…inni święci postkomunistycznej Rosji. W Petersburgu ukazała się książka profesora Siergieja Firsowa „Na szalach wiary. Od komunistycznej religii do nowych świętych postkomunistycznej Rosji”. Firsow przedstawia i analizuje metamorfozy świadomości religijnej, wywyższenie i ubóstwienie państwa, pokazuje marginalne sekty i śledzi kult postaci historycznych w kulturze prawosławnej, bada nowe pogaństwo w Rosji, wyrosłe na gruncie kultu władzy radzieckiej. Niektóre z sekt ogłaszają świętymi Józefa Stalina, Adolfa Hitlera (w książce przedstawiono między innymi „ikonę” z Hitlerem, którego głowę zdobi aureola), Iwana Groźnego, ojczulka Rasputina. Niedawno powstała sekta uznająca Władimira Putina za reinkarnację świętego Pawła (pisałam o tym dziwnym tworze niedawno w blogu). Inna głosi z kolei, że car Mikołaj II był współodkupicielem (Cerkiew kanonizowała Mikołaja jako męczennika za wiarę, odszczepieńcy widzą w nim wcielenie Syna Bożego), który przez swoją śmierć zmazał grzechy narodu rosyjskiego.
„Zauważmy, że bohaterami sekt są znane postacie historyczne, państwowi święci, ludzie, którzy w powszechnej świadomości uważani są za państwowców, osoby o wybitnych zasługach dla państwa – powiedział profesor Firsow w audycji Radia Swoboda.
Profesor Firsow przedstawia historie związane z powstaniem ikon, przedstawiających Stalina. O jednej z nich – Józef Wissarionowicz w wojskowym trenczu obok modlącej się błogosławionej Matrony prosi mateczkę o radę, jak obronić Moskwę przed faszystami – było głośno jakiś czas temu, gdyż ustawił ją w cerkwi pod Petersburgiem jeden z proboszczów. Druga jest mniej znana. To „Męczeńska śmierć Świętego Józefa”. Przedstawiony został na niej towarzysz Łazar’ Mojsiejewicz Kaganowicz, członek ścisłego grona kierowniczego partii i państwa. Kaganowicz przytrzymuje nogi wodza, a jego siostra dusi poduszką Józefa Wissarionowicza [tak na marginesie: Kaganowicz nie miał siostry]. I oto z rąk zdradzieckich spiskowców męczennik ponosi śmierć. Co więcej, ci zdradzieccy spiskowcy byli pochodzenia żydowskiego. Jak utrzymują „wierni” z tej sekty, Stalin został zabity przed podstępnych Żydów. Skąd się to wzięło? Powróćmy do pierwszej ikony. W 1993 roku nakładem ministerstwa obrony Rosji ukazała się książka o żywocie błogosławionej Matrony/Matriony. W książce opisano słuchy o tym, jakoby Stalin bywał u świętej mateczki po radę oraz przytoczono opis jej rzekomej przepowiedni na temat śmierci Stalina: Kaganowicz miał zadusić wodza. „Naród widocznie twórczo podszedł do zagadnienia i dopisał i dorysował resztę, w ten sposób powstała ikona, na której Stalin w białym marszałkowskim mundurze trzyma w ręku krzyż – mówi Firsow. Absurd przecina się w swoich skrajnościach: nienawidzący się wzajem wielbiciele Hitlera i Stalina spotykają się w jednym punkcie. Marginalizacja świadomości to proces, sprowokowany w znacznym stopniu przez rozpad radzieckiego imperium, masa ludzi przeżyła przecież wtedy niebywałe rozczarowanie” – podsumowuje profesor Firsow.
Grupa o nazwie „Prawdziwie prawosławni chrześcijanie” z arcybiskupem gockim Ambrożym na czele (w cywilu nazywa się Smirnow) kanonizowała Adolfa Hitlera. Za co? Ależ to proste. Hitler był wyzwolicielem Rosji od jarzma bezbożnej, szatańskiej bolszewickiej władzy. W latach trzydziestych podobne idee były nawet głoszone przez niektórych przedstawicieli Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Zagranicą.
W badaniach Firsow natrafił na bardziej rozrywkowe motywy, np. sektę ubóstwiającą Czapajewa – dzielnego zawadiackiego dowódcę oddziału czerwonych, który przy użyciu ziemniaków udziela adiutantowi Pietce lekcji strategii. Dla większości Rosjan to postać z książki Furmanowa lub ewentualnie jej ekranizacji, a jeszcze częściej – postać z dowcipów. Pojawiły się apokryfy, głoszące, że Czapajew to nosiciel wiary, który walczył o sprawiedliwość. Wedle legend jego wyznawców, Czapajew urodził się tak maleńki, że mieścił się w filiżance. A jak podrósł, to budował świątynie, raz spadł z dzwonnicy, ale się nie rozbił, nic sobie nie złamał. Firsow zauważa, że żywot „świętego” Czapajewa przeczytał w oficjalnie wydawanym piśmie pobłogosławionym przez patriarchę Cyryla. Bez przypisów, bez dystansu.
Zdaniem wyznawców, wszyscy wyżej wymienieni i wielu innych, o których pisze Firsow, to „ludzie państwowi”, stąd bije źródło ich świętości. W tym kontekście świadectwem „zakręcenia” świadomości do kwadratu jest ikona Gorbaczowa. Bo przecież Gorbaczow jest uważany w powszechnej świadomości za głównego winowajcę rozpadu państwa. Czciciele ikony Gorbaczowa widzą w nim „ostatniego bohatera”, ofiarę, a jednocześnie ostatniego patriarchę komunistycznej cerkwi, który zdradził wielką sprawę. Dla jednych to zasługa, dla innych – podłość i zdrada.
Na koniec posłużę się jeszcze jednym cytatem z profesora Firsowa: „Wszystko to byłoby bardzo śmieszne, gdyby nie było takie smutne”.
Za polski jewreja mordujo Leppera
tutejszych maczennikow nikt nie oglosi swietymi , wrecz odwrotnie beda oplowani , obludnie zamataczy sie calosc historii wspolczesnej
USILNIE PROSZĘ O SOLIDNE PRZYGOTOWYWANIE SIĘ DO TEMATÓW W KTÓRYCH ZABIERA PANI GŁOS,PONIEWAŻ PISZE PANI ŚWIADOMIE BĄDŹ NIE NIEŚCISŁOŚCI WPROWADZAJĄCE U CZYTAJĄCYCH PANI ARTYKUŁY BŁĘDNE OCENY PEWNYCH UŻYTYCH PRZEZ PANIĄ SFORMUŁOWAŃ.INACZEJ PANI TWÓRCZOŚĆ MOŻNA BY PORÓWNAĆ DO STWIERDZENIA „SOBIE A MUZOM” – I BEZ URAZY :SZCZYCĄC SIĘ TYTUŁEM ANALITYKA NAPRAWDĘ NALEŻY SOLIDNIE OPRACOWYWAĆ TEMATY,SKORZYSTA NA TYM AUTORYTET I WIEDZA OGÓŁU.(PRZYNAJMNIEJ TEJ CZĘŚCI KTÓRĄ INTERESUJE PORUSZANA PRZEZ PANIĄ TEMATYKA)PRZEPRASZAM ZA GORZKIE SŁOWA,ALE W KA,ZDYM DOTYCHCZAS PRZECZYTANYM TEKŚCIE PANI WIDNIAŁY MÓWIĄC DELIKATNIE NNIEŚCISŁOŚCI.
A konkretnie?Pozdrawiam