Panamskie echo

25 lipca. Szeroko zakrojona wspólna akcja dziennikarzy śledczych kilku redakcji czołowych periodyków, znana pod kryptonimem Panama Papers, w 2016 r. ujawniła mechanizm upychania przez biznesmenów i polityków nielegalnych pieniędzy w rajach podatkowych. Bohaterami afery byli także rosyjscy interesanci panamskiej kancelarii prawnej Mossack Fonseca. Zainteresowanie wzbudził m.in. cichy i niepozorny znajomy prezydenta Rosji z dawnych lat, wiolonczelista Siergiej Rołdugin, którego nazwano „głównym słupem Putina”. Po sześciu latach sprawa tajnych kont powraca.

A powraca w wywiadzie, jakiego udzielił „Der Spiegel” tajemniczy informator, który przekazał dziennikarzom w 2015 r. namiary na panamską pralnię brudnych pieniędzy. Pragnący nadal zachować anonimowość sygnalista, kryjący się za nickiem John Doe, wspomina w rozmowie z dwoma niemieckimi dziennikarzami m.in. o Władimirze Putinie. Twierdzi, że pieniądze umieszczone uprzednio na polecenie prezydenta w off shore obecnie służą nieformalnemu finansowaniu zbrodniczej wojny w Ukrainie. Dotyczy to zresztą nie tylko Putina, ale innych dyktatorów – raje podatkowe nadal obsługują skorumpowane niedemokratyczne reżimy: „Putin jest większym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych niż kiedykolwiek był Hitler. Potrafi korzystać z rajów podatkowych w swoich interesach. Firmy fasadowe finansują rosyjskie wojsko, zabijają niewinnych cywili w Ukrainie. Pociski Putina trafiają w ukraińskie centra handlowe” – powiedział John Doe w wywiadzie dla „Der Spiegel”.

Więcej szczegółów na ten temat nie podał, wydaje się, że dotarcie do informacji, którędy „chodzą” te pieniądze, mogłoby mocno pokrzyżować plany agresora. Po ujawnieniu wielkiego „panamskiego dossier” Kreml wielokrotnie odcinał się, zaprzeczał, wzruszał ramionami: „Putin nie ma żadnych tajnych kont, nie korzysta z żadnych nielegalnych instrumentów finansowych itd.”. Wrócę do tego wątku za chwilę.

Ciekawą myśl John Doe poddał w sprawie wykorzystania wiedzy o utajonych pieniądzach ludzi z bliskiego otoczenia Putina: „Sądzę, że Zachód zbyt długo myślał o Putinie jako pewnej uciążliwości, ale takiej, którą można by kontrolować, sięgając po bodźce ekonomiczne. Omylili się, to się nie udało. Ażeby okiełznać Putina, trzeba wdrożyć coś w rodzaju nowego projektu „Manhattan”, z tym że celem [nie byłoby stworzenie bomby atomowej, a] byłoby rozszyfrowanie tajemnic rajów podatkowych. Z pewnością istnieją techniczne możliwości i moce obliczeniowe. Pytanie brzmi: czy jest wola polityczna?”.

Jedną z osób z otoczenia Putina, które zostały rozpracowane w ramach dziennikarskiego śledztwa Panama Papers, był Siergiej Rołdugin, wiolonczelista i dyrygent oraz kum Putina z lat petersburskiej (leningradzkiej) młodości. Starszy brat Siergieja, Jewgienij, był kolegą Putina w szkole KGB (pisałam o Rołduginie w blogu: http://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/2016/04/10/przesliczny-wiolonczelista-w-panamie/; http://labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl/2016/04/26/partita-na-brudna-wiolonczele/).

Niepozorny przyjaciel, nazywany w „wąskim kręgu” księciem Myszkinem, miał firmę International Media Overseas SA. Według dokumentów wyciągniętych przez dziennikarzy śledczych IMO sprzedała akcje Rosniefti za ponad 800 tys. dolarów przez sieć off shore’ów. Zakupiła je najprawdopodobniej firma Delco Networks, zarejestrowana na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. W efekcie tej transakcji na konta firmy wpłynęły 2 mln dolarów. Dokładny opis (z nazwami firm) i rozrysowany schemat tutaj: https://www.occrp.org/en/panamapapers/russia-the-cellist-and-the-lawyer/. „Nowaja Gazieta” pisała, że firmy zarejestrowane na nazwisko Rołdugina zaciągały wielomilionowe kredyty w WTB bez poręczenia, a także otrzymywały pieniądze od rosyjskich przedsiębiorców pod niskie oprocentowanie. Bez przykazu z Kremla takie przywileje nikomu nie przysługują. W 2016 r. Putin osobiście zwrócił uwagę kilku rosyjskich oligarchów (m.in. Romana Abramowicza) na potrzeby fundacji.

W latach po opublikowaniu Panama Papers nazwisko Rołdugina rzadko pojawiało się w rosyjskich mediach, a jeżeli kremlowscy dziennikarze przypominali o jego istnieniu, to wyłącznie w pozytywnym tonie: mówiono o jego fundacji, wspomagającej utalentowane muzycznie dzieci czy o akcjach na rzecz pozyskiwania starych instrumentów. Sam Putin próbował uwierzytelnić mętną działalność druha, zapewniając, że wszystkie zarobione pieniądze szlachetny Rołdugin przeznacza na ratowanie cennych wiolonczel i skrzypiec, które patriotycznie sprowadza do Rosji i przekazuje instytucjom państwowym.
W mediach pilnie przyglądających się machlojkom osób powiązanych z władzami wypływały od czasu do czasu ciemne sprawki Rołdugina. W 2020 r. pojawiły się znaki zapytania wokół nieruchomości, na które fundacja Rołdugina w ciągu roku wydała, bagatela!, 20 mld rubli (https://compromat.group/main/investigations/30271-fond-sergeya-roldugina-potratil-rekordnye-20-mlrd-rubley-za-god-bolshuyu-chast-na-nedvizhimost.html).

Na początku czerwca br. USA wprowadziły sankcje wobec Siergieja Rołdugina i szeregu osób z otoczenia Putina w związku z agresją Rosji na Ukrainę.

„Ucieszyłem się, widząc, że Rołdugin został objęty sankcjami. Myślę, że to genialne” – przyznał John Doe.

2 komentarze do “Panamskie echo

  1. Palladios

    Czy mogę przy tej okazji zapytać, jak wąski jest ów wąski krąg krewnych i znajomych Królika? Ile osób tak naprawdę ma dostęp do Putina bądź cieszy się jego (zapewne ograniczonym) zaufaniem?

    Odpowiedz
  2. Anna Łabuszewska

    Szanowny Panie!
    Dziękuję za komentarz. Sam Pan po trosze odpowiedział na swoje pytanie o „wąski krąg” wokół Putina. Rodzina i znajomi (głównie z czasów KGB, z czasów leningradzkich/petersburskich), którymi prezydent obsadził w ubiegłych latach najważniejsze posady. Krąg najbliższych współpracowników to członkowie Rady Bezpieczeństwa FR. Ludzie z bliskiego kręgu obsługują interesy Putina i swoje. Czy jest tam miejsce na autentyczną przyjaźń i zażyłość? Na tym etapie to już chyba nie.
    łączę pozdrowienia
    Anna Łabuszewska

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.