Trudności przekładu

Zwróciłem uwagę na to, że mamy bazę, by kontynuować dialog z europejskimi partnerami. Z uwagą oglądałem konferencję prasową po szczycie [UE w Brukseli]. Sarkozy, określając system polityczny Gruzji, użył zwrotu „reżim Saakaszwilego”. O politycznym systemie Francji nikt nie mówi „reżim Sarkozy’ego”. […] Zgadzam się z panem Sarkozym. To odpowiednie określenie. A to oznacza, że mamy punkty styczne – powiedział premier Władimir Putin w rozmowie z dziennikarzami.

Prezydent Sarkozy rzeczywiście użył zwrotu „régime de monsieur Saakachvili”, ale w języku francuskim słowo „régime” oznacza po prostu „ustrój państwowy”, „system” lub po prostu „władza, rząd” i nie ma negatywnych konotacji. Podczas gdy w rosyjskim (podobnie jak w polskim) – owszem. (Nawiasem mówiąc, rosyjska propaganda, a nawet rosyjska dyplomacja z lubością używa zwrotu „reżim Saakaszwilego”, dwuznacznie i niedwuznacznie dając do zrozumienia, że „Saakaszwili musi odejść”).

Ale wróćmy do komentarza premiera Putina o szczycie UE. Moskwie i europejskim partnerom rzeczywiście trudno się dogadać, nie tylko dlatego, że nie rozumieją znaczenia stosowanych sformułowań. Europa ze swoim skodyfikowanym systemem wartości, wysokich wymagań, porządku, prymatem prawa nie potrafi znaleźć odpowiedniego języka w rozmowie z Moskwą, która werbalnie jak najbardziej uznaje wyższość prawa nad bezprawiem, ale w konkretnej sytuacji w Gruzji zastosowała prawo piąchy i na dodatek jest z tego bardzo zadowolona. Przedstawiciele rosyjskich elit głośno wysławiają sposób, w jaki Rosja rzuciła wyzwanie Zachodowi. Najazd na Gruzję miał pokazać, że Rosja może sięgnąć po militarne instrumentarium, żeby obronić swoją wyłączność w regionie i wypłoszyć Zachód ze strefy wpływów (co wyraźnie podkreślił prezydent Miedwiediew w przedstawionej dwa dni temu koncepcji polityki zagranicznej). Pokazała, że w razie „buntu na pokładzie” na obszarze WNP może podważyć granice postradzieckich państw, z którymi istnieją jakieś „niedopowiedzenia”. Wchodzimy na ruchome piaski. Moskwa swoją akcją w Gruzji i uznaniem niepodległości Abchazji i Osetii Płd. oznajmiła, że – na równi ze Stanami Zjednoczonymi – sama będzie wyznaczać standardy. Świat podzielony na strefy wpływów po Jałcie przestał istnieć. Jaka zasada zastąpi obowiązującą w okresie zimnej wojny zasadę poszanowania wyznaczonych stref wpływów? Nie bardzo wiadomo na razie. A może zasada pozostanie ta sama, tylko strefy wpływów się zmienią? Polityczni szachiści znowu rozgrywają swoją „wielką grę”. Ale czy Rosja faktycznie ma tak mocne figury, żeby się na tej szachownicy rozpychać? Może wkraczając mocno na Kaukaz, doraźnie przestraszyła dostojny Zachód, ale przegrała z Chinami mecz o Azję Centralną? Wyczekująca postawa, jaką przyjęły kraje centralnoazjatyckie – oraz sam Pekin – wobec szarży Rosji na Kaukazie i uznania gruzińskich autonomii, wskazuje, że tu jeszcze wiele może się zdarzyć. Ale to temat na oddzielną opowieść. Powróćmy do języka.

Wczoraj minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow w wykładzie dla studentów Instytutu Stosunków Międzynarodowych w Moskwie (MGIMO) ocenił, że Rosja wróciła na arenę międzynarodową jako „odpowiedzialne państwo zdolne obronić swych obywateli”, a swoją odpowiedzią na gruzińską agresję ustanowiła „standard reagowania, zgodny z prawem międzynarodowym”.

Skoro uderzenie zbrojne na państwo sąsiednie, rozjechanie go czołgami i uznanie części terytorium tego państwa za „niepodległe” jest odpowiednim „standardem reagowania, zgodnym z prawem międzynarodowym”, to strach pomyśleć, co Rosja zrobi, jeśli zechce jeszcze lekko te standardy podretuszować.

3 myśli nt. „Trudności przekładu

  1. poeta0@op.pl

    Pani Anno przez tego Putina i Rosjan nie doczekasz emerytury spalając się wewnętrznie co doprowadzi do zaburzeń psychicznych.Spoko.spoko i cierpliwie a przekona się pani że ten Putin i Miedwiediew to naprawdę inteligentni przywódcy tego wielkiego kraju jakim staje się Rosja

    Odpowiedz
    1. poeta0@op.pl

      Teraz mądra Anno prosił bym o analityczny artykół w sprawie wydarzeń na Ukrainie co z chęcią wrzucę komentarz.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *