Iwan Wasiljewicz nie zmienia zawodu

14 października. Do miasta Orzeł przybyła dzisiaj dziwna zbieranina osób sławnych mniej lub bardziej w kręgach mniej lub bardziej zaangażowanych w proces podnoszenia Rosji z kolan. Goście zostali zaproszeni przez gubernatora obwodu orłowskiego na uroczystość odsłonięcia pierwszego w Rosji pomnika cara Iwana IV, zwanego Groźnym.

Postawienie pomnika władcy, cieszącemu się niejednoznaczną sławą, przez jednych uważanemu za oprawcę, przez innych wysławianemu jako ten, co „pozbierał ziemie ruskie”, poprzedziły gorące dyskusje. Ostatecznie zwyciężyła opcja „stawiamy”, choć mieszkańcy Orła ostro przeciwko pomnikowi protestowali i zamierzają to czynić dalej.

W grupie zwolenników uczczenia Iwana Groźnego znalazł się minister kultury, historyk Władimir Miedinski. Zaproponował, aby działalność władcy porównywać nie z dziełem Matki Teresy z Kalkuty czy Gandhiego, a współczesnych jemu monarchów. Taki Karol IX we Francji wyrżnął 30 tysięcy hugenotów, podczas gdy Groźny i jego oprycznicy „zaledwie trzy-siedem tysięcy”. „To byli członkowie elity, dlatego był taki krzyk” – uspokoił wszystkich wątpiących Miedinski. Jasne, nie ma o czym mówić.

Do najbardziej zagorzałych orędowników postawienia pomnika należał gubernator Wadim Potomski: „Nie jestem historykiem, ale uważam, że to był wielki rosyjski władca, który pozbierał ziemie ruskie, człowiek, który zachował dla nas wiarę prawosławną i nikomu nie pozwolił najeżdżać naszego terytorium. On uczynił to, że żyjemy w wielkim mieście Orle, który jest twierdzą, stojącą na straży naszej stolicy”. Dalsza część przemowy roznieconego entuzjazmem gubernatora poświęcona była już współczesności. Zdaniem Potomskiego, ostatni z Rurykowiczów był na tyle zasłużony, że zasłużył nawet na porównanie z prezydentem Putinem: „Nasz wielki, najpotężniejszy prezydent zmusił cały świat, by szanował Rosję tak samo, jak kiedyś zrobił to Iwan Groźny”. Cóż, trudno wdawać się polemikę, wart Pac pałaca, Putin to nie Matka Teresa, choć po śmierci Gandhiego, jak sam kiedyś stwierdził, nie ma za bardzo z kim pogadać.

„Z Bogiem!” – zakończył swoje przemówienie Potomski. Komunista.

Swoje cegiełki w piedestale dla Iwana Wasiljewicza dostawili też inni uczestnicy zgromadzenia. Pisarz Aleksandr Prochanow, piszący grafomańskie dyrdymały na łamach gazety „Zawtra”, w uniesieniu zapewniał, że duch Groźnego „żyje w nas”. Inny orędownik „ruskiego mira” Kurginian podnosił w płomiennym wystąpieniu, że Groźny był „antyzapadnikiem’ (występował przeciwko Zachodowi). Faktycznie to cnota niezaprzeczalna.

Miasto Orzeł zaszczycił również swoją obecnością szef motoklubu Nocne Wilki Załdostanow „Chirurg”, jął ściskać gubernatora w podzięce: „Od wszystkich wilków rosyjskiej wiosny chciałem ci podziękować – doprowadziłeś sprawę do końca, nie bacząc na hucpę w wykonaniu przeciwników”. Na „Chirurga” zawsze można liczyć, perły wydobywające się z jego ust często są ozdobą pierwszych stron gazet.

W pobliżu pomnika sprzedawano „patriotyczną” konfekcję: kubeczki z napisem „Krymnasz”, stosowne koszulki, talerzyki itd. Obrotni producenci przygotowali też wyroby z wizerunkiem bohatera uroczystości, który zabił zaledwie „trzy-siedem tysięcy” politycznych przeciwników. Fajnie się będzie napić kawy z takiego kubeczka z katem.

(Zdjęcia z uroczystości można obejrzeć m.in. tu: https://tjournal.ru/35808-ivan-vasilevich-vstrechaet-processiu-v-orle-otkrili-pervii-v-rossii-pamyatnik-ivanu-groznomu

Zwraca uwagę, że nad głowami zebranych powiewają różne flagi, ale nie ma ani jednej flagi państwowej).

2 myśli nt. „Iwan Wasiljewicz nie zmienia zawodu

  1. Ana

    Dzięki temu że ” to były elity” Rosja jest i była w tyle, więc ma kompleksy, musi „zmuszać by ją szanowano”
    Kiedy oni zaczną wyciągać wnioski z historii?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *