Wychodzimy, ale zostajemy

17 marca. Najpierw była długa nocna narada u Putina – Rada Bezpieczeństwa obradowała o sytuacji ogólnej, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji gospodarczej. Komentatorom nie umknęła okoliczność, że bliski krąg współpracowników prezydenta obraduje pod osłoną nocy, w stalinowskich tradycjach – noc wszakże była ulubioną porą wytężonej pracy umiłowanego Ojca Narodów. Według oficjalnych komunikatów głównym tematem były kwestie ekonomiczne. Minęły cztery dni i znowu Putin zwołał naradę i też w porze dobranocki. Tym razem w gabinecie zasiadło tylko dwóch ministrów – obrony Siergiej Szojgu i spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Zebrani byli spięci. Spektakl, który rozegrał się przed kamerami, nie wyglądał na dobrze przygotowany. Wszyscy trzej smutni panowie mieli do powiedzenia ciekawe i w gruncie rzeczy radosne rzeczy: sprawy w Syrii przybrały znakomity obrót, oznajmili, zakładane cele zostały osiągnięte, mamy zawieszenie broni dzięki zabiegom rosyjskiej dyplomacji, cele tzw. Państwa Islamskiego zostały z powodzeniem zaatakowane i zniszczone, Asad wzmocniony, można wracać do domu w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. „Polecam częściowe wycofanie rosyjskiego kontyngentu wojskowego z Syrii” – rzucił Putin. Nikt się tego nie spodziewał.

Wydawałoby się, że ogłoszeniu sukcesu w wojnie powinny towarzyszyć fanfary zwycięstwa, oczy autorów tego sukcesu powinny płonąć zadowoleniem, tymczasem panowie byli smutni „jak kondukt w deszczu pod wiatr”.

Wieczorowa pora, jaką niestandardowo wybrano na ogłoszenie komunikatu o wycofaniu części kontyngentu, może wskazywać, że adresatem tej szczęsnej wieści był Biały Dom. Na drugiej półkuli właśnie wstawał nowy dzień.

Czemu tak nagle Putin zdecydował się na ograniczenie kontyngentu? Powodów jest kilka. Niektóre można sformułować, inne pozostają w sferze zasłoniętej dla oczu postronnych. I może właśnie te ostatnie są decydujące. Po kolei. Pierwsze tygodnie po ogłoszeniu operacji lotniczej w Syrii i nieustannym bębnieniu w telewizji o deklarowanych osiągnięciach rosyjskiego lotnictwa wojskowego rankingi poparcia dla Putina nieco się podniosły, w społeczeństwie udało się zbudować przekonanie, że Rosja wraca jako główny gracz do światowej rozgrywki politycznej. Znowu jesteśmy wielcy, znowu się z nami liczą, ura! W imię odzyskania statusu wielkiego mocarstwa warto pójść na wyrzeczenia – podpowiadała propaganda. Ale ile można oglądać relacje z nalotów na domniemane cele terrorystów, gdy w lodówce hula wiatr. To przestało działać jako środek uspokajający społeczne niezadowolenie. Zwłaszcza że przecież militarna zabawa – choćby i daleko od granic – kosztuje i to niemało. Nie bez kozery wspomniałam o tajemniczej nocnej naradzie o kwestiach gospodarczych. Być może podczas tego posiedzenia podliczono przychody i rozchody i okazało się, że jeszcze gdzieś trzeba przyciąć, bo naprawdę budżet się nie dopina. W budżecie założono średnią roczną cenę ropy 50 USD za baryłkę, tymczasem w styczniu i lutym ceny były znacznie poniżej tej wartości. Teraz nic nie wskazuje, aby ropa miała znacznie odbić w górę. Pieniędzy zaczęło brakować. Może te wyliczenia miały jakieś znaczenie dla podjęcia decyzji o wycofaniu części wojska z Syrii, a może nie. Dotychczas było tak, że na wielkich politycznych celach nie oszczędzano – nie liczono się z kosztami anektowania Krymu, rozpętania wojny na wschodzie Ukrainy, zaczepnych lotów w pobliżu przestrzeni powietrznej państw NATO itd.

Popatrzmy na to, co Putin z Syrii wycofuje, a co zostawia. Wycofał w świetle kamer i z wielkim przytupem samoloty szturmowe i bombowce. Do kraju powróciły łącznie cztery grupy maszyn. Nie wiemy dokładnie, jak liczne było zgrupowanie – może kilka tysięcy wojskowych, może więcej. Nie wiemy też dokładnie, ilu rosyjskich wojskowych pozostanie. Na pewno nie zostaną wycofani doradcy, przydzieleni armii Asada. Na pewno pozostanie obsługa dwóch baz – morskiej w Tartus i powietrznej w Chmejmim. Na pewno na dyżurze pozostaną okręty marynarki wojennej na Morzu Śródziemnym i Kaspijskim. Pozostanie S-400 dla powstrzymywania ewentualnych zapędów Turcji. A wycofane samoloty w razie czego mogą szybko powrócić i znowu zaatakować antyasadowską opozycję, jeżeli rozmowy pokojowe w Genewie ułożą się po nie myśli Moskwy i jej faworyta. To wycofanie jest nawet nie tyle częściowe, ile pozorne, żeby nie powiedzieć hybrydowe.

Trwa zawieszenie broni, które wszelako nie przewiduje przerwania ataków na cele tzw. Państwa Islamskiego. Putin znów przymierza swoją ulubioną szatę gołębia pokoju. Przecież takiemu zwycięskiemu cezarowi nikt nie będzie np. wypominał, że w bombardowaniach prowadzonych przez dzielnych rosyjskich sokołów zginęli syryjscy cywile. Propaganda będzie teraz utrwalać hasło, że rosyjski kontyngent ma obecnie do wypełnienia cele pokojowe, a nie wojenne. Choć tak naprawdę Putinowi wcale nie chodzi o to, aby konflikt zakończyć. To wygodne narzędzie do rozgrywki z Zachodem i aktorami regionalnymi, przede wszystkim Iranem i Syrią. Znowu ustawiamy figury, od nowa gramy, zmieniamy dekoracje, stawiamy nowe cele, choć tamtych poprzednich (walka do pełnego zwycięstwa nad tzw. Państwem Islamskim i terroryzmem) nie osiągnęliśmy. „Die Welt” napisał: „to, że Putin wycofuje się teraz, zanim Państwo Islamskie zostało pokonane, świadczy o jednym: że deklarowany cel wcale nie był celem rzeczywistym operacji w Syrii”. To wiemy nie od dziś. Chodziło o wzmocnienie Asada i to się udało. Putin chciał tym samym powiedzieć Obamie, że nie podoba mu się amerykańskie popieranie ruchawek prowadzących do zmiecenia władz poszczególnych państw. I dlatego Rosja będzie popierać władze, choćby to byli krwawi dyktatorzy jak Asad.

Mamy zapewne do czynienia z kolejną próbą Putina przymuszenia reszty partnerów do rozmów na warunkach Rosji, pod innym szyldem. No i jeszcze Putin chce zadać Zachodowi szalenie ważne pytanie – czy ktoś, kto niesie pokój, nie zasługuje na to, aby wreszcie zdjąć z niego sankcje? Ale czy wszyscy uwierzą w niepokalaną reputację Rosji i rzeczywiście zapomną wszystkie jej wojenne grzechy i to nie tylko te na Bliskim Wschodzie?

7 myśli nt. „Wychodzimy, ale zostajemy

  1. ed22

    płyciutki — matryx — no bo S-34 nie były na wycieczce == one całkowicie i kompletnie ===> sparaliżowały IDF ….. co mógł zrobić Izrael ? ? ?

    Odpowiedz
  2. ed22

    Obecność Rosjan w Syrii – miała wystraszyć między innymyi – Izrael ===> myśliwcem piątej generacji — Su – 34 — . . . .Dla porównania – F 16 — to myśliwiec trzeciej generacji —

    Odpowiedz
  3. ed22

    Rosja – absolutnie nie ===wycofała się kompletnie i totalnie=== z wyżej wymienionych powodów …. Powody ===całkowitego=== wycofania Rosji ===> to „Północny Grom” ……….Rosja nauczona klęską w Afganistani – po której rozleciał się ZSRR —– za Boga Ojca – nie chciała konfrontacji z „ Północnym Gromem ” …… po za tym , Rosja przy okazji testowała swoje drony i systemy naprowadzania rakiet- miselle ( podczrwień , laser , eletronika geo-lokalizacyjna )

    Odpowiedz
  4. ed22

    Pozostawiam bez odpowiedzi — co Rosja sądzi o F-16 …….. …….. no chyba , że F-16 polecą — kupą — wszystkie na raz —

    Odpowiedz
  5. vandermerwe

    „„Die Welt” napisał: „to, że Putin wycofuje się teraz, zanim Państwo Islamskie zostało pokonane, świadczy o jednym: że deklarowany cel wcale nie był celem rzeczywistym operacji w Syrii”. ”

    Parafrazujac pewne znane powiedzenie: piszemy prawde, polprawde i nieprawde.

    Wypowiedz profesora S.F.Cohena w jakis sposob rzuca swiatlo na dyskutowana sprawe:
    „First, they do not read or listen to Putin. In this case, when Putin began the air campaign in Syria in the fall of 2015, he said it had two purposes—to bolster the crumbling Syrian Army so it could fight terrorist groups on the ground and prevent the Islamic State from taking Damascus; and bring about peace negotiations among anti-terrorist forces, which he hoped to achieve in a few months. In short, mission, in Putin’s words, “generally accomplished,” though you would not know it from American media reports.
    Second, U.S. policy makers and pundits seem to believe their own anti-Putin propaganda, which has so demonized the Russian president that they cannot imagine he seeks anything other than military conquest and empire building, and they cannot concede any legitimate Russian national security interests in Syria.”

    Jeszcze ciekawsza jest stwierdzenie Lakhdara Brahimi ( ostatnio w programie Upfront ( Al-Jazeera) jak i wczesniejszych wywiadach ):
    „The Russians had a much more realistic analysis of the situation than practically anybody else [..] Everyone should have listened to the Russians a little bit more than they did.”

    Zwazywszy, ze dyplomata byl specjalnym wyslannikiem ONZ ds. Syrii nalezy przyjac, ze jest jedna z najbardziej kompetentncych osob wypowwiadajcych sie na temat konfliktu w Syrii.

    Pisze Pani: „Putin chciał tym samym powiedzieć Obamie, że nie podoba mu się amerykańskie popieranie ruchawek prowadzących do zmiecenia władz poszczególnych państw.”

    Dziwi sie Pani? Przeciez wlasnie przez takie calkiem bezmyslne dzialania tereny od Afganistanu po dalekie krance Afryki Polnocnej staly sie obszarem permanentengo konfliktu i zanarchizowanych panstw. Pomijajc prosty fakt, iz owe „prawo” do zmiany wladzy w suwerennych panstwach jest zwykla uzurpacja a same dzialania, takie jak na przyklad w Iraku, Libii czy tez Jemenie nadaja sie do postawienia ich „autorow” przed miedzynarodowym trybunalem. Predzej czy pozniej rachunki trzeba bedzie zaplacic – pierwsza rata sa uchodzcy zalewajacy niektore obszary Europy.

    Jak bardzo poplatana ( okreslajac to lagodnie) jest logika swiata zachodniego w stosunku do krajow i spoleczenstw Bliskiego Wschodu ( i nie tylko tego regionu) niech swiadczy niedawna decyzja sadu w Stanach Zjednoczonych:

    „…..a New York court ordered Iran to pay $7.5 billion in damage to families of victims of the September 11, 2001 attacks on the World Trade Center and the Pentagon and $3 billion to a group of insurers over related claims.”

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  6. Augustyn

    Szanowna Pani,
    Putin potrafi liczyc (na amerykanskich komputerach) ile warte sa bazy na Morzu Srodziemnym (siedzi zakorkowany na Morzu Czarnym) i na pograniczu Azji z Afryka. Koszty operacji kosztowaly Rosje $2-3 miliony dziennie, efekt jedyny, ze Asad byc moze jeszcze jakis czas przetrwa.
    Pytanie jest czy jego nastepca pozwoli na obecnosc rosyjskich baz. Watpliwe.
    Czy wyszedl Putin z izolacji, tylko w oficjalnych komunikatach.
    W listopadzie odbeda sie wybory prezydenckie w USA, wynik bedzie koszmarem dla Rosji a glownie dla Putina. “Stan by and watch policy” obecnej administracji zastapi, jak podejrzewam, Reagana styl prezydentura. Putin to wie i sie obawia agresywnej postawy USA. A taka z cala pewnoscia bedzie; czy to w wydaniu H. Clinton, D. Trumpa, T.Cruz, obojetnie. Rosja jest na tyle “silna” na ile slabe jest EU. Militarnie; Rosja pokazala nie tylko jak daleko technologicznie jest nawet za Izraelem, ale i w stosowanej taktyce wspolczesnego pola walki. Bez broni nuklearnej, na wspolczesnym polu walki, Rosja jest niemal militarnym zerem. Tego dowody juz istnialy od czasu Afganistanu i Czeczenii.
    Putin doskonale wie, ze po 20 stycznia 2017 nowa administracja Bialego Domu moze wydac rozkaz “no fly zone” nad calym terytorium Syrii. I S-34 skonczy jak S-24 nad Turcja, co bedzie kompletna kompromitacja.

    ed22
    Sprobuj napisac to jeszcze raz ale…
    Kiedy skonczysz 25 lat, zdasz mature i nauczysz sie choc jednego jezyka obcego.

    vanderetc.
    Pisanie tylko po to by pisac jest nonsensem albo zajeciem dla bylego juz emerytowanego akwizytora zdobyczy rewolucji bolszewickiej.
    Jaka jest roznica pomiedzy Al Jazeera, RT, TASS, “brytyjskim” The Independent (jakos od dluzszego czasu nie jest “cytowany”) a przykladowo NYT czy FOX News?
    NYT, choc jest oskarzany o sympatie proDemocratic Party jest pismem niezaleznym, FOX News z kolei o sympatie proRepublican Party, ale nie ulega watpliwosci, ze jest niezalezny, czego nie mozna w zadnym przypadku powiedziec o TASS, RT, Al Jazeera czy “brytyjskim”The Independent.
    Prosze sobie darowac ich cytaty. A juz szczegolnie bez podania pelnego kontekstu.

    Odpowiedz
  7. Marek Borsuk

    Tak , na to pytanie – czy ktos kto niesie pomoc nie zasluguje na zniesienie sankcji ,moze nawet szybciej niz sadzil otrzymac odpowiedz.Eu tylko czeka ,kiedy bedzie mogla to uczynic.W Niemcze szefowie najwiekszych spolek indexu DAX czekaja z utesknieniem na zniesienie sankcji.Za ich zniesieniem jest SPD i czesc CDU.Opor daje Angela Merkel.Jesli problem uchodzcow nie zostanie sprawnie i szybko rozwiazany , to Merkel moze miec problemy z utrzymaniem fotela .A wtety droga na Kreml bedzie otwarta.Jakis udzial w takim scenariuszu bedzie miala i Polska.Juz to z tego powodu , ze z Polski plyna negatywne sygnaly zarowno w stosunku do Niemiec jak i EU.Putin niezle rozegral ta partie.Przyczyni sie do wzrostu fali uchdzcow wpedzajac Europe w kryzys.Jego celem jest rozbicie jednosci EU i Polska mu wydatnie w tym pomaga.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *