Którzy odeszli 2021

2 listopada. W Dzień Zaduszny krótkie wspomnienie tych, którzy zmarli w ostatnim roku w Rosji.

Ten post poświęcę ludziom kultury. Andriej Miagkow dla widzów pozostanie na zawsze Żenią Łukaszynem, bohaterem kultowego filmu „Ironia losu” Eldara Riazanowa. Partnerował w nim Barbarze Brylskiej. Film jest stałym komponentem niezbędnego wyposażenia sylwestra w Rosji jak choinka, musujące wino i sałatka Olivier na stole. Duet Brylska-Miagkow nieodmiennie gości za pośrednictwem telewizji w każdym rosyjskim domu przynajmniej raz w roku w tę wyjątkową noc. Popularność przyniosła Miagkowowi rola w jeszcze jednej komedii Riazanowa, „Biurowy romans”. Mnie zawsze Miagkow kojarzyć się jednak będzie z kreacją w ekranizacji „Braci Karamazow” w reżyserii Iwana Pyrjewa: wcielił się w Aloszę Karamazowa. Miagkow był przede wszystkim człowiekiem teatru, przez wiele lat związanym z moskiewskim teatrem Sowriemiennik, potem z MChAT-em. Był też wybitnym pedagogiem, spod jego ręki wyszły zastępy znakomitych aktorów. Zmarł w lutym 2021 r., miał 82 lata, został pochowany na cmentarzu Trojekurowskim w Moskwie, tuż obok swego przyjaciela Walentina Gafta, który zmarł dwa miesiące wcześniej.

Walentin Gaft był przez lata związany z najważniejszymi scenami teatralnymi Moskwy – Lenkomem i Sowriemiennikiem. W filmach pojawiał się niezbyt często, ale to właśnie role filmowe przyniosły mu ogólnokrajową popularność, zagrał m.in. w obrazach Riazanowa („Zapomniana melodia na flet”, „Garaż”) czy Nikity Michałkowa „Dwunastu”. Udzielał się społecznie jak obrońca praw zwierząt. Miał też w swoim życiu obywatelskim kilka epizodów, które można scharakteryzować jako swing. W 2000 r. wraz z grupą ludzi kultury wypowiedział się przeciwko przywróceniu przez Putina sowieckiego hymnu Aleksandrowa-Michałkowa. Kilkanaście lat później chwalił natomiast publicznie ZSRR za stworzenie atmosfery „prawdziwej przyjaźni między narodami”. W 2015 r. władze Ukrainy umieściły nazwisko Gafta na tzw. białej liście rosyjskich artystów. To miało być wyróżnienie za krytyczną postawę wobec aneksji Krymu przez Rosję. Ale Gaft podziękował za wpis i oznajmił, że popiera politykę Putina wobec Krymu i Donbasu (został po tym oświadczeniu wpisany na tzw. czarną listę). Najwyraźniej nie chciał być kojarzony z polityką, zawsze od niej uciekał, nie piastował żadnych stanowisk. Pisał wiersze i epigramy, czasem cięte, zawsze dowcipne. Miały swój specyficzny styl, który w ostatnich latach próbowali podrabiać autorzy internetowych memów, podszywając się pod Gafta. Najpierw walczył z tym zjawiskiem, wydawał oświadczenia, że te produkcje nie są jego, a potem dał spokój. Zmarł po wylewie, miał 85 lat.

Wśród epizodów filmowych, jakie Gaft zagrał na – niezbyt obfitującym w role – początku kariery, była mała rólka w serialu „Siedemnaście mgnień Rosji”. Gwiazdą tego serialu była – obok zamyślonego Wiaczesława Tichonowa w roli agenta Stirlitza – Jekatierina Gradowa, wcielająca się w radiotelegrafistkę Katię Kozłową vel Kathrin Kinnt. W latach osiemdziesiątych Gradowa przeszła poważną chorobę, po której nie wróciła ani na scenę, ani na plan filmowy. Nawróciła się na prawosławie: była przekonana, że wyjść z ciężkiej choroby pomogła jej jedynie wiara i modlitwa. Ukończyła kursy na Prawosławnym Państwowym Uniwersytecie św. Tichona w Moskwie, zaangażowała się w pracę nauczyciela, jeździła z pielgrzymkami do klasztorów, zbierała pieniądze na odbudowę świątyń prawosławnych. Założyła fundację, która pomagała sierotom. Miała 75 lat, została pochowana na cmentarzu Trojekurowskim, niedaleko Gafta i Miagkowa.

Kilka dni temu zmarł reżyser filmowy Aleksandr Rogożkin. Znany przede wszystkim jako twórca szalenie popularnych komedii „Osobliwości narodowego polowania” (1995) i „Osobliwości narodowego wędkarstwa” (1998). W tych filmach nowa Rosja, wyłaniająca się z krajobrazu po rozpadzie ZSRR jest absurdalna, ale taka swojska, zrozumiała dla każdego – bohaterowie rozmawiają mieszaniną języka koszarowego, potocznego, propagandowego, i robią to, co każdy prawdziwy „mużyk” chciałby zrobić: przeżyć prawdziwie męską przygodę w pięknych okolicznościach przyrody w towarzystwie równie zaprawionych w życiowych bojach kolegów. A wszystko skąpać w czystej perlistej. Zanim jednak zabrał się za to, co w Rosjanach śmieszne, pokazał to, co w Rosjanach straszne. W 1992 roku wyreżyserował ekranizację wielkiej, choć mało znanej powieści Władimira Zazubrina „Drzazga”. Film nosi tytuł „Czekista” i opowiada o funkcjonariuszach Czeki na rosyjskiej prowincji. Obraz niezwykły i wstrząsający, pokazujący machinę unicestwiającą „wrogów rewolucji” – czekiści sami wybierają ofiary spośród niedobitków po caracie, sami je sądzą i sami rozstrzeliwują. Jeden z czekistów jest rozdarty – bo z jednej strony rewolucja, w której ideały wierzył, a z drugiej – masowe mordowanie niewinnych ludzi. Rozdarcie przeradza się w totalną schizę. Po „Osobliwościach” Rogożkin zrobił jeszcze jeden ważny film: „Kukułkę” (2002). Pod koniec II wojny Fin i Rosjanin – dezerterzy – spotykają się u lapońskiej szamanki. Żadne z nich nie zna języka dwojga pozostałych, mężczyźni są wrogo nastawieni do siebie, nie rozumieją się nawzajem, nie rozumieją, kim sami są. „Kukułka” to pięknie opowiedziana historia o bezsensie wojny. Rogożkin miał 72 lata, został pochowany na cmentarzu Bogosłowskim w Petersburgu.

1 myśl w temacie “Którzy odeszli 2021

  1. Palladios

    Planeta Rosja – osobiście najbardziej lubię króciutką scenę z „Osobliwości narodowego polowania”: oto (ciągle niedoszli) myśliwi siedzą nocą w altanie i śpiewają tęsknie „Czornyj woron”, dziennikarz Raimo wstaje, by odejść, i widzi wówczas na czarnym nocnym niebie wielką błękitną Ziemię. RIP, panie Rogożkin.
    (dla zainteresowanych: https://youtu.be/T1V_k61HPWo?t=3822)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *