Raport Niemcowa o wojnie Putina

14 maja. Współpracownicy zastrzelonego 27 lutego opozycjonisty Borysa Niemcowa doprowadzili do końca zaczęte przez niego zbieranie informacji o aneksji Krymu i wojnie rosyjsko-ukraińskiej na wschodzie Ukrainy. Raport „Putin. Wojna” został opublikowany w Internecie. Zaraz potem strona, na której materiał zamieszczono, została zaatakowana przez tajemniczych hackerów w czarnym bucie. W kilku miejscach raport jest nadal dostępny (np. tu: https://openrussia.org/post/view/4803/).

Opracowanie nie zawiera rzeczy nowych – to uporządkowany zbiór publikacji i informacji z prasy i mediów społecznościowych, czyli źródeł otwartych. Tezy też są znane, przynajmniej tym, którzy nie ograniczają się do wdychania słodkawych wonności telewizyjnej propagandy: Rosja pogwałciła prawo, dokonując aneksji Krymu, cichcem, niehonorowo prowadzi wojnę na wschodzie Ukrainy, wysyłając tam sprzęt i wojska, na wojnie giną rosyjscy obywatele, co jest w Rosji tematem tabu, wojna drogo kosztuje. Już w pierwszym rozdziale autorzy wyjaśniają, skąd pomysł, by napadać na sąsiadów: aneksja Krymu, a potem wojna w Donbasie to sposób na podpompowanie rankingu politycznego prezydenta, który przed przełomowymi wydarzeniami roku 2014 tracił na popularności.

Zdaniem autorów opracowania operacja wojskowa na wschodzie Ukrainy kosztowała Rosję 1 mld dolarów, pociągnęła za sobą śmierć co najmniej 220 obywateli Rosji, walczących po stronie separatystów (według szacunków raportu na wschód Ukrainy przyjechało walczyć ok. 10 tysięcy najemników i ochotników z Rosji). Kolejne gigantyczne wydatki to pomoc uchodźcom w terenów objętych walkami (1,5 mld). Oddzielne wyliczenie dotyczy strat ekonomicznych. Łącznie wyszło tego 55 mld (wydatki na wojnę, straty wynikające z sankcji, antysankcji, nowych zobowiązań socjalnych, np. emerytury dla mieszkańców Krymu, deficyty wynikające z inflacji itd.). Zdaniem ekonomisty Siergieja Aleksaszenki te obliczenia są zaniżone: już same wydatki na sprzęt wojskowy czy dodatkowe ćwiczenia w obwodzie rostowskim (obwód przylegający do Ukrainy, w którym kilkakrotnie dokonywano koncentracji sił) musiały być dużo wyższe.

Publikacja raportu – na razie tylko internetowa – nie wywołała huraganu na rosyjskiej scenie politycznej ani nie stała się tematem społecznej debaty. Oficjalne media zresztą jej nie zauważyły. Sekretarz prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow zapytany, co Kreml sądzi o tym zbiorze dokumentów, wymigał się od odpowiedzi: „Mamy teraz inne zadania. Pracujemy zgodnie z harmonogramem”. Natomiast media społecznościowe aktywnie dyskutowały o opracowaniu. Przypomniano między innymi, że raport, nad którym pracował Niemcow, był rozpatrywany jako jeden z motywów zabójstwa (Niemcow miał wedle tych enuncjacji dotrzeć do informacji kompromitujących władze), że zaraz po jego śmierci śledczy opieczętowali mieszkanie i biuro Niemcowa, i skonfiskowali komputery i dokumentację. Nie wiadomo, czy pracujący nad raportem współpracownicy zabitego mieli dostęp do całości jego zbiorów.

Współpracownicy Niemcowa walczą o to, by w Moskwie jedną z ulic nazwać imieniem Niemcowa, władze miasta wykręcają się ze wszystkich sił.

Raport ma się ukazać też w wersji papierowej. Opozycjoniści zapowiadają, że będą rozdawać książkę (a właściwie broszurę, raport ma 65 stron) na ulicach, w metrze, rozsyłać pocztą itd., tak by dotrzeć do jak największej liczby ludzi. „Naszą grupą docelową jest audytorium telewizji, ludzie, którzy na co dzień są karmieni nieprawdą”. Jak ktoś lubi tak jeść, to na menu raportu może nawet nie spojrzeć, a cóż dopiero spożyć owoców z drzewa wiadomości.

Na razie jednak nie wiadomo, czy w ogóle dojdzie do wysokonakładowego wydania papierowego. Partia RPR Parnas otworzyła rachunek bankowy, na którym mają być zbierane pieniądze na to zbożne dzieło. Ale już następnego dnia system PayPal zablokował konto, tłumacząc, że aktualnie nie ma możliwości, by w Rosji realizować operacje związane ze zbieraniem pieniędzy na działalność partii politycznych i na cele polityczne. Pozostała jeszcze platforma „Yandex.Dieńgi”. Na razie zbierają.

Na 28 maja zapowiedziano opublikowanie wersji angielskojęzycznej.

Jedna myśl nt. „Raport Niemcowa o wojnie Putina

  1. annalabuszewska Autor wpisu

    Ciąg dalszy następuje.
    Zajmująca prokremlowską pozycję gazeta „Izwiestia” napisała dzisiaj, że szef rosyjskiej organizacji Oficerowie Rosji, Anton Cwietkow doniósł uprzejmie na raport „Putin. Wojna”. Wysłał mianowicie oficjalne powiadomienie do Prokuratury Generalnej, aby ta sprawdziła, czy dokument nie zawiera fałszywych informacji. Bo jego zdaniem, raport zawiera wypaczone treści. Jeżeli fakty podawania fałszywych informacji prokuratura potwierdzi, to autorzy raportu zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Gazeta „Izwiestia” wcześniej nie pisała o samym raporcie ani nie publikowała jego fragmentów, całości czy nawet odsyłaczy do tekstu. Prokuratura na razie nie odpowiedziała Cwietkowowi.
    http://izvestia.ru/news/586484

    Pozdrawiam
    Anna Łabuszewska

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *