Tucker the day after

11 lutego 2024. Dwa dni temu amerykański eks-prezenter telewizyjny, lobbysta i popularny medialny influencer Tucker Carlson opublikował wywiad z Władimirem Putinem. Rozmowa od razu znalazła się w centrum zainteresowania światowych mediów i opinii publicznej. Podzielony na dwie części wywiad na koncie Carlsona na platformie X obejrzało już ponad 150 mln osób.

O treści wywiadu i jego znaczeniu pisałam w „Tygodniku Powszechnym” (https://www.tygodnikpowszechny.pl/oredownik-trumpa-robi-wywiad-z-putinem-po-co-kremlowi-ten-zabieg-propagandowy-186211) i mówiłam w audycji radia TOK FM (https://audycje.tokfm.pl/podcast/153033,Manipulacje-i-mity-O-wywiadzie-Carlsona-z-Putinem).

Dziś zatem tylko przypomnienie i próba poważnego komentarza. Oraz na deser – komentarz żartobliwy, co nie znaczy, że niepoważny.

Rozmowa trwała dwie godziny. Przed nagraniem chyba doszło do małego nieporozumienia, może nawet spięcia pomiędzy interlokutorami. Putin był wyraźnie rozdrażniony, jego cienkie nóżki nerwowo stepowały, twarz miał ściągniętą i niemiłą. Nie dał Carlsonowi dojść do słowa i z mety przystąpił do półgodzinnego wykładu o tym, jak widzi historię ze szczególnym uwzględnieniem dziejów Rosji (od Ruryka) i Ukrainy (z zaskakującym wklejeniem wątku Bohdana Chmielnickiego). Próby ożywienia rozmowy wtrącanymi nieśmiało pytaniami nie pomogły: Putin jechał swoim czołgiem pełnym wypaczeń i deformacji, nie zważając na nic. Wywód miał uzasadnić przyczyny rozpętania przez Rosję wojny. Ale czy amerykańskich odbiorców może przekonać twierdzenie (powtarzane już przez Putina któryś raz), że Rosja nie zaczynała tej wojny, a tylko chce ją zakończyć? Bo tak naprawdę, zdaniem Putina, wojnę zaczęła Ukraina w 2014 r. Czy amerykański widz jest w stanie wysłuchać dwugodzinnej nudnej cegły, skoro wymięka nawet podczas (zbyt długiego, jego zdaniem) meczu piłki nożnej i wybiera szybkie wymiany piłek w koszykówce czy dynamikę futbolu amerykańskiego?

Kolejny blok rozmowy poświęcony był źle układającym się stosunkom Rosji z USA. Tu również włączona została stara płyta ze skargą Putina na to, że partnerzy z Zachodu nie dotrzymali obietnic: NATO miało się nie rozszerzać, a się rozszerzyło itd. Powtórką były też deklaracje gotowości Rosji do rozmów pokojowych. Według Putina, Rosja chce pokoju. Ale na swoich warunkach. „Niech oni zrozumieją, że trzeba do tego podchodzić rozsądnie, traktować Rosję i jej interesy z szacunkiem. Po co mam dzwonić do Bidena? Niech przestaną zaopatrywać Ukrainę w broń i wszystko się skończy” – dowodził Putin. Ziem raz zdobytych nie oddamy nigdy. I niech Waszyngton pouczy Zełenskiego: siadaj do stołu i dogaduj się z Moskwą.

Już nie po raz pierwszy Putin zasygnalizował, że gotów jest do targowania się z Zachodem o nowe rozdanie w ładzie międzynarodowym.

Była też mowa o Polsce i państwach bałtyckich. Putin zastrzegł, że nie ma żadnych interesów, aby napadać na te kraje, a wojska rosyjskie mogą wmaszerować do Polski tylko w wypadku napaści Polski na Rosję. Bo, jak powszechnie wiadomo, miłująca pokój Rosja nigdy na nikogo nigdy nie napadała. W części historycznej dotyczącej genezy II wojny światowej Putin uświadomił Carlsona, że pokojowo nastawiony Hitler w 1939 r. został zmuszony przez Polaków do agresji.

Po co Kremlowi taki wywiad? Tucker Carlson jest postrzegany jako gorący orędownik Donalda Trumpa, a w Moskwie był odbierany wręcz jak jego wysłannik, zwiastujący (po wyczekiwanej przez Kreml wygranej Trumpa) nowe otwarcie. Celem wywiadu było wyłożenie racji Moskwy w nadziei, że zostaną one uwzględnione po ewentualnej zmianie w Białym Domu.

Putin od 24 lutego 2022 r. jest izolowany na arenie międzynarodowej. Chciałby mieć sposobność dotarcia do zachodnich elit i społeczeństw. I przekonać je do swoich interesów. Czy mu się to udało? Na razie za wcześnie, by to ocenić. Jedno już dziś jest widoczne: zainteresowanie było ogromne (zainteresowanie nie musi oznaczać zapoznania się z nudnym materiałem ani przyznania racji Putinowi). Jeśli nawet Kreml nie osiągnie założonych celów, to już samo zamącenie wody przed amerykańskimi wyborami może być uznane za bonus. Z kremlowskich kuluarów dobiegają echa, świadczące o niezadowoleniu niektórych osób z otoczenia Putina z wydźwięku rozmowy. Skrzydło bojowo-konserwatywne oczekiwało, że prezydent rozwinie temat obrony przez Rosję tradycyjnych wartości, tymczasem niemal nie poświęcił temu uwagi. Ugrzązł w historycznych zawiłościach (jak powszechnie wiadomo, Putin uwielbia granie historią, uważa się za znawcę, podczas gdy historię zna kiepsko, wyrywkowo i tworzy na tej niepewnej podstawie wielkie konstrukcje, które łatwo podważyć; niemniej warto przy okazji przypomnieć, że te tworzone przez Putina historyczne konstrukcje stanowią fundamenty jego myślenia o współczesnym świecie i podstawę podejmowanych na bieżąco decyzji). Bardziej wyrobiona publiczność, kochająca teorie spiskowe może się nawet pożywić, o ile będzie w stanie przebrnąć przez labirynt dygresji i mędrkowania niezbyt lotnego i pilnego ucznia.

Emigracyjny socjolog Igor Ejdman zamieścił na swoim kanale w Telegramie wpis pod tytułem „Prawdziwy tekst sławnej rozmowy” (https://t.me/igoreidman/1237).

– Władimirze, dlaczego napadliście na Ukrainę?

– Zaraz to w skrócie wyjaśnię. Wszystko zaczęło się od Ruryka i Lenina. Ruryk stworzył Rosję, a Lenin – Ukrainę. Potem Polacy wymusili na Hitlerze, aby na nich napadł. A Austriacy nie wiedzieć czemu spolonizowali Rosjan. O tym napisał mi Bohdan Chmielnicki. Dima, przynieś listy!

Tak w ogóle to Bohdan zalecał się do Katarzyny II i już wszystko było na dobrej drodze, ale Chruszczow się wtrącił, zabrał Katarzynie Krym i oddał Ukrainie. Caryca się obraziła, poskarżyła się Stalinowi, a Stalin – mnie. Synku, powiada, weź mi pomóż, bo tam są nasi ludzie, Rosjanie. No więc pomogłem.

Dalej mnie i Jarosława Mądrego (obaj jesteśmy mądrzy, ale nazbyt ufni) wzięli i wyprowadzili w pole Amerykanie, po prostu wystrychnęli na dudka. Rozszerzyli NATO na wschód. Musiałem się wobec powyższego zwrócić o wsparcie do chana Batyja. I za jednym zamachem – do Bismarcka. Bismarck mnie zrozumiał i poparł: bo najważniejszy jest, powiada, potencjał.

Potem wysłałem ojca Zełenskiego na front, żeby języka złapał. A on samego Hitlera złapał i synowi oddał w charakterze żywej zabawki. A Wołodia z Hitlerem się zaprzyjaźnił i Hitler nauczył Wołodię nazizmu. A ja mu mówię: Jak to tak, Wołodia?”.

Wreszcie, jak pisze Ejdman, Putin zaczął się denerwować, wykrzykiwał „Ukraina! Wykiwali nas! Lenin, Stalin” itd. A potem omdlał i już nie odpowiadał na pytania lekarza.

Jeden komentarz do “Tucker the day after

  1. Aleksiej Navalny

    Dzien dobry. Komentarz nie na temat…ale

    Czytam ze Navalny nie zyje. Z przyczyn naturalnych, a nie na zlecenie Wladimira. Oczywiscie.

    Pozdrowienia

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *