Przygody małego czołgu

26 stycznia. Literatura dla dzieci i młodzieży wzbogaciła się o nowe pozycje. W mieście Niżny Tagił, gdzie znajdują się wielkie zakłady zbrojeniowe Urałwagonzawod, Uralska Fabryka Wagonów, dba się o odpowiedni poziom wychowania najmłodszego pokolenia.

Urałwagonzawod produkuje czołgi, wagony, wozy strażackie (http://www.uvz.ru/products). Za Jelcyna było różnie, kwadratowo i podłużnie, zamówień jak na lekarstwo, fabryka ledwie przędła (jeśli można tak powiedzieć o zakładach przemysłu ciężkiego). Później w okresie, gdy z nieba padał na głowy Rosjan złoty deszcz petrodolarów, Putin rozpiął nad Urałwagonzawodem parasol ochronny, nie pozwalając na upadłość. W związku z programem modernizacji armii ruszyły zamówienia państwowe. Zakłady przetrwały i pozbierały się z podłogi. Od 2006 roku poddawane są stopniowej prywatyzacji. Kilka lat temu podczas szczytu demonstracji ruchu „białej wstążki” przeciwko fałszerstwom wyborczym i powrotowi Putina na Kreml o zakładach nieoczekiwanie zrobiło się głośno. Jeden z kierowników wydziału Urałwagonzawoda, Igor Chołmanskich wystąpił w telewizji z płomienną przemową w obronie Putina. Zapowiedział, że „jeżeli policja nie potrafi sobie poradzić [z demonstrantami], to my z chłopakami jesteśmy gotowi sami wyjść i obronić swoją stabilność”. Jak widać, uzbrojenie dla rosyjskiej, i nie tylko rosyjskiej, armii produkują mocne chłopy. Na marginesie – lojalność i gotowość do wsparcia prezydenta została przez tegoż nagrodzona: Chołmanskich został wkrótce po cytowanym występie mianowany na wysoki stołek przedstawiciela Putina w uralskim okręgu federalnym.

Jak się okazało, zakłady zbrojeniowe skupiają się nie tylko na produkcji czołgów, ale także odpowiednim ustawieniu mózgów młodym pokoleniom. Zakłady wydały właśnie książkę dla dzieci w wieku przedszkolnym pod tytułem „Przygody małego czołgu” autorstwa Swietłany Ławrowej (zbieżność nazwisk z ministrem spraw zagranicznych przypadkowa). „W dostępnej zajmującej formie książeczka opowiada naszym milusińskim o groźnych maszynach bojowych – czytamy w opisie służby prasowej zakładów. – Dzieci i rodzice otwierając książkę, trafiają do muzeum zakładów wraz z chłopczykiem Daniłem i jego małym zabawkowym czołgiem. Czołguś przypadkiem zostaje na noc w hangarze i zapoznaje się z legendarnymi „dziadkami” T-34-76 i T-34-85, a także bardziej współczesnymi modelami. Dorosłe czołgi opowiadają o swojej historii i przygodach”. Ciekawe, czy jest coś o dzielnej załodze „Rudego”, według nomenklatury stosowanej przez wydawców, to dziadkowie „czołgusia” w linii prostej.

Starsze dzieci mogą sobie poczytać książkę „Czołgi Urałwagonzawodu”, napisaną przez inżyniera konstruktora. „Książka zaznajamia nastolatków z fascynującym światem czołgów, produkowanych w Niżnym Tagile”. Od staruszka T-34 po współczesną Armatę. W materiale reklamującym książki podkreślono, że mają one „zaszczepić patriotyzm i dumę z dokonań kraju”. Zakłady nie od dziś dbają o wychowanie patriotyczne młodzieży – młodzieżowe książki dostosowane do ducha epoki wydają od 1948 roku. Urałwaganzawod jest od 2014 roku (po aneksji Krymu) objęty sankcjami UE i USA.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *