I będą na nich trybunały

5 lipca. Międzynarodowa grupa śledcza JIT (Joint Investigation Team) badająca przyczyny katastrofy samolotu Malaysia Airlines (MH17) nad Donbasem w lipcu 2014 roku poinformowała, że proces podejrzanych o spowodowanie katastrofy odbędzie się w Holandii, sprawę będzie rozpoznawał holenderski sąd. W skład JIT wchodzą przedstawiciele pięciu krajów: Holandii, Australii, Belgii, Malezji i Ukrainy.

Holenderska prasa zastanawia się, czy to dobry wybór w kontekście postawy Moskwy w sprawie nieszczęsnego samolotu. „Rosja może podać w wątpliwość bezstronność holenderskich sędziów, wszak większość ofiar tragedii to Holendrzy. Ponadto jeżeli podejrzani okażą się obywatelami Rosji, zapewne nie stawią się oni przed holenderskim trybunałem”. Skąd ten sceptycyzm? Rosja od początku torpeduje wszystkie międzynarodowe inicjatywy stawiające sobie za cel wyjaśnienie sprawy i postawienie winnych przed obliczem sprawiedliwości. Mataczy, przeciąga, daje fałszywe świadectwo, rzuca zastępy trolli, by zdyskredytować tych, którzy skrupulatnie badają tragedię. W Radzie Bezpieczeństwa ONZ zablokowała wniosek o stworzenie międzynarodowego trybunału, który zbadałby sprawstwo tragedii i osądził winnych. Choć, jak pisał w 2015 roku Borys Sokołow w Grani.ru, „Rosja konsekwentnie podkreśla, że nie ma nic wspólnego z katastrofą boeinga. Ale jeśli tak rzeczywiście jest, to zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego na Kremlu tak się wszyscy denerwują. Przecież samolot nie należał do Rosji, nie był w Rosji wyprodukowany ani skonstruowany, jej obywateli nie było na pokładzie, samolotu nie zestrzelono nad rosyjskim terytorium. Wydawałoby się, cóż, niech innych o to głowa boli. Tymczasem najważniejsze osoby w Rosji angażują się i wyrażają zaniepokojenie, dlaczegóż to rosyjskich ekspertów nie dopuszcza się do materiałów śledztwa i z Rosją nie konsultuje się wstępnie kwestii trybunału międzynarodowego”. Teraz też zapewne będzie grzmieć, huczeć, zaprzeczać, podważać, wrzucać „dezę” itd. Holenderscy komentatorzy tego się właśnie obawiają – Rosja pójdzie w zaparte i będzie robić wszystko, by jej udział w katastrofie nie został poddany osądowi.

Śledztwo tymczasem nadal się toczy (przedłużono je do 2018 roku), a zachodnia prasa od czasu do czasu podaje do wiadomości nowe ustalenia. Nad sprawą pracuje oprócz JIT również grupa Bellingcat, która już kilka miesięcy temu opublikowała raporty o stanie badań nad przebiegiem katastrofy. A w nich nazwisko dowódcy zestawu Buk, z którego zestrzelono malezyjski samolot. To rosyjski oficer Siergiej Dubinski, pseudonim Chmuryj, przez pewien czas określający się jako szef wywiadu samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Prokurator generalny Holandii Fred Westerbeke oświadczył, że do tragedii samolotu przyczyniło się około stu osób (ich nazwiska zostały ustalone), jednocześnie podkreślił, że śledztwo „nie wysuwa żadnych wniosków odnośnie winy konkretnych osób lub Rosji jako państwa”.

Na tle doniesień o sądzeniu sprawców tragedii zwraca uwagę informacja o zatrzymaniu w Rosji pułkownika Wasilija Gieranina. Jak wielu tych, którzy rozkręcili krwawą rosyjską wiosnę w Donbasie, Gieranin to wysoki oficer rosyjskiego wywiadu wojskowego. Został w ramach „urlopu” lub „delegacji” wysłany na wschodnią Ukrainę, aby wesprzeć separatystów swoją wiedzą wojskową i doświadczeniem w boju. No i wsparł. Jak twierdzi strona ukraińska, Gieranin był tym oficerem, któremu separatyści złożyli meldunek o zestrzeleniu malezyjskiego samolotu pasażerskiego. Wzmianka o zatrzymaniu Gieranina ukazała się na stronie internetowej mk.ru (strona popularnego dziennika „Moskowskij Komsomolec”) w połowie maja tego roku, ale została stamtąd usunięta. Sprawę zaczęli jednak wałkować ukraińscy poszukiwacze informacyjnych skarbów, jak np. InformNapalm. Gieranin miał być zatrzymany pod zarzutem przewożenia w samochodzie granatnika. Zdaniem ukraińskich komentatorów, akcja wygląda na szytą grubymi nićmi prowokację Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji. Obecnie zatrzymany przebywa w areszcie śledczym.

Dociekliwi wolontariusze z InformNapalm przypomnieli, że Służba Bezpieczeństwa Ukrainy w lipcu 2014 roku, kilka dni po tragedii MH17, opublikowała przechwycone rozmowy separatystów, wśród nich domniemaną rozmowę niejakiego Biesa (Igor Bezler) z rosyjskim pułkownikiem, prawdopodobnie Gieraninem. Z rozmowy wynika, że samolot zestrzelili separatyści (lub ci, z nimi walczyli ramię przy ramieniu). Rosja uznała udostępnione przez SBU nagrania za fałszywkę czystej wody.

Ukraińscy komentatorzy, zajmujący się sprawą Gieranina sugerują, że „FSB realizuje plan polegający na neutralizacji niewygodnych świadków”. A Gieranin jest w tej sprawie świadkiem kluczowym.

5 myśli nt. „I będą na nich trybunały

  1. januszdoradca

    Separatyści strzelali Bukiem do MH17 ale BUK tylko lekko zadrapał samolot. Separatyści do strzału byli sprowokowani mylna informacją ,ze leca ukraińscy komandosi pisała o tym Niezawisimaja Gazieta.
    MH17 został wykończony poprzez atak SU-25 widoczny na ruskich radarach ( prezentacja toru lipiec 2014).
    Grupa Belingcat jest finansowana przez Sorosa. Wiadomosci o przewożeniu ruskiego Buka dostają od CIA.
    Pokazywane dowody ,że BUK był wystrzelony ze Snizne to fałszywki. Zresztą UKR sami na początku wskazywali Czernuchino jako punkt wystrzelenia rakiety. Oczywiście wszystkim polskim banderofilom nie wsmak pokazywanie ,że UKR pod nadzorem CIA zrobiła operacje fałszywej flagi zabijajac przeszło 100 Holendrów.

    Odpowiedz
  2. Anna Łabuszewska

    Uderz w stół, Januszdoradca się odezwie. Wiedziałam, że zjawi się tu Pan nieodzownie zgodnie z wytycznymi centrali.
    Anna Łabuszewska

    Odpowiedz
  3. Muchor

    Już poprzednio wyjaśniłem, dlaczego słowa pana Januszadoradcy są po prostu kłamstwem, nie będę powtarzał tamtych argumentów. Tutaj tylko odniosę się do słów, że „BUK tylko lekko zadrapał samolot”. Według komisji holenderskiej, badającej ciała załogi i pasażerów, przewiezione do Holandii – w ciałach pilotów znaleziono fragmenty szrapneli z BUKa. Czyli BUK wybuchł na tyle blisko, że fragmenty eksplodującej głowicy posiekały kadłub, przeszły przez aparaturę w kabinie pilotów i trafiły w ich ciała, najprawdopodobniej od razu ich zabijając. Nie było to zatem żadne „zadrapanie” – co zresztą widać na resztkach kadłuba, które w przedniej części wyglądają jak sito.
    Raport holenderski jest dostępny np. tutaj: https://www.onderzoeksraad.nl/en/onderzoek/2049/investigation-crash-mh17-17-july-2014
    I warto go przeczytać choćby pobieżnie, aby od razu wykrywać kłamstwa trolli, takich jak pan Januszdoradca. Np. nie ma tam śladu radarowego samolotu, który miałby rzekomo zestrzelić MH17.

    Ale jestem ciekaw, jaką to wersję nam zaserwuje pan Januszdoradca – dlaczego Rosja (które wedle swojej wersji w ogóle nie miała z tą katastrofą nic wspólnego) zawetowała w ONZ rezolucję o powołaniu międzynarodowego trybunału do zbadania tej katastrofy? Czego Rosja się boi – skoro ma takie niezbite dowody w ręku, jak te na które powołuje się pan Januszdoradca?

    Odpowiedz
  4. Anna Łabuszewska

    Szanowny Panie Muchor!
    Bardzo dziękuję za zabranie głosu i dostarczenie argumentów. A jeśli chodzi o dwa Pańskie pytania „dlaczego Rosja itd.” i „czego Rosja itd.”, zapewne odpowiedzi na nie się nie doczekamy.
    Serdecznie pozdrawiam
    Anna Łabuszewska

    Odpowiedz
  5. peter

    A tu mamy jasno napisane kto tego Buka przyslal
    On 28 September this year the Joint Investigation Team (JIT) concluded that flight MH17 was shot down by a missile of the 9M38 series, launched by a BUK-TELAR, from farmland in the vicinity of Pervomaiskyi. The BUK-TELAR was brought in from the territory of the Russian Federation and subsequently, after having shot down flight MH-17, was taken back to the Russian Federation

    https://www.om.nl/onderwerpen/mh17-crash/@97138/prosecutor-general/

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *