29 sierpnia 2025. W środę wieczorem na lotnisku Domodiewo w Moskwie wylądował samolot Egypt Air. Przywiózł kilkadziesiąt osób. Kim są pasażerowie tego samolotu? I dlaczego wokół ich przylotu jest tak dużo znaków zapytania?
Prezes organizacji Russian America for Democracy in Russia (pomagającej obywatelom Federacji Rosyjskiej, którzy znaleźli się w obozach dla imigrantów na terytorium Stanów Zjednoczonych) Dmitrij Wałujew twierdzi, że to osoby deportowane z USA. I że to już druga grupa Rosjan wysłanych z Ameryki na chłodne łono Putina. Pierwsza deportacja miała miejsce w czerwcu i objęła około czterdziestu osób. Tym razem – z przesiadką w Kairze – dostarczono od 30 do 60 deportowanych.
Jak pisze „Nowa Gazeta. Europa” (https://novayagazeta.eu/articles/2025/08/29/vlasti-ssha-deportirovali-neskolko-desiatkov-rossiian-za-den-news), powołując się na Wałujewa, na lotnisku w Kairze deportowanych otoczyli funkcjonariusze służb specjalnych, którzy następnie doprowadzili Rosjan na pokład samolotu lecącego do Moskwy. Kilka osób próbowało odmówić zajęcia miejsc w tym samolocie. Ale stanowczo wybito im z głowy zmianę trasy. Opornych dotkliwie pobito.
Kim są deportowani? To obywatele Rosji, którzy z takich czy innych względów, takimi czy innymi drogami i z takich czy innych powodów znaleźli się w Ameryce w obozach dla imigrantów. Niektórzy z nich ubiegali się o prawo pobytu, ale sąd im odmówił. Niektórzy chcieli uzyskać azyl polityczny, ale nie otrzymali zgody (m.in. były rosyjski wojskowy, który samowolnie opuścił jednostkę, uciekł z Rosji, trafił do USA, tam przegrał swoją sprawę w sądzie). Wśród wysłanych jest też grupa, która zdecydowała się opuścić USA, nie doczekawszy decyzji sądu.
W Moskwie na pasażerów tego wyjątkowego rejsu oczekiwała ekipa w mundurach. Deportowani zostali sprawdzeni i wypytani o wszystkie interesujące służby aspekty pobytu w USA i powrotu. Zatrzymano jedną osobę, reszta została wypuszczona po złożeniu odpowiednich zobowiązań (np. o nieopuszczaniu miejsca zamieszkania). Jak mówi założyciel organizacji Gulagu.net Władimir Osieczkin, niektórzy byli maglowani przez kilka godzin, niektórzy zostali pobici.
Zdaniem Wałujewa, w maju 2024 r. w Stanach zmieniono podejście do Rosjan, którzy przedostali się do USA przez meksykańską granicę: „Wcześniej wjazd od strony Meksyku wydawał się jednym z najprostszych sposobów ucieczki od wojny. Po przejściu granicy ludziom, którzy występowali o azyl, wręczano wezwanie do sądu, ale mogli oni pozostać na wolności. Wszystko zmieniło się ponad rok temu: Rosjan, którzy występowali o azyl lub prawo pobytu, kierowano do obozów dla imigrantów, tam spędzali całe miesiące. Niektórzy z tych, których deportowano ostatnio, siedzieli tam około roku”.
Jak pisze „The Insider”, w ostatnich latach o możliwość pobytu w USA ubiegały się dziesiątki tysięcy Rosjan. Po przejściu wymaganych procedur mogli zalegalizować swój status. Już przez ostatnie półrocze prezydentury Joe Bidena szanse na otrzymanie azylu w USA spadły, natomiast za czasów Trumpa, po zaostrzeniu polityki migracyjnej, amerykańskie władze mocno ograniczyły możliwości otrzymania zezwolenia na pobyt.