Psy wojny rwą się do boju

2 października. Nadal nie wiadomo, kogo bombardują sokoły Putina w Syrii. Według rozlicznych źródeł, na które powołują się zachodnie media – różne cele: m.in. Homs, Hamah, Idlib, gdzie, jak twierdzą te źródła, nie ma sił Państwa Islamskiego, natomiast są siły opozycji antyasadowskiej. Rosja wzrusza ramionami: ależ my atakujemy tylko Państwo Islamskie, taki jest nasz cel w Syrii, żaden inny, a te doniesienia o atakach na opozycję to jedynie wojna informacyjna. W oficjalnym komunikacie rosyjskiego Ministerstwa Obrony atakowane cele nazywa się placówkami „islamistów” lub „terrorystów”, lub „obiektami Państwa Islamskiego” (https://www.facebook.com/video.php?v=1667209900188426)

Niemniej siedem krajów – Turcja, USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Arabia Saudyjska, Katar – wyraziło zaniepokojenie w związku z uderzeniami rosyjskiego lotnictwa bojowego na inne niż deklarowane cele w Syrii i wystąpiło z apelem o zaniechanie tych niebezpiecznych praktyk. Ostrożnie z tą siekierą, Eugeniuszu, bo to może doprowadzić do jeszcze większego napięcia w regionie o konsekwencjach trudnych do przewidzenia.

Tymczasem o wysłanie na wojnę w Syrii poprosił dziś prezydenta Putina wierny czeczeński wasal Ramzan Kadyrow, który zadeklarował, że jego doskonale wyszkolona piechota da popalić rzezimieszkom z Państwa Islamskiego na lądzie. Zapunktował.

Jego zdaniem, jak tylko terroryści w Syrii zrozumieją, że uderzą na nich żołnierze z Czeczenii, to natychmiast stamtąd uciekną. „Znają nas, my wiemy, jak się walczy naprawdę”, to znaczy – naloty to nie jest prawdziwa walka, prawdziwa walka to operacja lądowa, a czeczeńskie oddziały Kadyrowa chętnie i skutecznie walczą w każdych warunkach. Kadyrowcy powrócili z Donbasu, gdzie nabrali doświadczenia w walce po stronie separatystów, teraz znowu chcą ruszyć w pole. Kreml na razie na propozycję Kadyrowa oficjalnie nie zareagował.

W rosyjskiej przestrzeni medialnej, głównie telewizyjnej, pospiesznie zwinięto dekoracje w sztuce „Walczymy z faszystami i banderowcami na Ukrainie” i rozłożono nowe rekwizyty: „Walczymy ze światowym złem – Państwem Islamskim, terrorystami”. Kto nie z nami – ten z nimi. Aktorzy w tym telewizyjnym spektaklu nadal ci sami – kapłani propagandy Dmitrij Kisielow, Władimir Sołowjow, Margarita Simonjan i inni – opowiadają z żarem już nie o ukrzyżowanych przez „Ukropów” rosyjskich chłopczykach, a o tym, jak to Rosja, jedyny nieskazitelny rycerz na tle bezmiaru zdemoralizowanych i bezradnych zachodnich siepaczy, wkracza na scenę, rozstawia wszystkich po kątach, demonstruje siłę, ale w celach szlachetnych. Rosyjski telewidz otrzymuje jednoznaczny komunikat: nasze orły atakują celnie, niszczą wyznaczone obiekty, precyzyjnie, znakomicie, ura! Krym nasz, a teraz i Damaszek nasz. Jak tu się nie cieszyć? „Propagandoni” wrzucili już do świadomości mas aksjomat o tym, że Syria jest kolebką wschodniego chrześcijaństwa i dlatego „to nasza ziemia” (http://izrus.co.il/dvuhstoronka/article/2015-10-02/28966.html). Absurd? Ale dobrze się sprzedaje w tym opakowaniu. Tym bardziej że Rosyjska Cerkiew Prawosławna ustami swojego wysokiego hierarchy oznajmiła, że operacja w Syrii to święta walka, po stronie dobra.

Informacje o kolejnych manipulacjach wokół funduszu emerytalnego, o kolejnym spadku wartości rubla, o spadku poziomu życia, o kiepskiej jakości rodzimych produktów żywnościowych zastępujących zakazane zachodnie rarytasy, o smutnym losie chakaskich pogorzelców, którym Putin w telewizji obiecał nowe domy, ale w realu nic z tego nie wyszło, schodzą na dalszy plan. Nikt nie pyta o to, nikt nie drąży. Nikt też nie drąży możliwych katastrofalnych konsekwencji rosyjskiego zaangażowania w Syrii. Za to Putin znowu w grze na światowej szachownicy w formacie 3D. Pojechał do Paryża, rozmawia dziś w „formacie normandzkim” o losach Ukrainy, Donbasu (gdzie zarządzono zawieszenie broni), a może nawet sankcji, kto wie…

3 myśli nt. „Psy wojny rwą się do boju

  1. vandermerwe

    „…nie ma sił Państwa Islamskiego, natomiast są siły opozycji antyasadowskiej.”

    Owe mityczne „umiarkowane” sily opozycji antyasadowskiej, ktorych nikt nie jest w stanie wskazac. Wedlug oficjalnego, niedawnego oswiadczenia, jest tej opozycji ” 4 lub 5 osob aktywnie walczacych” Inna grupa opozycji po przekroczeniu granicy jak jeden maz przeszla na strone ISIS „lock, stock and barrel” czyli ze sprzetem zafundowanym przez amerykanskiego podatnika. A moze Jabhat al-Nusra , ktore to ugrupowanie, jak pisze Patrick Cockburn, przeszlo male „rebranding” z polecenia sponsorow takich jak Turcja i sunnckie strapie Zatoki i obecnie jest promowane jsko „umiarkowana twarz” muzulmanskiego ekkstremizmu. Warto jednak pamietac, ze al-Nusra jest odgalezieniem ISIS, przez ISIS stworzonym. Wyglada, ze nie wyciagnieto wnioskow z „eksperymentu” afganskiego, gdzie bojownicy o wolnosc, przyrownywani do „ojcow zalozycieli Republiki” przez prezydenta-aktora, zaczeli gryzc reke, ktora ich karmila.

    ” Niemniej siedem krajów – Turcja, USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Arabia Saudyjska, Katar– wyraziło zaniepokojenie”

    Calkiem dobrane towarzystwo, mozna powiedziec. Arabia Saudyjska i Katar, znani sponsorzy najbardziej radykalnych odlamow islamu. Turcja, ktora udostepnia swoj teren dla przerzutu broni i ludzi w ramach pomocy dla ugrupowan finansowanych przez wyzej wymienione kraje, jednoczesnie walczy z Panstwem Islamskim bombardujac Kurdow. USA, Wielka Brytania I Francja, ktore zafundowaly regionowi bomby, zniszczenie i anarchie niosac „kaganek demokracji i wolnosci”. Mozna zapytac, co robia solidni Niemcy w tym towarzystwie o zaszarganej reputacji?

    Nalezaloby wspomniec o zaniepokojeniu Iranu tym, co dzieje sie po drugiej stronie granicy w Syrii i Iraku. Tu jednak Pani i media milcza, gdyz „szyickie psy” ( jak to okreslil dyplomata saudyski ) nie maja prawa glosu w tej sprawie a ich dni sa policzone ( wg tegoz dyplomaty). Rowniez nie wspomina sie o Bahrainie, gdzie za sprawa saudyjskiej interwencji (prawie) wybito protestujacym z glowy fanaberie o rownych prawach i wolnosci ( doprawdy „szyickie psy” nie znaja swego miejsca), ktore to „uniwersalne wartosci” tak skutecznie zaszczepiano w Iraku, Afganistanie oraz Libii a obecnie do ostatniego Syryjczyka w Syrii.
    Jest jeszcze Jemen, swoisty obraz Ukrainy widziany w ciemni absolutnej: tam popieramy tych, ktorzy prezydenta przepedzili w Jemenie zas ich sie tepi przy otwartej kurtynie, wspierajc bomby blokada dostaw lekow i zywnosci – w tym przypadku nie ma zadnych „ale” i watpliwosci.
    Byloby to wszystko dobrady zabawne, gdyby nie bylo tragiczne.
    I na koniec fragment komentarza Patrcka Cockburn w „The Independent”.
    „A big distinction is made between Isis and the other leading rebel organisations such as Jabhat al-Nusra and Ahrar al-Sham – the main three Islamist groups which dominate the armed opposition to President Assad’s regime.
    But from the point of view of the Syrian Army, the Syrian Kurds, members of the Syrian government and minorities such as the Alawites, Christians or Druze, there is not much difference between these groups. They would expect each of the three to kill them. ”

    W tej sprawie zaniepokojenie nie jest wyrazane – przynajmniej przez wspomniane przez Pania „towarzystwo”.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  2. Lala

    Ancysiu!
    A cóż to, że u Ciebie tyle jadu dla działań Rosji, jej prezydenta
    w Twoich pisaną piękną polszczyzną tekstach. Opamiętaj się!
    Proszę o więcej umiarkowania i powściągliwości lekkiego a
    złośliwego wielce języka. W tekstach z komentarzem politycznym
    przydaje się wielostronne patrzenie na skomplikowaną rzeczywistość.
    Piszesz pogardliwie o działaniach Rosji w Syrii „kto nie znami – ten z nimi”. Zastanów się
    w swoim błyskotliwym werbalnym pędzie, co mówisz. Czyżbyś miała na myśli
    jankeskich chłopców bez przerwy wspierających chaos na Bliskim Wschodzie, a
    zwłaszcza w Syrii i Iraku? Oni są właśnie – z nimi- tymi co bez przerwy karmieni są prze złego.
    Czyżby to była jednak prawda, po cichu przekazywana z ust do ust, że Ameryka
    wspiera jednak ISIS – tu wychodzą ostatnie pokrętne tłumaczenia CIA przed własnym Kongresem.

    P.S. Do jankesów nic nie mam, ale widać gołym okiem, że z tylnego szeregu sterowani są niewłaściwie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *