Lepszy rosyjski stół

Krym nie był deserem, był przystawką. I to przystawką, która niezmiernie zaostrzyła narodowe apetyty. Nie słodkie rodzynki i wanilia, a gorzkie migdały, pieprz i ostra papryka znacznie lepiej odpowiadają wojowniczym nastrojom w Rosji, wzbudzonym „małą zwycięską”, a na dodatek bezkrwawą wojną na Krymie. Mniejsza o przyprawy, chodzi o to, by znów zasiąść przy „lepszym rosyjskim stole”. Przy stole, przy którym zapadają najważniejsze decyzje. W Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych Rosja poniosła klęskę w głosowaniu nad rezolucją potępiającą aneksję Krymu? Ha! Obama nazwał Rosję regionalnym mocarstwem? Och! Nie będzie już grupy G8? Pff… W takim razie wywracamy tamte stoliki i stawiamy własny.

Teraz wielka rosyjska machina państwowa – od MSZ, przez Dumę, delegację do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, gazowników, dziennikarzy, ideologów, propagandystów i pomniejszych ideowych wolontariuszy niewidzialnego frontu po generalicję i zaciągi prorosyjskich tituszek rozrabiających we wschodnich obwodach Ukrainy – trudzi się nad zestawieniem odpowiednio przyprawionego głównego dania przy tym stole.
Co więcej – minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow już sprasza gości. Rosyjska dyplomacja staje na głowie, żeby uzmysłowić całemu światu, jak bardzo źle się dzieje na Ukrainie, którą koniecznie trzeba sfederalizować, której trzeba dać nową federacyjną konstytucję. I to szybko, już, już. Federacyjna mantra powtarzana jest we wszystkich programach publicystycznych i (dez)informacyjnych rosyjskiej telewizji, w codziennych trwożnych oświadczeniach MSZ Rosji, rozpisywana na głosy w gazetach, blogach, forach internetowych. Patriotyczna piana uderza do rosyjskich głów, mąci umysły, podgrzewa nastroje społeczne. To temat na oddzielną rozprawę. Wróćmy do federacyjnych baranów dla Ukrainy.
No bo jeśli nie federalizacja od zaraz, to na razie kontrolowany chaos na wschodzie. Rozdmuchiwany do histerii przez rosyjskie media. Chodzi o wytworzenie wrażenia zamętu przed 25 maja.
Wybory prezydenckie na Ukrainie? Jakie wybory? Bez federacyjnej konstytucji? Mowy nie ma. Te wybory będą nielegalne – trąbią propagandowe tuby Kremla. Mieszkańcy wschodnich regionów – przekonują – nie chcą władzy Kijowa, zobaczcie: ruszyli się, ogłosili własne republiki – doniecką, ługańską, charkowską. Proszę bardzo, zuchy! I niech ukraińskim władzom w głowie nie postanie użyć siły wobec tych, którzy zajęli budynki użyteczności publicznej i wywiesili na nich flagi obcego państwa. A więc w zamyśle Moskwy, podsycany umiejętnie separatystyczny chaos na wschodzie ma uniemożliwić wybranie prezydenta, którego legalność trudno będzie podważyć. A wśród startujących liczących się kandydatów nie ma człowieka Moskwy. Rosja szyje grubymi nićmi. Jest mocno zdeterminowana. Argumentacja kupy się nie trzyma, ale to nie szkodzi. Wobec tego krzyczmy jeszcze głośniej: Rosjanie są gnębieni przez banderowską juntę, trzeba im udzielić pomocy, a co najmniej sfederalizować Ukrainę!

Popatrzmy jeszcze, nad czym trudzi się minister Ławrow, kogo chce posadzić przy tym lepszym rosyjskim stole. Otóż, dyplomaci z Rosji, USA i UE, a Ukrainę mają przy nim reprezentować przedstawiciele Kijowa i… wschodnich regionów. Zadziwiająca koncepcja. Któż ze wschodu miałby mieć mandat do takich rozmów i na jakiej podstawie ( bo jednocześnie Rosja podkreśla, że do stołu nie zaprasza oligarchów, pełniących obowiązki gubernatorów z nadania nowych władz w Kijowie)? Ponadto Rosja chce się zawczasu zapoznać z przygotowywanym projektem ukraińskiej konstytucji – zapowiada Ławrow. Dlaczego? Bo Rosja nie chce uprawomocnić swoją obecnością konstytucji, której wcześniej nie widziała – mówi Ławrow. Pozostaje zadać pytanie: a po co Rosja chce oglądać na którymkolwiek etapie konstytucję obcego państwa? I jeszcze jedno: dlaczego Rosja, która separatyzm czeczeński brutalnie rozjechała czołgami, teraz tak zażarcie kibicuje grupkom separatystów, szturmujących siedziby władz w Doniecku czy Ługańsku? I kim są ci separatyści, którzy zyskali sympatię Moskwy, programowo zwalczającej separatyzm? To kolejny temat na oddzielną rozprawę. I jeszcze: gdyby separatyści opanowali jakiś budynek rządowy w jakimś rosyjskim mieście, czy rosyjskie władze zachowałyby spokój, nie używały siły etc. (dla ułatwienia dodam, że przepychanki na ulicach Moskwy w przeddzień inauguracji prezydenta Putina dwa lata temu zakończyły się aresztowaniami, a potem wysokimi wyrokami łagru dla tych, którzy rzekomo stawiali opór policji, łojącej pokojowych demonstrantów pałami, cóż dopiero mówić o próbach zajęcia budynków rządowych).

Łamańce ministra Ławrowa mają najwyraźniej przekonać zagranicznych partnerów, by Moskwa mogła mieć decydujący głos w sprawach uregulowania kryzysu ukraińskiego – to znaczy by mogła umeblować ukraiński dom wedle własnego gustu. Zabiegi dyplomatyczne to może się okazać za mało. Szef komitetu ds. obronności Rady Federacji przypomniał, że pan prezydent ma już od dawna w szufladzie zgodę izby na użycie sił zbrojnych za granicą w obronie ludności rosyjskojęzycznej. Jeszcze z tego prawa nie skorzystał, ale przecież w każdej chwili może. Ponadto Kreml jak zwykle sprawnie posługuje się gazrurką – codziennie ogłasza komunikat o rosnących cenach gazu dla Ukrainy i podlicza rosnące długi.
Te dania na lepszym rosyjskim stole nie wyglądają zbyt zachęcająco. Niestrawność po nich wysoce prawdopodobna.

15 myśli nt. „Lepszy rosyjski stół

  1. ~Marek Borsuk

    Postępowanie Rosji względem Ukrainy można porównać tylko z postępowaniem hitlerowskich Niemiec względem Czechosłowacji.Niewiarygodna akcja propagandowa , kłamstwa , prowokacje.Europa myślała , że te czasy minęły.Otóż nie. Sam minister finansów Niemiec w jednej ze szkół w rozmowie z uczniami obie metody przypomniał i przypomniał czym się one skończyły.Media przekazały wycinek jego rozmowy jako porównanie Putina do Hitlera.Wielu polityków ,łącznie z panią Kanclerz zdystansowała się do tej wypowiedzi.Sam minister zadał pytanie mediom ” czy uważacie mnie za głupka? Ja porównywałem metody ,a nie osoby.”Tak można i na zachodzie manipulować opinią.Oczywiście gdyby pozostawić porównanie Putina do Hitlera ,oburzenie byłoby wielkie , a ofiarą byłby Putin a osobą napiętnowaną minister.W każdym bądź razie to nie media ,a minister musiał się publicznie tłumaczyć.

    Odpowiedz
  2. ~Muchor

    Dość często na różnych forach można spotkać opinię, że działania Rosji (a raczej Kremla) są dalekosiężne, głęboko przemyślane, szybkie. Przeciwstawia się je działaniom ogólnie pojętego „Zachodu”, które to działania są opisywane jako krótkowzroczne, chaotyczne, nieprzemyślane itd. itp.
    Zapewne jest w tym nieco prawdy – Rosja jest od wieków państwem zcentralizowanym, dlatego łatwo się w takim kraju pociąga za sznurki. Zachód to nie jest jakiś jednolity twór więc taki jest jaki jest.

    Nie jestem jednak przekonany, czy tym razem kremlowski szachista nie został zaskoczony przez rozwój sytuacji na Ukrainie. Ponieważ w mentalności władców Kremla nie ma miejsca na żadne oddolne inicjatywy, nie mogą oni postrzegać Majdanu inaczej niż „zachodni spisek”. Militarnie, zajęcie Krymu było przeprowadzone bardzo sprawnie – nie było chaosu, zielone ludziki pojawiały się tam gdzie chciały bardzo szybko. To znaczy, że takowe plany istniały już co najmniej od kilku miesięcy (jeżeli nie lat). Jednak pytanie, kiedy zapadła polityczna decyzja o zajęciu Krymu i czy przemyślano długotrwałe skutki. Zapewne kwestie ew. embarga zostały zanalizowane i uznano na Kremlu, że nie będzie ono dotkliwe. Być może prawidłowo.
    Jednak nie wiem, czy trafnie przewidziano w Moskwie efekty długoterminowe. Pominę kwestie ekonomiczne, ale skoncentruję się na innym – obserwujemy koniec rzekomego „braterstwa” Ukraińców i Rosjan. To koniec epoki (albo przynajmniej początek końca) zapoczątkowanej w Perejasławiu w 1654 przez Bohdana Chmielnickiego. Chociaż propagandowo Rosjanie będą to odgrzewać jeszcze długie lata albo i wieki, to sądzę, że dla Ukraińców ten wstrząs będzie oznaczał przewartościowanie relacji z Moskwą. „Braterskość” relacji nie przeszkadzała Gazpromowi dyktować najwyższych cen Ukrainie, ale ten fakt wcale nie przebijał się do ogólnej świadomości. Teraz to się zacznie zmieniać. Naturalnie, kulturowa bliskość będzie się utrzymywać – kilkaset lat historii, prawosławie to są ogromnie ważne czynniki. Ale od tego momentu drogi Rosji i Ukrainy zaczną się rozchodzić.

    Jeżeli Rosja oderwie wschodnią i południową Ukrainę to będzie traktowana na pozostałej Ukrainie po prostu z nienawiścią. A to wcale nie leży w rosyjskim interesie. I nie jestem pewien, czy analitycy na Kremlu trafnie to wszystko skalkulowali. W swoich analizach opierają się często na zagadnieniu kto-kogo, nie ma tam miejsca na analizy dążeń społeczeństwa. A jak widać na przykładzie Majdanu – w przypadku Ukrainy nie da się tym społeczeństwem tak sterować jak to się nadal czyni w Rosji.

    Odpowiedz
    1. ~Obserwator

      Zadziwiające jak krotka i wybiorcza jest ludzka pamięć. Zaledwie przed kilkoma tygodniami, gdy ukraińska nacjonalistyczna, prozachodnia opozycja, wzywała do zbrojnego przewrotu i zajmowania silą rządowych obiektów, nasi politycy, nie tylko nie mieli nic przeciwko takiemu puczowi, to jeszcze osobiście do takiego przewrotu nawoływali.

      Dzisiaj, gdy dokładnie ten sam scenariusz,powtarza prowschodnia Ukraina, nie godząca się z nowym Kijowskim dyktatem, ci sami ludzie krzyczą, ze to nie dopuszczalne!!

      Przypomina się stara bajka o Kalim.
      Kiedy on kradnie komuś krowę – to dobrze. Kiedy Kalemu kradną krowę – to przestępstwo.
      To się nazywa podwójna moralność, prawdziwych demokratów i obrońców swobód wszelakich!

      Co się tyczy tzw. aneksji Krymu. Moskwa powinna wysłać list dziękczynny naszym głupim politykom, którzy w naiwności swej sami przyczynili się do takiego rozwoju sytuacji.
      Krym, który nigdy z Ukraina wiele wspólnego nie miał, już od 1991 roku, starał się wrócić w granice Rosji. Do tej pory brakowało im tylko dostatecznie silnego impulsu.
      O niego właśnie, w swej ignorancji i zadufaniu bardzo postarali się amerykanie do spółki z naszymi matołami. A teraz wszyscy lamentują, ze to nie tak miało być.
      Kiedy planuje się jakieś przedsięwzięcie, należny bardzo dobrze zapoznać się z realiami danego tematu.

      Tym czasem, wszyscy organizatorzy imprezy pod nazwa „integracja Ukrainy z Europa” (co to właściwie konkretnie miało znaczyć, nie wie nikt) opierali się jedynie na swoich wyobrażeniach i dyletanckich stereotypach o wschodzie, a nie na realnej wiedzy i ocenie sytuacji.

      Efekt – całkowicie odwrotny od planowanego. Ostateczny rozłam Ukrainy, która faktycznie już od dawna jest podzielona na wschód i zachód, oraz silne wzmocnienie (padającej od jakiegoś czasu) pozycji Putina, jako obrońcy narodów i konsolidacji Rosjan jako takich.

      Wielkie larum i machanie szabelka,jakie ma w tej chwili miejsce, ma jedynie na celu przykrycie niekompetencji, nieudolności i braku politycznego rozsądku.
      Sluzy również za zasłonę dla poważnych problemów gospodarczych do jakich się przyczynili idąc na kolejna wojenkę z Rosja.

      Rosja a.d. 2014 to całkowicie inny kraj niż Rosja jeszcze 2000 r., która można było próbować postawić na kolana i zastraszyć.
      Czy się to komuś podoba czy nie, oni za ostatnie lata stali się potęga i gospodarcza i polityczna, z która należny się dogadywać. Co zachodnia Europa już pojęła, a z czym nie możne jeszcze pogodzić się USA tracąc światową hegemonie i całkowitą swobodę i bezkarność swoich działań.
      Stad ta ostatnia wojenka, której największymi ofiarami znowu stajemy się my Polacy. Na własne życzenie zresztą.

      Odpowiedz
  3. ~Jurek

    Panie Muchor celowe jest zadanie pytania kto ten chocholi taniec zaczął i kto nim steruje. zasadne jest również pytanie dlaczego nie poczekano do wyborów prezydenckich przecież miały się odbyć 2015 roku.
    Na pierwsze pytanie odpowiedz jest jasna zaczęli Ukraińcy z zachodniej Ukrainy a sterowali nimi służby państw zachodnich. Czytałem że USA w tą krecią robotę wpakowały 5 miliardów dolarów.. Po rozmowie pani Nuland z ambasadorem USA wiemy również kto pisze scenariusze dla Ukrainy. Do wyborów prezydenckich nie poczekano ponieważ sponsorzy puczystów nie byli pewni czy wygrają a przecież polityką na zachodzie słowo demokracja z ust nie schodzi a na Ukrainie proszę gdy jest to zbieżne z ich celami geostrategicznymi to i pucz jest do przyjęcia i konstytucja nie taka ważna. Idąc dalej tym tropem dlaczego naszym wolnym mediom nie przeszkadzało i dlaczego o tym nie pisały zajmowanie budynków publicznych w zachodniej Ukrainie oraz przejmowanie broni przez nacjonalistów Ukraińskich ano dlatego że służyło to celom zachodu teraz jest oburzenie że powstają inne majdany i przejmowane są budynki użyteczności publicznej na wschodzie i południu Ukrainy. Podwójne standardy stosowane przez polityków i media zachodnie całkowicie w świecie podważyły ich wiarygodność. Chyba że podobnie jak nasze media mówiąc o świecie myślimy o tzw wspólnocie międzynarodowej ale to zaledwie 2/5 populacji światowej

    Odpowiedz
    1. ~Marek Borsuk

      Szanowny panie Jurek, ten przez Pana nazwany chocholi taniec zaczęli Ukraińcy po odrzuceniu propozycji podpisania umowy stowarzyszeniowej z EU. Podpisanie tej umowy było wolą narodu ukraińskiego. Został on oszukany i dlatego wystąpił demonstracyjnie przeciw władzy ,zresztą do szpiku skorumpowanej ,co było równieü dodatkowym powodem.A więc wolą naródu Ukraińskiego było dołączenia do wspólnoty europejskich narodów.Gdyby Janukowycz podpisał umowę najprawdopodobniej w dalszym ciągu byłby prezydentem ,gdyż jego wysadzenie z siodła w pierwszym okresie „buntu” nie było debatowane. Zastosowanie siły przez niego zradykalizowało masy.Do ataku7 przeszła też Rosja wysyłając swoich agentów. Krym nie zajęli agenci zachodni tylko zmilitaryzowane oddziały prorosyjskie przez Rosję uzbrojone. I w tej chwili to Rosja aktywuje i uzbraja , względnie wysyła ogentów do wschodniej części Ukrainy.
      A o podwójnych standardach można mówić w stosunku do poczynań Rosji.

      Odpowiedz
  4. ~Muchor

    Widzę, że pan vadermerwe wraca pod innym nickiem.

    Panowie Jurek i Obserwator celowo ignorują jedną, absolutnie fundamentalną sprawę – wolę ludu. To jest właśnie to ostateczne źródło legitymizacji władzy, to z niego wypływa wszystko inne. Europa już dawno odeszła od koncepcji władzy danej od Boga, której nie wolno się sprzeciwiać. Można chyba zaryzykować tezę, że w putinowskiej Rosji władza jest dana od KGB, nie od Boga – ale to temat na inną dyskusję.

    To absolutna nieprawda, że mamy symetrię między protestami przeciwko władzy prezydenta Janukowycza (głównie na zachodzie i w centrum kraju) i protestami przeciwko obecnym władzom Ukrainy (głównie na wschodzie). To nieprawda, że protesty przeciwko Janukowyczowi były inspirowane, albo sterowane przez agentów krajów zachodnich. Nikt normalny nie będzie ryzykował utraty życia na Majdanie za rzekomo płacone mu pieniądze. Nie było w Polsce i na Litwie obozów szkoleniowych dla uczestników Majdanu – i to wszyscy wiemy. Skąd to wiemy – z tego prostego faktu, że w systemie demokratycznym w Polsce i na Litwie takie obozy byłyby nie do ukrycia przed wolną prasą czy opozycją. Kłamstwo prezydenta Putina bierze się stąd, że on nie potrafi sobie wyobrazić, aby społeczeństwo samo wyrażało swoje opinie – dlatego szuka uzasadnienia tych protestów, i jedyne co umie sobie wyobrazić to obcy agenci. Łatwo poznać tych moskiewskich pachołków co za nędzne srebrniki przemierzają internet zostawiając swoje komentarze – stosują sposób rozumowania właśnie taki, jaki prezydent Putin rozsiewa wokół siebie. Tak samo poputczycy Kremla obrzucali łajnem naszych dysydentów w PRL – też im zarzucali pracę za obce pieniądze.

    Bajki o rzekomych 5 miliardach wpakowanych przez USA „w krecią robotę” czy o wodzowskiej roli pani Nuland to kolejne kłamstwa kremlowskiej propagandy. Tej samej która głosiła wyzwolenie Warszawy z pańskiego jarzma w 1920, oswobodzenie zachodniej Ukrainy i Białorusi w 1939, agresję na Finlandię, niemieckie sprawstwo zbrodni w Katyniu w 1940, usprawiedliwiała aneksję Litwy, Łotwy i Estonii, głosiła sławę przyjaźni sowiecko-nazistowskiej i wychwalała granicę pokoju przez środek Polski, potem braterską pomoc Węgrom w 1956 czy Czechom i Słowakom w 1968, agresję na Afganistan itd. itd. Taką litanię kłamstw można by ciągnąć godzinami, ale raczej niespecjalnie warto.

    Odpowiedz
    1. ~Joanna

      „To nieprawda, że protesty przeciwko Janukowyczowi były inspirowane, albo sterowane przez agentów krajów zachodnich. Nikt normalny nie będzie ryzykował utraty życia na Majdanie za rzekomo płacone mu pieniądze. ”

      no niestety to absolutna najprawdziwsza i niepodwazalna prawda
      nawet jezeli trudno w nia uwierzyc
      z wielu zrodel (glownie slowa rodzin czesci „Majdanowcow”) – sporo uczestnikow Majdanu dostawalo pieniadze za przebywanie na Majdanie (cyt. zaslyszany „od nas pol wioski jezdzilo bo pieniadze dawali”, kolejny „moj bratanek to pijaczyna i nierob, ciagle w domu siedzial, a jak chodzil na Majdan to codziennie pijany i z kieszeniami wypchanymi pieniedzmi przychodzil – na stol rzucal”)
      nie sadze by to wymysly byly

      Odpowiedz
      1. ~Muchor

        Gdyby Majdan był grupką opłacanych pijaczyn i nierobów, izolowaną od społeczeństwa, to prezydent Janukowycz nie uciekłby przed nimi śmigłowcem pod osłoną nocy.

        Te rzekome cytaty są wymyślone w Moskwie albo Petersburgu. Mam wielu znajomych Ukraińców i słyszałem od nich zupełnie inne relacje.

        Odpowiedz
        1. ~Joanna

          Panie Marku – jak rozumiem, mowi pan o glupocie wlasnej – no coz trudno mi sie nie zgodzic, niemniej jednak nie mam podstaw nazywac Pana zbrodniarzem
          Nie sadze by nasza ksiegowa klamala.
          Ale pan Muchor wie lepiej.

          Odpowiedz
          1. ~Marek Borsuk

            Pani Joanno nie śmiałbym wydawać opinii o samym sobie.Nie czyni tego i nie czyniło środowisko w którym się obracam.Być może w Pani kręgach tak się czyni. Tę opinię o mnie wydała właśnie Pani.Być może obracam się wśród głupców ,ale mających zdolność oceniania różnych sytuacji.Lepsze to niż wśród mędrców nie mających zdolności krytycznego myślenia i powtarzających opinie innych na zasadzie „jedna pani , drugiej pani”.

            Odpowiedz
    2. ~Obserwator

      Panowie Marek i Muchor, wasze jednostronne widzenie swiata i nie przyjmowanie do swiadomosci oczywistych faktow jest najlepszym przykladem swietnie dzialajacej, dlugotrwalej i nachalnej propagandy.

      Czasy sie zmieniaja, a opracowana tysiace lat temu technologia sterowania masami ma sie jak widac swietnie.

      Jakiekolwiek argumenty nie zgodne z zaprogramowana przez moderatorow wizja masy beda odrzucaly. I jak widac obaj do tego grona niestety sie zaliczacie.
      A wystarczylo by troche zdrowego rozsadku i obiektywizmu.

      Po pierwsze – utozsamianie sowietow i wspolczesnej rosji jest z gruntu falszywe.
      Rownie dobrze mozna by utozsamiac XVI w. polske z polska wspolczesna. Ciekawe czy wiecie Panowie, ze wowczas nasi przodkowie byli mocarstwem potezniejszym od rosji? To my polacy, jako jedyni z zachodu, zdolalismy podbic Moskwe, mianowac wlasnego cara i rzadzic tam kilka lat. Urzadzajac przy tym pogromy i grabieze na szeroka skale. Pozniej nie udalo sie to juz nikomu. Ni Napoleonowi, ni Hitlerowi.

      To my podbilismy i zajelismy na dlugie wieki wieksza czesc Ukrainy i bialorusi.

      Wychodzi, ze powinnismy byc z tego dumni, a zamiast tego bez przerwy od lat, jeczymy jakie to z nas ofiary losu, jak to wszyscy sie nad nami znecaja.
      To jest poprostu tragiczne, smieszne i w wiekszosci chyba nieuleczalne.

      Po drugie – ciekawe skad panowie biora swoje rewelacje i przekonanie o ich jedynej slusznosci? Byli Panowie kiedykolwiek osobiscie we wspolczesnej rosji i ukrainie? Znaja Panowie rosyjski na tyle by moc na wlasne uszy uslyszec faktyczna wole ukrainskiego narodu?
      Czy tez opieraja swoj swiatopoglad jedynie na bazie tego co uslysza z naszych mediow, ktore w przewazajacej wiekszosci rowniez powtarzaja jedynie sluszna propagande?

      Ja bywam czesto i na Ukrainie i w Rosji. Prosty narod chce tylko jednego – spokoju i bezpieczenstwa. Pani Joanna ma prawdziwe wiadomosci. To prawda, ze Majdan byl oplacany przez amerkanskich agentow, z czym zreszta nie bardzo sie kryli. Malo tego wielu z nich zostalo pozniej oszukanych przez posrednikow, ktorzy kase za ta robote postanowilo zatrzymac sobie.
      Wielu z nich obecnie dorwalo sie do wladzy i jak widac nie zamierza opuscic tego koryta dobrowolnie.
      Prawda rowniez jest, ze cala tzw elita wladzy ukrainy, w tym i byly prezydent jest do szpiku kosci skorumpowana i nastawiona na zysk.

      Narod ma ich wszystkich dosc i dlatego sie buntuje. Brak jakichkolwiek perspektyw i bieda. Obiecanki zjednoczenia z europa to kit i zdecydowana wiekszosc dosc szybko to zrozumiala.

      Jedyna ich nadzieja to Rosja, bogata, rozwijajaca sie i w miare domokratyczna (wiem, wiem, co odpowiecie!). Bardzo wielu ukraincow pracowalo, pracuje lub ma zamiar wyjechac do rosji i uwaza to za zdecydowanie lepsza perspektywe jak Polska. W Moskwie placa im zdecydowanie lepiej.

      I jeszcze jedno. Pomyslce, komu na reke jest wywolanie w europie kolejnych niepokojow, nie mowiac o wojnie.
      Poczytajcie sobie podreczniki historii ostatnich stu lat z otwartym umyslem, a odpowiedz okaze sie oczywista.
      O ile stac was na obiektywizm.

      Odpowiedz
      1. ~Marek Borsuk

        Proszę Pana ten wykład jako żywo przypomina mnie propagandę realnego socjalizmu,tak się wtedy ładnie określało sysrem narzucony przez sowiuety.Z prawdą i obiektywizmem nie miało to nic wspólnego.Nie mam zamiaru w imię pańskiego obiektywizmu opisywać Rosji tak jak Pan ją widzi. Ja ją widzę inaczej i mam do tego prawo .Nie pozwolę sobie wcisnąć pańskiej wizji świata.Mam swoją i przy niej pozostanę .Nie interesuje mnie wizja ,którą Pan przejął od innych.Co do pokoju i bezpieczeństwa Rosjan , tę wojnę wywołał , sterował i sprowokował Putin.Co do historii i podręczników , radził by to Panu.

        Odpowiedz
  5. ~Muchor

    Tak się składa, że znam rosyjski, dość często bywam w Rosji i na Ukrainie. I chętnie rozmawiam z ludźmi – w knajpce, w taksówce czy w pociągu. I wiem, że uczestnicy Majdanu nie byli opłacanymi pijakami. To, czy ich idealizm jest naiwny to inna sprawa. Pańskie rewelacje nt. amerykańskich pachołków pamiętam z prasy w PRL, gdzie tak samo opisywano Solidarność.

    Drogi Panie Obserwator, nie sądzę, że jest Pan Polakiem. Na pewno nie jest Pan Polakiem mieszkającym w Polsce – to widać chociażby po Pańskiej składni i typowych rusycyzmach. Uważam, że powinien pan poprosić o dodatkowe lekcje polskiego, jeżeli zamierza Pan kontynuować swoją działalność w internecie.

    Bajki o bogatej i demokratycznej Rosji to bzdura tak wielka, że nie ma nawet o czym mówić.

    A odwoływanie się do Dymitriady jest nonsensem – dzisiejsza Polska ma tak naprawdę niewiele wspólnego z Rzplitą Obojga Narodów. I dzisiejsza Polska nie odwołuje się do tych tradycji. Nie obchodzimy np. rocznic bitwy pod Kłuszynem, nie pokazujemy miejsca gdzie zmarł car Szujski. Natomiast dzisiejsza Rosja jak najbardziej widzi się jako kontynuację ZSRR – czego zresztą prezydent Putin w ogóle nie kryje. Jeżeli usiłował Pan odwołać się do polskiego szowinizmu, to trafił Pan kulą w płot.

    Nie wstyd Panu z rana patrzeć w lustro kiedy Pan się goli?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *