Wysadzić Rosję. 15 lat później

„Po tym, co się wtedy stało, tragiczne wydarzenia, które będą się z nami działy, nie będą już tak wstrząsające, zaimpregnujemy się. Przyzwyczaimy, że linia frontu jest tuż obok nas, chociaż wojna toczy się daleko stąd – w Czeczenii” – napisał w rocznicę zamachów na domy mieszkalne w Moskwie Anton Oriech. Właśnie mija piętnaście lat od tragedii, nadal do końca nie wyjaśnionej. „To był jeden z najgorszych koszmarów mojego życia. Nikt nie był gotowy na to, co się wydarzyło. […] Wszyscy się bali. Organizowaliśmy się w drużyny kontrolujące piwnice i strychy, skrzykiwaliśmy na dyżury, byliśmy czujni na każdy niepokojący znak. Zrozumieliśmy, że teraz wybuchnąć może wszystko i wszędzie, nie tylko na dalekim Kaukazie, ale także tutaj, na naszej ulicy”.

Seria zamachów zaczęła się w moskiewskim centrum handlowym przy placu Maneżowym (31 sierpnia 1999), potem był dom mieszkalny w Bujnacku na Kaukazie (4 września), dom mieszkalny w Moskwie przy ulicy Gurjanowa (w nocy z 8 na 9 września) i kolejny moskiewski blok – na Kaszyrce (13 września), w Wołgodońsku na południu Rosji. Zginęło kilkaset osób. Panika ogarnęła cały kraj.

Byłam w Moskwie wkrótce po tych zamachach, pamiętam rozmowy „na kuchnie”. Sąsiadka moich przyjaciół radziła im spać w ubraniu: „W razie czego, jak nas znajdą po wybuchu, to będziemy schludnie wyglądali”. Strach był rzeczywiście paraliżujący. Geografia zamachów – małe miasto na prowincji, duże miasto na prowincji, wielkie miasto w sercu kraju – wskazywała, że wybuch może nastąpić wszędzie, w każdym miejscu, w każdej chwili. To był diabelski plan. Po zamachach ludzie czuli się tak zatrwożeni, że gotowi byli schronić się pod skrzydła każdego, kto obiecałby im bezpieczeństwo. I taki rycerz się znalazł – świeżo upieczony premier, nikomu nieznany wcześniej urzędnik, a jeszcze wcześniej podpułkownik KGB, Władimir Putin powiedział stalowym głosem, że „dorwie terrorystów nawet w kiblu”. Rosja ruszyła na Czeczenię – rozsadnik terroryzmu. 30 września rozpoczęła się druga wojna czeczeńska – wielki projekt militarno-polityczny, który zapewnił Putinowi miejsce na Kremlu.

Wersja oficjalnego śledztwa wskazywała na „kaukaski ślad”. Złapano nawet dwóch Czeczenów, postawiono ich przed sądem, skazano na dożywocie, sprawstwo przywódcze przypisano Abu Umarowi i Al Chattabowi. Tyle wersja oficjalna. Ale znacznie bardziej znana i częściej wspominana jest wersja nieoficjalna. Mieszkający od wielu lat na Zachodzie Jurij Felsztyński, który do spółki z nieżyjącym już Aleksandrem Litwinienką napisał książkę „FSB wysadza Rosję w powietrze”, stawia tezę, że organizatorami zamachów były cyniczne władze. Chodziło o stworzenie pretekstu do rozpoczęcia wojny na Kaukazie i przeprowadzenia operacji „Następca”. W sondzie przeprowadzonej przez rozgłośnię Echo Moskwy na pytanie „czy oficjalna wersja śledztwa w sprawie przyczyn wybuchu domu na ulicy Gurjanowa jest prawdziwa?” twierdzącej odpowiedzi udzieliło zaledwie 8 procent uczestników, 79 procent uznało wersję oficjalną za niewiarygodną, 13 procent nie umiało udzielić odpowiedzi.

Na miejscu tragedii na ulicy Gurjanowa postawiono cerkiew pamięci tych, którzy zginęli pod gruzami wysadzonego domu. Sam dom zburzono w zeszłym roku.

27 myśli nt. „Wysadzić Rosję. 15 lat później

  1. ~Muchor

    Te 15 lat temu rosyjski internet nie był jeszcze tak rozwinięty jak dzisiaj, nie było tylu dostępnych stron ale pamiętam ten strach który ogarnął niemal wszystkich Rosjan. Właściwie to cały świat im współczuł bo to przecież koszmar – takie nieustanne poczucie niebezpieczeństwa. Nie jestem aż takim znawcą aby móc odróżnić autentyczne ślady od fałszywych tropów czy zwykłych zbiegów okoliczności – nie umiem powiedzieć, czy hipoteza Litwinienki miała jakieś podstawy, które fakty tam przedstawione są rzeczywiście sprawdzone. Z jednej strony, zupełnie nieprzekonująco wyglądała sprawa sądowa – te zamachy wymagały więcej organizacji i logistyki. Z drugiej, nie umiem sobie wyobrazić aż takiego cynizmu, nawet nie darząc sympatią pana WWP. Nie umiem powiedzieć, które źródła w tej sprawie zasługują na zaufanie. Czy były jakieś niezależne (na taką miarę jaka była możliwa) śledztwa dziennikarskie? Na pewno musiały być jakieś informacje poufne służb innych krajów – Rosja wtedy była znacznie bardziej otwartym krajem niż dziś. Czy nie ma o tym wzmianek w WikiLeaks?

    Odpowiedz
  2. ~Kalina

    Pamietałam, ze wydarzyła się taka tragedia, ale nie kojarzyłam, że to dzialo się w Moskwie! Nie wiem, jak to przyjęli Rosjanie, ale w Polsce zadziałał tutejszy „odruch psa Pawlowa” polegający na totalnym braku zaufania do Rosjan i przypisywaniu im zdolności do popełnienia najgorszych zbrodni. W Polsce ludzie byli przekonani, ze była to cyniczna prowokacja, aby obarczyć zbrodnią Czeczenów. Przeciez „religia smoleńska” wyrosła na podobnym przeświadczeniu.

    Odpowiedz
    1. ~Marek Borsuk

      Nie widzę powodów dla których mielibyśmy ufać Rosjanom. Przywołam tylko historię wywózek setek tysięcy ludzi na sybir , sprawę Katynia w której Rosjanie od samego początku kłamali.Z pewnością można wiele innych spraw przywołać.
      Co do zbrodni ,co zrobiono z polskimi oficerami w Katyniu?A wielki Głód na Ukrainie ,a przesławne trojki dokonujące procesów w przeciągu 15 minut nad przeciwnikami systemu na terenie całego kraju?Przecież to byli Rosjanie.Dokonywali mordów na wszystkich dostępnych im narodowościach.
      Powodów do braku zaufania widzę dosyć dużo.I nie ma to nic wspólnego ani z „odruchem psa Pawłowa” , ani z „religią smoleńską”

      Odpowiedz
      1. ~Kalina

        No i ostatni popis: uporczywe zaprzeczanie, ze rosyjskie wojska walczą przeciw Ukrainie:)) Z „religia smoleńska” to ma jak najbardziej związek. Ja sama, kiedy przeczytałam o katastrofie samolotu prezydenckiego, od razu pomyślałam: i znowu Ruskie wymordowali Polakow. To jest odruch i nic na to nie poradzimy. Tyle ze inna jest rzeczą mieć podejrzenia, a czym innym budowac na takich twierdzeniach nie do udowodnienia swoja strategie polityczna.

        Odpowiedz
  3. ~Muchor

    No tak, jasne że komuś przyłapanemu na kłamstwie wierzy się mniej. Ale do snucia rozważań, że za zamachami stali ludzie KGB potrzeba by jakichś twardszych dowodów. A tak, to tylko są spekulacje. Naturalnie, nie takie rzeczy działy się w Rosji na przestrzeni wieków, ale póki co, to po prostu nie wiadomo. Choć wersja oficjalna jest rzeczywiście raczej mało wiarygodna.

    Odpowiedz
  4. ~Dziadek Jonasz

    Jak co dzień czytam podłe komentarze uderzające w Polską rację stanu. Nie wyciągacie pisiaki żadnych nauk z historii, tylko bezmyślnie tłuczecie w klawiatury aby zaistnieć. Bieda w Polsce coraz większa, powiększa się emigracja zarobkowa, rośnie bezrobocie i bezdomność, ale pełno jadu na forach i wymachiwania szabelkami. Zastanawia mnie skąd ta przychylność Polaków do zachodu, USA i Ukraińców nie mających nigdy swojej państwowości ani tożsamości. Po I Wojnie przez zachód i Linię Curzona, Piłsudski walczył o granice Polski kumając się z Ukraińcami. Przed II Wojną i w jej trakcie zachód odwrócił się do nas tyłem, pozwalając Niemcom na eksterminację 6 milionów Polaków, rzeź Wołyńską, ukrywając fakty o Katyniu Po II Wojnie sprzedali nas Sowietom i chcieli aby Polska była w granicach księstwa Warszawskiego. W latach 70-80 zachód spiskował przeciwko legalnym władzom Polski i porządkowi jaki ustalili w Jałcie. Po 1989 r. zachód rozwalił cały nasz przemysł, przetwórstwo i rolnictwo. Skąd tyle jadu do Rosji? Przecież dzięki Rosji uzyskaliśmy w XX wieku trzykrotnie niepodległość. Po I wojnie od Lenina, po II Wojnie od Stalina i po zimnej wojnie wznieconej przez zachód od Gorbaczowa. To przecież nie Rosja jest przyczynkiem naszego bezrobocia, słabości ekonomicznej, czy masowej emigracji. To nie Rosja prostuje banany i ogórki, nie twierdzi, że ślimak to ryba, nie zakazuje nam budować i wodować okręty, czy wędzić kiełbaski, ryby i sery jak komu pasuje. Wielka Rosja nie zabrała Polsce banków, nie zawładnęła telefonią komórkową, telewizją etc, etc. To nie Rosjanie sprzedają wam super odkurzacze, pierzyny, garnki i patelnie na kredyt do końca życia. Trzeba realnie patrzeć na rzeczywistość. Od ponad miesiąca świat z przerażeniem obserwuje, jak wojsko izraelskie wali bombami, rakietami i pociskami w gęsto zaludnione, choć zubożałe terytorium Gazy, skierowawszy dziesiątki tysięcy żołnierzy przeciwko uwięzionej w pułapce ludności. Ten ustawiczny atak zabił blisko 2,000 osób, zranił ponad 10,000 i pozostawił po sobie pół miliona wysiedlonych przez masowe zniszczenia domów i podstawowej infrastruktury ludzi.

    Choć z dużo mniejszą obecnością w mediach, podobne okrucieństwa zachodzą na wschodniej Ukrainie, gdzie popierany przez USA reżim w Kijowie rozpoczął operację wojskową z kluczowym wsparciem ze strony faszystowskich bojówek, w brutalnym oblężeniu głównych miast Doniecka i Ługańska. W przeciągu ostatnich dwóch tygodni liczba ofiar śmiertelnych została podwojona, ich ilość została ustalona przez opublikowane w środę, niezwykle konserwatywne oszacowanie przeprowadzone przez Organizację Narodów Zjednoczonych, na 2,086 osób, potwierdzające co najmniej 5,000 więcej rannych.

    Tu także setki tysięcy ludzi zostało zmuszonych do ucieczki z domu w akcie, który zaczyna jawić się jako umyślna operacja czystki etnicznej prowadzonej przez prawicowych nacjonalistów w Kijowie. Tak jak w Gazie, szpitale i szkoły zostały tu zbombardowane, zabijając pacjentów i dzieci.

    Odpowiedz
    1. ~Kalina

      Panie Marku, sorry…Dziadku Jonaszu, proszę już przestać się martwic bieda w Polsce i ogólnie polska racja stanu. Ludziom jest zawsze mało, a wiec i Polakom tez, tyle ze najbardziej w swoim wyobrażeniu biedny Polak i tak ma lepiej niż przeciętny Rosjanin. I nic wam wojna z Ukraina nie pomoze, a jeszcze zaszkodzi:)) A Dziadkiem Mrozem proszę nie straszyć, bo mamy w Polsce wciąż piękne lato:))

      Odpowiedz
      1. ~Marek

        Zanim się Pani Kalina popisze zdolnościami agenta, proszę zapytać Gospodarza, czy pisuję ze stałego IP i czy Marek to Dziadek Jonasz

        =======

        W wywiadzie udzielonym ostatnio jednemu z czeskich portali internetowych Václav Klaus o eskalację konfliktu między Ukrainą a Donbasem obwinił państwa zachodnie, które – jak podkreślił – stymulowały stronę ukraińską.

        „Rosji nie pozostało nic innego jak reagować” – powiedział były prezydent Czech. Ukrainę określił jako sztuczne państwo zlepione z byłych ziem Czechosłowacji, Polski i Rosji, któremu „brak historycznego spoiwa”.

        Negatywnie ocenił protesty na „majdanie”, wskazując je jako początek destabilizacji. A ponieważ, według Klausa, państwa zachodnie wyraźnie wspierały „majdan”, odegrały w toczących się wydarzeniach szkodliwą rolę.

        Czeski polityk wypowiedział się następnie o „kłamstwach, jakie się mówi” na temat konfliktu Ukraina-Donbas i „codziennie powtarza w mediach Europy Zachodniej i Ameryki”, które mistyfikują realia Ukrainy, gdzie mamy do czynienia z realną wojną domową. Klaus sprzeciwił się także kontynuowaniu wobec Rosji polityki „sankcji”, które, „niczego nie rozwiązują”, czego dowiodły przykłady Kuby i Iranu.

        Odpowiedz
        1. ~Kalina

          Czy mógłby Pan przynajmniej wyjaśnić, dlaczego pan cytuje Vaclava Clausa, który już dawno odpadł mentalnie od Unii i nic już z nami nie ma wspólnego? A Czechy tradycyjnie wisza u rosyjskiej klamki, wiec nie pozostaje nic innego, jak je skreslic?

          Odpowiedz
          1. ~Marek

            I Robert Fico premier Słowacji, mentalnie odpadł od Unii, Pani Kalino?

            W wywiadzie dla bratysławskiego dziennika „NovyCas” powiedział, że nie dopuści do powstania baz NATO w swoim kraju, ponieważ to zagroziłoby stabilności i bezpieczeństwu Słowacji. Poza tym nie widzi możliwości przystąpienia Ukrainy do UE czy NATO, ponieważ państwo to stoi de facto na krawędzi rozpadu.

            „Wolałbym rzucić politykę, niż zgodzić się na wojskową bazę NATO na terytorium Republiki Słowackiej” – powiedział należący do socjaldemokratycznej partii SMER Robert Fico, podkreślając, że w interesie małych i słabszych krajów jest nie bezwarunkowe angażowanie się po jednej stronie konfliktu, co automatycznie naraża na niebezpieczeństwo odwetu strony przeciwnej, ale „pozostanie z dala od dużych geopolitycznych punktów strategicznych” – a więc zachowanie neutralnego dystansu wobec zantagonizowanych stron. Istnieją w Europie państwa, które dają doskonały przykład, że taka strategia jest możliwa: Szwajcaria, Szwecja, Finlandia czy Austria.

            Poza tym Fico jasno powiedział, że nie wyobraża sobie państwa ukraińskiego jako członka UE czy NATO. „Ukraina znajduje się na skraju absolutnego upadku” – a w takiej sytuacji trudno w ogóle rozważać potencjalne rozpoczęcie skomplikowanej i wieloletniej procedury dostosowywania się do wymogów unijnych: „Myślę, że Ukrainie byłoby bardzo trudno poradzić sobie z wyzwaniami, które są związane z przystąpieniem do UE – ponieważ stoi ona przed zupełnym rozpadem”.

            Fico jasno stwierdził też, że przystąpienie Ukrainy do NATO poważnie naruszyłoby bezpieczeństwo całego regionu, czyli Europy Środkowo-Wschodniej, do której należą też Polska, Czechy, Węgry i Słowacja. „Tylko kroki dyplomatyczne mogą doprowadzić do zakończenia tego, co dzieje się na Ukrainie (…) Podjęto już trzecią falę bezsensownych sankcji. Co się zmieniło? Nic. Jedynie podjęte zostały nowe, twarde sankcje reakcyjne przez Rosję”.

            Odpowiedz
          2. ~Kalina

            Panie Marku, w dziejach istnieja bardzo silne tendencje do animozji lub sympatii miedzy narodami i państwami warunkowane geopolityka. Bardzo trudno je przelamać. Tak sie jednak zdarzylo w Europie np. na poczatku XX w., kiedy Anglia tradycyjnie rywalizujaca z Francja, a przychylna Niemcom zawiazala przeciw tymze Niemcom Entente Cordiale z rywalka Francja oraz Rosja. A Rosja, ktora trwala od wiekow w milosnym uscisku z Niemcami, do tej koalicji przystapila. To odwrocenie sojuszy trwalo jedynie w czasie wojny. Juz na kongresie wersalskim Anglia byla wielka rzeczniczka Niemiec, a wczesniej rewolucyjna Rosja pokumała sie z cesarskimi Niemcami. Czechy i Slowacja, to „ofiary” Austro-Wegier, a Rosja miała byc ich obronczynia i wyzwolicielka. Stad silny w Czechach zawsze byl ruch panslawistyczny. Podobnie bylo w Bułgarii w Serbii. Te narody tez wiele zawdzieczaly Rosji. Jak widac na przykladach, ktore Pan podał – nic sie nie zmienilo, a te tendencje trwaja nadal. Polska takich uwarunkowań nie posiada, a raczej posiada, ale zupelnie inne. Dla nas Rosja, to smiertelny wróg, przed ktorym nalezy sie bronic. A wciąz siegajac do tych trendow historycznych, bardzo trwałych, jak widac – Polska sojusznikow przeciw Rosji moze szukać w antyrosyjskiej Anglii i w USA zazdrosnych o swoja hegemonie. Bo Francja tradycyjnie łasi sie do Rosji i popiera Czechow i liczyc na nia nie mozna, co ostatnio widac i slychac.

            Odpowiedz
    2. ~Marek Borsuk.

      Dziadku Jonaszu ,za wszystkie te wolności Polacy serdecznie dziękują ,wolą pozostać w niewoli zachodu.Tam im po prostu lepiej z prostej przyczyny, jeśli się coś nie podoba ,można skrytykować w przeciwieństwie do tych innych wolności w których krytyka kończyła się w GULAGU.
      Ty jesteś do tego przyzwyczajony , my nie.

      Odpowiedz
    3. ~K.

      Nowa, skrajnie nacjonalistyczna doktryna polityczna Kremla (na przykład w wykonaniu niesławnego A. Dugin’a) jest w twojej opinii remedium na bolączki „kapitalizmu”?

      Nie mydlże ludziom oczu, cyniczna kukło…

      Jeszcze raz: III Rzesza była remedium na kryzys lat 30′?
      Nie – to była największa choroba, jaką widział historia…

      Wykorzystujecie frustrację ludzi w celu pozyskania popleczników Kremlowskich psychopatów. Wszędzie używacie podobnych argumentów: na portalach zachodnich, w środowiskach prawicowych, czy na forach internetowych „lewicy”.

      To przypadek?

      Odpowiedz
      1. ~Marek

        Oj zabolało, bo napisał prawdę o tym kto przejął Polskę współczesną, z jej rodzimym przemysłem, zbudowanym rękami Polaków, nasze polskie banki, nasze media, złoża gazu, nawet wodociągi, a niedługo lasy. Może nie wyjechało za chlebem 2 mln Polaków, a oświata, zdrowie, zus to obraz nędzy i rozpaczy?
        Jesteśmy niewolnikami na kroplówce długu [już oficjalnie ok1000mld zł] i z czego się kuklo cieszysz?
        Z wojenek, na które jadą polscy żołnierze, durnych i ludobójczych?

        Odpowiedz
        1. ~K.

          Tak, jest źle, tak – jest tragicznie!

          Ale czy według Pana „Dziadek” naprawdę słusznie (i „prawdziwie”) wskazuje na mieszkańców Izraela? Protokoły mędrców Syjonu to fałszywy dokument, skopiowany, podrobiony.

          Nie grozi nam żaden Żydowski plan zawładnięcia światem. Nękające Nas banki i korporacje nie są w Żydowskich rękach.

          A czy „Dziadek” słusznie usprawiedliwia współczesnych Rosyjskich nacjonalistów? Przecież Ci ludzie są przerażający w swoich jawnych odniesieniach do III Rzeszy. Jakieś saluty Rzymskie, znaczki podobne do swastyki, a w wojsku czytają „Osnowy geopolityki”. Widział Pan, co to jest? To ma być ten ratunek dla Nas?

          A co się stało z Anną Politkowską? O czym Anna Politkowska pisała?

          Odpowiedz
        2. ~Kalina

          Panie Marku, postrzega Pan świat jak za krola Ćwieczka. Tak to się właśnie dzieje w Rosji. A tu nie ważne, czyje „rece” obracają przedsiębiorstwami, bankami, ziemia, ludźmi etc. Wazne, aby to przynosilo dochod, Polska rosla w siłę, a ludzie zyli dostatniej. Jak w tym wulgarnym dowcipie: koledzy smieja się z faceta, którego zona zdradza. A on odpowiada: wole jeść tort smietankowy w towarzystwie niż g…no samemu:)) Tym Polakom, co wyjechali, niech Pan tak nie zazdrości. Robia, co chcą, bo sa wolni. A jada tam, gdzie nie musza pokazywać paszportu, ani starac się o wizę. Czy Pan jest w stanie sobie wyobrazić takie szczęście? Nie wierzyłam, ze kiedykolwiek tego doczekam. Wsród tych, co wyjechali, jest i mój syn. Nie wyjechał z powodu braku pracy, ale został „kupiony” przez londyńska korporacje perspektywa ciekawej, samodzielnej pracy i wysokich zarobkow. Nie trace nadziei, ze kiedyś wroci. Zawsze może to zrobić, bo na tym polega nasza wolność.

          Odpowiedz
  5. ~Kalina

    Znów trochę odbiegnę od tematu, ale wklejam, co przeczytałam na Frondzie, która odwoluje się do artykułu Dawida Wildsteina w „Gazecie Polskiej” z 3 września:

    „Gdy tylko usłyszycie sugestie, że pamięć o Kresach z konieczności implikuje poparcie dla Donieckiej Republiki Ludowej i terrorystów Putina, gdy przeczytacie, że Kresowiakiem jest ten, kto powtarza brednie o wojnie domowej na Ukrainie i popiera Rosję w jej działaniach, gdy ktoś będzie was przekonywał, że groźniejszy jest wiecznie żywy Bandera niż Putin odwołujący się do Stalina – możecie być pewni, że macie do czynienia z prorosyjskim pożytecznym idiotą bądź agentem. Musimy odebrać takim ludziom prawo do mówienia o Kresach. Właśnie dlatego, że pamięć o Kresach i o Wołyniu szanujemy i chcemy, aby ona trwała”

    Skojarzyłam sobie to natychmiast z bywalcem naszego forum, panem Markiem, który jest potomkiem Kresowiakow:))

    Odpowiedz
    1. ~Marek

      Może sobie Pani kojarzyć z kimkolwiek chce.
      Wolę być fanem Putina, niż kijowskiej junty, genetycznych i mentalnych banderowców, nakręconych przez miliardy płynące z Białego Domu.

      Odpowiedz
  6. ~Marek

    Izrael zrezygnował z propozycji dostaw broni dla ukraińskich sił zbrojnych, w tym bezzałogowych aparatów latających, ponieważ obawia się pogorszenia stosunków z Rosją, – poinformowała agencja France-Presse.

    Agencja podała, że wcześniej przedstawiciele kijowskich władz przebywali z wizytą w Izraelu w celu zakupienia sprzętu wojskowego, który miał być wykorzystany w walce z powstańcami na południowym wschodzie kraju. Kiedy odbyły się rozmowy i kiedy została podjęta decyzja o odrzuceniu propozycji strony ukraińskiej, nie poinformowano.

    ===========

    I co polskojęzyczne głoopki z elit i świeczników?
    „głoopie żydy” wiedzą lepiej, a wy patałachy skończone machajcie dalej szabelką 🙂
    Macie „ch d i kani kupę” i siano we łbie, barany jeryhońskie 🙂

    Odpowiedz
  7. ~Marek

    Obecnie okolo 600 dzieci znajduje sie w Donbasie, ktore potrzebuja natychmiastowej pmocy lekarskiej. I nie tylko. Wiele z tych dzieci jest sierotami. Sa wsrod nich chore na cukrzyce i inne chorobska; sa tez ranne dzieci.
    Rosja gotowa jest przyjac te dzieci, i przewizc do szpitala; junta sie nie zgadza. Rownoczesnie junta nie chce przewiezc tych dzieci do Kijowa, bo tam tez nie ma warunkow.
    Od dwoch miesiecy Rosja i rozne organizacje probuja negocjowac z Kijowem o przekazanie tych dzieci w bezpieczne miejsce a przede wszystkim do szpitala i pod opieke psychologow.
    Junta oskarza Rosje, ze Moskwa chce porwac ukrainskie dzieci, co podobno jest niezgodne z prawem miedzynarodowym.
    Ale tez prawo miedzynarodowe (Konwencja ONZ d/s Praw Dziecka) traktuje odmowe opieki lekarskiej dzieciom jako zbrodnie przeciwko ludzkosci.
    Dzieci nie sa zolnierzami. I nie odpowiadaja za konflikt doroslych.
    Nie mozna ich trzymac jako zakladnikow do rozgrywek politycznych i szantazu..
    A wladze w Kijowie odmawiaja utworzenia korytarza humanitarnego dla przewiezienia tych dzieci w bezpieczne miejsce i stworzenia im normalnych warunkow dla ratowania zdrowia.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *