r. Amirow został merem Machaczkały, a rok później odznaczył się tym, że zebrał pospolite ruszenie, które wykurzyło z Dagestanu czeczeńskie oddziały Szamila Basajewa, za co spłynęła nań łaska Kremla.
Jego lojalność wobec federalnego centrum była wielokrotnie nagradzana. Amirow był jednym z założycieli regionalnej jaczejki Jednej Rosji, został szefem jej stołecznego oddziału. Podczas wyborów zawsze zapewniał partii rządzącej i prezydentowi wysokie rezultaty. Z drugiej jednak strony Machaczkała była miejscem krwawych zamachów dokonywanych przez islamskich radykałów.
Amirow, sam wywodzący się z chłopskiego rodu bez znaczenia w hierarchii społecznej, w ciągu ostatnich kilkunastu lat stworzył własny potężny klan, rządzący miastem. Jego synowie oraz bliżsi i dalsi krewni zajmują kluczowe stanowiska w mieście. O stopniu skorumpowania klanu krążyły legendy.
System klanowy to fundament, na którym opiera się życie społeczne Dagestanu. Aleksiej Makarkin z moskiewskiego Centrum Technologii Politycznych próbuje wyjaśnić zawiłości dagestańskich współzależności i powody zatrzymania Amirowa: „Moskwa zaczęła korygować swój stosunek do dagestańskich klanów. W dzisiejszej optyce to już nie jest czynnik stabilizujący, a raczej zjawisko przeszkadzające rozwojowi republiki. […] Kreml podjął więc zapewne decyzję o uderzeniu w jeden z najbardziej ambitnych dagestańskich klanów, by podważyć istniejący układ. Ponadto miejscowi siłowicy uważali, że Amirow maczał palce we wszystkich głośnych zabójstwach ostatnich lat. Amirowa podejrzewano też o związki z islamskim podziemiem zbrojnym. W Dagestanie nie sposób określić, gdzie kończy się lojalna elita, a zaczyna zbrojne podziemie. Obserwuje się od jakiegoś czasu niepokojącą tendencję – dokonywane przez ekstremistów przestępstwa nierzadko mają drugie dno: są dokonywane w interesach klanów”.
Splot interesów, wątków, konfliktów tworzy gordyjski węzeł nie do rozplątania. W komentarzach i prognozach podnoszone są jeszcze dwa aspekty. Po pierwsze. Dagestan jest republiką zamieszkaną przez kilkadziesiąt narodowości. Udział we władzach przedstawicieli poszczególnych narodowości wyznaczany jest według koronkowego klucza, mającego zapewnić parytet każdej z grup. Wyeliminowanie Amirowa zaburzy tę równowagę. Chwiejną i tak. Po drugie. Zbliżają się igrzyska olimpijskie w Soczi, położonym w sąsiedztwie Kaukazu Północnego. Tymczasem w Machaczkale i nie tylko ciągle coś wybucha, w strzelaninach giną ludzie itd. Niektórzy komentatorzy w usunięciu Amirowa widzą element operacji mającej na celu przejęcie kontroli nad sytuacją w republice w celu zapewnienia spokoju. Ramazan Abdułatipow jest człowiekiem Kremla, któremu postawiono zadanie oczyszczenia Dagestanu z radykałów i wspierających ich po cichu dygnitarzy. „Mam nadzieję, że Kreml przewidział, jakie będą konsekwencje wyrugowania Amirowa. Jeśli nie, to konflikt pomiędzy Dargijczykami i Awarami [dwa najliczniejsze narodowości zamieszkujące Dagestan] jest nieunikniony” – powiedział jeden z najwnikliwszych znawców Kaukazu w Rosji, Aleksiej Małaszenko.
Amirow został aresztowany na dwa miesiące. Do najważniejszych osób w państwie listy interwencyjne w obronie mera wystosowali członkowie sejmiku Machaczkały. Zdaniem obserwatorów, zda się to psu na budę – przecież owe najwyższe czynniki w Moskwie nie mogły nie wiedzieć o planowanej operacji zatrzymania Amirowa. Bez sankcji Kremla nikt nie odważyłby się na tak spektakularną akcję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.