Piórkiem i węglem

W Moskwie odbyła się wczoraj „Bitwa o Donbas” – demonstracja zwolenników Noworosji. Przyszło pięćset osób z flagami i hasłami typu: „Putin, rozgoń juntę w Kijowie, a my pomożemy rozgonić piątą kolumnę w Moskwie”. Zbierano pieniądze na pomoc dla Donbasu. Można było za pięć tysięcy rubli nabyć koszulkę z flagą Noworosji. Wśród uczestników dominowały nastroje bojowe, wzywano Putina, by uznał Noworosję i udzielił wsparcia tym, którzy walczą o niepodległość tego bytu. Jeszcze częściej niż apele do Putina rozbrzmiewało pytanie: „A gdzie jest Striełkow?”. Striełkow – były rekonstruktor historyczny, były <?> funkcjonariusz rosyjskich służb specjalnych, były komendant wojskowy Słowiańska, były samozwańczy minister obrony samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej – jest ikoną dla tych, którzy słowem i czynem zbrojnym walczą o Noworosję. Został odsunięty od sprawowania wysokich urzędów w samozwańczej donieckiej republice, co wywołało niezadowolenie w szeregach jego gorących zwolenników. O ikonach i o tym, co robi Striełkow, za chwilę.

A na razie o tym, co powiedział o Noworosji Putin w Mediolanie, gdzie spotkał się z prezydentem Petrem Poroszenką i Angelą Merkel. „[Porozumienia pokojowe z Mińska] nie są w pełni przestrzegane ani przez jedną, ani przez drugą stronę. Na przykład w niektórych miejscowościach, z których pospolite ruszenie powinno się wycofać, bojownicy nadal są. Okazało się, że oni po prostu pochodzą z tych miejscowości, tam mieszkają ich rodziny – żony, dzieci. To subiektywne okoliczności, ale bardzo poważne. Nie można nie brać tego pod uwagę. Postaramy się wpłynąć na tę sytuację, będziemy pośredniczyć, by znaleźć jakieś rozwiązania”. Postaramy się pośredniczyć – no, tak, przecież wszem wobec wiadomo, że Rosja nie jest stroną tego konfliktu, nie ma z nim nic wspólnego, jej żołnierze nie biorą udziału w działaniach zbrojnych. Lotnisko w Doniecku – jeśli kierować się logiką wywodu prezydenta Putina – chcą odebrać armii ukraińskiej stali mieszkańcy lotniska. Mający na wyposażeniu proce produkcji własnej.

Wróćmy do Striełkowa. Ostatnio głośno zrobiło się o pewnej karykaturze autorstwa Siergieja Zacharowa, nazywanego przez ukraińskie media „donieckim Banksym”. Zacharow nie popiera rebelii w Donbasie i dał temu wyraz artystyczny – stworzył karykaturę Striełkowa, na której idol trzyma pistolet przy skroni; pod karykaturą widnieje wezwanie: „Just do it” (tę i inne karykatury autorstwa Zacharowa można obejrzeć tu: http://www.svoboda.org/content/article/26640867.html). W wywiadzie dla Radia Swoboda Zacharow opowiedział, ile kosztowała go ta swoboda wypowiedzi: za stworzenie „antyikony” został zatrzymany przez separatystów, więziony, bity, torturowany; „trzy razy wyprowadzali mnie na egzekucję”.

Tymczasem żyjąca ikona Igor Girkin vel Striełkow – wbrew obawom swoich zwolenników – nie składa broni. Ostatnio zamieścił na swoim blogu obszerny list otwarty, będący polemiką z niedawnym przemówieniem Michaiła Chodorkowskiego wygłoszonym w siedzibie Freedom House w Waszyngtonie. Striełkow występuje pod hasłem „Za wiarę, cara i Ojczyznę” (to jego credo umieszczone w nagłówku bloga) i próbuje dowieść, że Putin przywraca Rosji nadzieję na odrodzenie, a Chodorkowski ze swoimi euroatlantyckimi wartościami nadaje się jedynie na śmietnik.  

Striełkow stara się, by o nim nie zapomniano. 14 października w Dzień Pokrowa (jedno z największych świat prawosławnych) odwiedził Kozaków na Krymie. Na ikonie św. Mikołaja pozostawił posłanie do Kozaków „z braterskimi objęciami i życzeniami wierności wobec ideału kozackiego honoru ku chwale Ojczyzny”. Striełkow czeka na bocznym torze. Najwidoczniej na tym etapie „bitwy o Donbas” nie jest Kremlowi potrzebny. W konflikcie zanosi się na dłuższe przymrozki.

Jedni widzą w Striełkowie ikonę w sensie przenośnym, a inni już od dawna podejrzewają, że Putin jest świętym w sensie jak najbardziej dosłownym. W sieci można znaleźć ikony z wizerunkiem Władimira Putina w aureoli świętości. Jedną część stanowią obrazy stworzone dla oddawania czci drogiemu przywódcy, jak kultowa ikona sekty matki Fotinii (http://omvesti.ru/wp-content/uploads/2012/01/putin_ikona_1.jpg; kilkakrotnie już pisałam o tej ciekawej sekcie: http://labuszewska.blog.onet.pl/2007/12/18/caluja-ikony-bija-mu-poklony/; http://labuszewska.blog.onet.pl/2011/05/29/wspolnota-apostola-putina-dni-nieskonczonych/; http://labuszewska.blog.onet.pl/2012/01/22/swiety-szawel-wladimirowicz/). Drugą grupę przedstawień Putina w aureoli stanowią obrazy satyryczne, wykorzystujące kanoniczne wzorce prawosławnych ikon. Na przykład na ikonie, którą można obejrzeć tu: http://ex-news.com/wp-content/uploads/2014/10/3832876.jpg, Putin został przedstawiony w kanonicznym obrazie Pantokratora; towarzyszą mu zapisane stylizowanymi literami skróty KGB i FSB.

15 komentarzy do “Piórkiem i węglem

    1. ~Marek

      W tej rewelacji najlepsze jest to, że Tuski milczy, cały sztab główkuje, jak wyjść z opresji, w jaką wpędził go pajac bez majtek…

      Odpowiedz
      1. ~Marek

        pajac bez majtek, oczywiście jankeski dziennikarz, bo przecież nie brytyjski szpion, który, jak zawsze chciał dobrze, a wyszło, jak zwykle.

        Odpowiedz
        1. ~Kalina

          Ostatnia wiadomość: Sikorskiego „pamięć zawiodła”:)) Trudno raczej uwierzyć, żeby moglo to się przydarzyć takiemu inteligentnemu facetowi. Pytanie wiec: kto go zmusił do takiej enuncjacji. Jeśli polskie władze (czytaj – pani Kopacz, która chowa się do chałupy, gdy wrog u bram), to jest to gruby skandal, który powinien mieć epilog podczas wyborów parlamentarnych.

          Odpowiedz
  1. ~Marek

    Brawa dla Pana Prezydenta Poroszenki….

    Babi Jar to miejsce znajdujące się dziś w granicach administracyjnych Kijowa. W 1941 roku był to wąwóz położony między dawnymi osadami Łukianowka i Syriec nieopodal Kijowa. 29 września 1941 roku – w żydowskie święto Jom Kippur (Dzień Pojednania) – niemieckie formacje SS rozpoczęły w tym wąwozie masowe egzekucje Żydów. Ofiary doprowadzano pieszo pod eskortą SS i Ukraińskiej Policji Pomocniczej z Kijowa i okolicznych miejscowości. Przed egzekucją oprawcy dokonywali rabunku posiadanych przez Żydów kosztowności i pieniędzy.

    Według raportów kierujących egzekucjami oficerów SS, do 3 października 1941 roku rozstrzelano w Babim Jarze 33.771 Żydów obojga płci od niemowląt po starców. Chociaż nie był to pierwszy masowy mord na Żydach dokonany przez Niemców podczas drugiej wojny światowej, ani nawet po agresji 22 czerwca 1941 roku na ZSRR, zbrodnię w Babim Jarze uważa się za początek holokaustu.

    Egzekucje w Babim Jarze trwały jednak aż do wyzwolenia Kijowa 6 listopada 1943 roku. Zabijano tam ofiary represji SS i Policji Bezpieczeństwa skierowanych przeciw ludności okupowanej Ukrainy. Wśród zamordowanych znajdowali się Żydzi, Ukraińcy, Rosjanie, Ormianie, Polacy, Romowie i in. Łącznie z ofiarami egzekucji na Żydach z przełomu września i października 1941 roku podczas okupacji niemieckiej (1941-1943) rozstrzelano w Babim Jarze ok. 70 tys. osób różnych narodowości. Na terenie Babiego Jaru od października 1941 do września 1943 roku funkcjonował też obóz koncentracyjny, w którym więziono komunistów, jeńców wojennych i członków ruchu oporu. Liczbę ofiar tego obozu szacuje się na ok. 30 tys. zamordowanych i zmarłych z wycieńczenia. W sumie zatem podczas dwóch lat okupacji Niemcy zgładzili w Babim Jarze ok. 100 tys. osób różnych narodowości.

    29 września 2014 roku – w 70. rocznicę rozpoczęcia masowych egzekucji Żydów – do Babiego Jaru przybył prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, by uczcić zamordowanych tam Żydów i osoby innych narodowości. Jednakże ukraiński prezydent uhonorował w Babim Jarze również członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Melnyka (OUN-M). Mają oni swój krzyż i tablicę pamiątkową w miejscu, gdzie w czasie drugiej wojny światowej dokonano ludobójstwa w pierwszej kolejności na ludności żydowskiej. To było najważniejszym celem wizyty Petro Poroszenki w Babim Jarze w 70. rocznicę zagłady kijowskich Żydów. Dał temu wyraz na swoim oficjalnym profilu w serwisie twitter, gdzie napisał: „Złożyliśmy kwiaty pod pamiątkowym krzyżem członków podziemia Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Bohaterowie nie umierają. Sława Ukrainie!”

    Trzeba w tym miejscu wyjaśnić, że OUN-M razem z OUN-B (Bandery) współtworzyła kolaboracyjne bataliony „Nachtigall” i „Roland”, a niezależnie od tego tzw. grupy pochodne i wojskowe oddziały OUN-M, które w lipcu 1941 roku razem z niemieckimi formacjami SS i ludnością ukraińską dokonały we Lwowie dwóch pogromów na Żydach (ok. 9 tys. ofiar). Melnykowcy współtworzyli też Ukraińską Policję Pomocniczą, która współuczestniczyła w zbrodni w Babim Jarze poprzez wyłapywanie i ograbianie ofiar, a następnie eskortowanie ich na miejsce egzekucji.

    =======

    Prezydent Poroszenko to dobry prezydent, swój, dobrze pluje na Putina i Rosję, a że przy okazji na ofiary banderowskich zbrodniarzy…
    A komu to przeszkadza?

    Odpowiedz
          1. ~Muchor

            Wierzę głęboko, że wolna i niezależna Ukraina „przepracuje” swoją historię i będzie w stanie nazwać w niej to, co chwalebne i odróżnić od tego, co haniebne. Tak jak każdy naród, mają Ukraińcy w swojej historii piękne karty i zdecydowanie niepiękne – podobnie jak my, Polacy. Dajmy im czas i spokój, to sobie to poukładają. Teraz toczą wojnę w obronie swojej ojczyzny, a to nie jest moment na niuansowanie 'tak, ale…”.

            Akurat Babi Jar jest miejscem, gdzie gra pamięcią o żydowskich ofiarach toczyła się całe dziesięciolecia. Władza radziecka pozwoliła po wojnie tylko na skromny pomnik, na którym nie było słowa o tym, że ofiary były Żydami – to byli „obywatele sowieccy”. W ogóle, prorosyjski i post-sowiecki poputczik, jakim jest pan Marek (udający potomka polskich kresowiaków, wywiezionych na ziemie poniemieckie), powinien zamilczeć kiedy mowa o Żydach i stosunku do nich. Rosjanie niechaj wpierw rozliczą się ze swojego wielowiekowego antysemityzmu, zanim zaczną bić w cudze piersi.

            Odpowiedz
          2. ~Marek

            Ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

            Jak odebrał Pan informacje o studentach z Ukrainy, którzy na jednym z przemyskich parkingów fotografowali się z banderowską flagą?

            – Jedyne słowo, jakie przychodzi mi w tym momencie na usta dla określenia tego, co się stało, to hańba! Jestem zdegustowany, że młodzi ludzie, a przynajmniej część tych, którzy podejmując studia w naszym kraju, niejednokrotnie przyznawali się do swojej polskości, którzy posiadają Kartę Polaka uprawniającą do rozmaitych ulg i korzyści, są zdolni zrobić coś takiego. [No zaraz, zaraz, przecież Ruskie są jeszcze gorsze]

            Ludzie, którzy kiedyś deklarowali, że swoją przyszłość chcą związać z Polską, podeptali pamięć swoich przodków Polaków. Niemniej jednak jest to zachowanie bardzo niebezpieczne, nad którym nie wolno przejść do porządku dziennego. Nie należy też traktować tego wydarzenia w kategoriach wybryku, być może podpitych delikwentów, ale jako zjawisko o znacznie szerszym wymiarze, będące konsekwencją zachowań, które zwłaszcza w ostatnim czasie coraz mocniej odżywają na Ukrainie.

            Po kijowskim Majdanie obserwujemy wzmożenie ruchów nacjonalistycznych głównie na zachodniej Ukrainie, która graniczy z Polską. Po stronie ukraińskiej coraz częściej pojawiają się także postawy roszczeniowe wobec polskich terytoriów, oczekiwanie rewizji granic. Chodzi m.in. o 11 powiatów z terenu obecnego Podkarpacia, które według nacjonalistów powinny być w granicach Ukrainy, a nie Polski. To bardzo niepokojące.

            Trudno się chyba dziwić takiemu zachowaniu, skoro prezydent Poroszenko, poniekąd grając nam na nosie, ustanawia 14 października, uznawany za rocznicę powstania UPA, świętem państwowym, jako Dzień Obrońcy Ukrainy…? [Ale Putler jest jeszcze gorszy 🙂 ]

            – Owszem. Skoro już idziemy tym tropem, to przypomnijmy, co zrobił skompromitowany były prezydent Wiktor Juszczenko, który pod koniec swego urzędowania w styczniu 2010 r. zaliczył w poczet bohaterów narodowych Ukrainy przywódcę ukraińskich nacjonalistów OUN-UPA Stepana Banderę. To był policzek dla Polski i Polaków. Tym gestem Juszczenko zagrał na emocjach wszystkich nas, Polaków, którym nazwisko Bandery i UPA kojarzy się jednoznacznie z ludobójstwem na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej.

            Itd

            Odpowiedz
  2. ~Marek

    Muchor, Pan się od mojej polskości odpier-papier, żałosny frustracie 🙂

    ———–

    Wobec Rosji stosuje sie te same metody co wobec Libii , Iraku i Syrii.
    I ciagle jeszcze znajduje sie armia kurdupli, ktorzy popieraja demonizowanie przez swiatowa mafie upatrzonej ofiary. Do jakiego stopnia skretyniale buce generuja w sobie nienawisc najpierw do szefa rzadu a potem do calego narodu, zeby usprawiedliwiac kolejne masowe morderstwa.
    Do jakiego stopnia zdegenerowane bydlaki sa w stanie popierac hitlerowcow tylko po to zeby przywalic… Putinowi.
    Zwyrodnienie i zrobaczywienie mozgow doszlo do takiego stadium samounicestwienia, ze gdyby Jankesy i spolka wymordowaly pol Polski i puscili z dymem cala reszte to niedobitki i cudem odratowani zdazyliby jeszcze ostatnim tchem zawyc: to wszystko przez Putina!.
    Nie potrafie wytlumaczyc stanu umyslu barana, ktory wykrzykuje Rosjanom Politkowska czy zatopienie Kurska, chociaz w sprawie Politkowskiej przeprowadzono sad i wyrok wydano.
    Jest sporo demagogow, ktorzy sie powoluja na historie, czesto poprzekrecana, ale zapominaja kto puscil Polske z dymem i zniszczyl caly kraj a teraz rozdrapuje Polsce wnetrznosci. Pomniki hienom bedziemy stawiac. Hienom slawa!

    Dla ZADNEGO dziennikarza zamordowanego przez rzad USA i spolke nigdy nie pofatygowano sie chocby o zwykly raport. A w samym Iraku zamordowano ponad setke.
    Ja nie wspomne o bombardowaniu miast i wsi, masowej rzezi na cywilach bo to juz zboczencow nawet nie wzrusza.
    Zanim Kosowo oderwano od Serbii zginelo pod bombami tysiace dzieci i doroslych, ktorzy nie mieli nic wspolnego z calym tym burdelem i ktorzy nikomu nie wyrzadzili zadnej krzywdy…

    Kiedy Krym po przeprowadzonym referendum postanowil sie NAJPIERW uniezaleznic od Ukrainy, a potem poprosic Rosje o ratowanie calego polwyspu przed rzezia i przylaczenie do Rosji – DUMA, nie sam Putin wyrazila zgode. Krym wrocil do Rosji BEZ JEDNEGO wystrzalu!
    Nieedukowana holota nawet nie chce wiedziec o tym, ze w przeciwienstwie do Kosowa Krym zawsze mial wlasny parlament i mial prawo przeprowadzic referendum.
    W Kosowie zas odbylo sie referendum po kowbojsku: Serbow wymordowano, Prisztine zbombardowano, naslano Turkow i Arabow a wojska NATO rozsiadly sie na dobre.

    Roznica jest teraz taka ze w Kosowie ogromniasta baza amerykanska przy pomocy polskiej armii pilnuje porzadku i legalnosci przestepstw na nieswojej ziemi.
    A na Krymie, wolnym od bomb i glodu, Amerykanie kombinuja piata kolumne z Tatarow, zeby temu imperialiscie Putinowi pokazac gdzie raki zimuja.

    Odpowiedz
      1. ~Anna Łabuszewska

        Szanowny Panie Marku!
        Przykro mi, dołączam do Pana Muchora, to również ponad moje siły.
        Pozdrawiam wyczerpująco
        Anna Łabuszewska

        Odpowiedz
  3. ~Muchor

    Panie Marku,

    Nie sądzę, że jest Pan Polakiem. Uważam, że jest Pan Rosjaninem, który jest częścią rosyjskiej armii trolli internetowych. Nie sądzę, że jest Pan tzw. pożytecznym idiotą, czyli Polakiem mieszkającym w Polsce, za jakiego Pan się tutaj podaje.

    Swoje przekonanie opieram na wielu rusycyzmach, które pojawiają się w Pańskich tekstach (pomijam ich treść, mówię tu tylko o stronie językowej). Niektórych Pańskich sformułować nie będzie używać nikt, kto urodził się i mieszka w kraju nad Wisłą (nie mylić z Krajem Priwislańskim).

    I niechaj Pan pamięta, tworząc kolejne posty, że Marks jednak nie miał racji, i ilość raczej nieczęsto przechodzi w jakość.

    Odpowiedz
    1. ~Marek

      Panie Muchor, moze Pan jest eskimosem, na co wskazuja panskie nienawistne komentarze w stosunku do Polaka, jakim jestem z dziada pradziada.
      Eskimosem, co się lubi ubierac w piorka Polaka. I szlag go trafia, ze ktos moze nie podzielac jego mundorsci wyssanych z mlekiem eskimoskiej matki…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *