Modlitwa o miłość prawdziwą

Ilu Rosja ma prezydentów? Wydawałoby się, że wątpliwości być nie może: jednego. Tako rzecze konstytucja. Okazuje się jednak, że nie wszyscy czytają konstytucję i o tym nie wiedzą. Czytają za to stare modlitewniki i piszą nowe modlitwy.

1 czerwca w Dniu Dziecka (w Rosji święto nazywa się Dniem Ochrony Dzieci) w Petersburgu odbyła się w siedzibie Zgromadzenia Parlamentarnego krajów WNP – Pałacu Taurydzkim okolicznościowa uroczystość dla uzdolnionych dzieci. Młode petersburskie talenty mogły wziąć udział w ciekawych zajęciach edukacyjnych. Po zajęciach otrzymały upominki: słodycze, zabawki, książki. Wśród tych ostatnich wyróżniała się cieniutka broszurka, na której okładce widniał tytuł: „Modlitwa za prezydenta Rosji”. A właściwie trzeba byłoby napisać: modlitwa za dwóch prezydentów Rosji. Bo wedle zamysłów nieznanych autorów, w Rosji prezydent jest jeden, ale w dwóch osobach: sługi Bożego Dmitrija i sługi Bożego Władimira. Modlitwa za prezydenta/ów jest stylizacją tekstu modlitwy do Michała Archanioła i zawiera prośbę o opieką nad rządzącym tandemem. Nie udało się ustalić, kto był pomysłodawcą włączenia broszurki do zestawu prezentów dla młodych petersburskich talentów – nikt się nie zechciał publicznie przyznać.

Zdaniem komentatorów, na których powołuje się „Fontanka.ru”, publikująca informację, to zwyczajna prowokacja, aby pobudzić opinię publiczną. „Naród dokładnie wie, kto rządzi krajem, dlatego wymienione są dwa imiona. A głupich ludzi nie brakuje”. W komentarzach podkreśla się także, że nie jest to oficjalna inicjatywa Cerkwi, która przecież nie włączyła modlitwy do kanonu, a najwidoczniej oddolna prywatna inicjatywa. Rosyjska konstytucja gwarantuje wolność wyznania, zatem nie można zakazać ubóstwienia rządzących. A to ubóstwienie niejedno ma imię. Kilka lat temu pojawiła się w obwodzie niżnonowogrodzkim sekta z matuszką Fotinią na czele, która głosiła, że Putin jest bogiem, sama Fotinia uważała się za siostrę Jezusa Chrystusa. Członkowie sekty zbierali się w domu matuszki (która noto bene miała na karku wyrok za oszustwa) i bili pokłony przez portretem bóstwa. Wedle nauk matuszki, Putin w poprzednich wcieleniach był apostołem Pawłem i królem Salomonem.

W niedawnej rozmowie z przedstawicielami francuskich mediów Putin powiedział, że nie uważa, iż w Rosji panuje kult jego osoby. Jego zdaniem, nie należy porównywać go do Józefa Stalina – to niewłaściwe postawienie sprawy. Ponadto społeczeństwo rosyjskie nie zniosłoby takiego nadużycia władzy. Aby przeciwdziałać koncentracji władzy w rękach jednej osoby, potrzebne jest silne społeczeństwo obywatelskie, Rosja ma z tym jeszcze pewne problemy, ale dojrzałość tego społeczeństwa jest już, w opinii premiera, dość wysoka, dzięki czemu nie rozwiną się procesy, które miały miejsce w latach 30. czy 50.

Jak powszechnie wiadomo, pan Putin nie koncentruje władzy w jednych rękach, posłuszny prawu ustąpił wszak prezydencki fotel koledze z korporacji, a sam objął skromną posadę premiera. W ten sposób rozwiązał „problem 2008” (choć przecież nie „rozrzedził” przy tym koncentracji władzy w jednych – swoich – rękach), ale latka lecą szybko i oto na horyzoncie zaczyna majaczyć tablica z napisem „problem 2012”. Władimir Putin na razie się nim nie przejmuje: „W miarę zbliżania się roku 2012 zobaczymy [kto wystartuje w wyborach prezydenckich]. Naturalnie myślimy już na ten temat z prezydentem Miedwiediewem, ale umówiliśmy się, że zawczasu nie będziemy się wokół tego krzątać i zaprzątać sobie głowy tym problemem” – powiedział w wywiadzie przed wyjazdem do Francji. Dojrzałe rosyjskie społeczeństwo obywatelskie już wie, że zagłosuje na Miedwiediewa lub Putina, w zależności od tego, kto zostanie wyznaczony przez rządzącą korporację. Walczyć przeciw sobie „osoby tandemu” nie będą – taki wniosek płynie z wywodów Władimira Putina. W wyważonym i przemyślanym wywiadzie nie znajdziemy fajerwerków ani zapowiedzi nowych prądów. To sygnał od Putina: jestem nadal najważniejszy i to ja decyduję, co się dzieje teraz i co się będzie działo. Sygnał ważny i dla sceny wewnętrznej, i dla sceny zagranicznej: to ze mną należy omawiać najważniejsze sprawy. Warto zwrócić uwagę na – zapewne nieprzypadkowy passusik, w którym mowa jest o tym, że Miedwiediew zwraca się do Putina per „pan” („wy”), a Putin do Miedwiediewa na „ty”.

Zdaniem wielu komentatorów (m.in. zaprzysięgłego kremlinożercy profesora Piontkowskiego), decyzja już zapadła: w 2012 roku na Kreml powróci Putin. Z drugiej strony nadal przez władze wysyłane są w przestrzeń publiczną sygnały, że jednak korporacja wystawi „młodszego cara” (Putin w analizowanym wywiadzie dla France Presse mówił, że podoba mu się robota premiera). Dziś można powiedzieć tylko tyle, że znów decyzja zostanie podjęta za hermetycznie zamkniętymi bramami Kremla i podana do wierzenia ludowi.

18 komentarzy do “Modlitwa o miłość prawdziwą

  1. poeta0@op.pl

    Zajmujesz się Aneczko plotami tak jakby to był najważniejszy problem Rosji.Jednym słowem „Jedna baba drugiej babie….itd….Uważasz że to ma być mądry komentarz analityka OSW.Pożal się Boże co tam za idiotów zatrudniają i państwo im płaci.

    Odpowiedz
  2. lesst@onet.eu

    Garsc definicji:1. Demokracja jest ustroj, ktory ma aktualny pozytywny audyt pani sekretarki stanu. Jest to jedyna mozliwa definicja, uzasadniajaca, dlaczego demokracja jest w Iraku i w Afganistanie, a nie ma jej w Rosji.2. Prawa CZLOWIEKA to taki system praw i obowiazkow wewnatrz kraju, w ktorym interesy Imperium Dobra maja priorytet.3. Spoleczenstwo obywatelskie to takie, w ktorym obywatele maja aktywny wplyw na polityke panstwa tj. inicjuja ona polityke, a priorytetem sa inicjatywy tychze obywateli. Kto jest obywatelem, ustala pani sekretarka stanu.Zlosliwi zauwazaja, ze tak w ogole, to ono spoleczenstwo obywatelskie wymyslil pan Lenin. Mam na mysli slynne zdanie o kucharce, rzadzacej panstwem. Problem w tym, ze jak kucharka byla kucharka, tak nia i zostala. Zeby kucharka mogla rzadzic panstwem, musi byc w odpowiedni sposob do tej roli przygotowana to besh wychowana. Jednakze inny marksista, a w zasadzie sam pan Karol Marks zauwazyl, ze „sam wychowawca musi byc wychowany” (to z „11 tez o Feuerbahu”, cytuje z pamieci i za scislosc cytatu nie recze).Osobiscie uwazam, ze latwiej i prosciej jest wychowac waskie grono ludzi, a najlepiej wlasciwie jednego cesarza i przy pewnych ograniczeniach prawnych powierzyc mu wladze nad panstwem. A narod ma sie tylko modlic, by cesarzowi starczylo rozumu i umiaru. Bo niestety, wiekszosc bied na swiecie wlasnie od braku umiaru. Mam na mysli takich, ktorzy wtracaja sie bezinteresownie w sprawy sasiadow i uzywaja policji do roznych zboznych celow. Np. nakaza budowac dom z dachem ustawionym pod konkretnym katem do poziomu, ustawic i pomalowac plot wedlug warunkow pana architekta miejskiego, odbiora rodzicom dzieci za niewlasciwe ich wychowanie albo zabronia wieszac pranie na sznurku. Albo nakaza parytet pomiedzy plciami i orientacjami seksualnymi. A sa i tacy, ktorym nie wystarcza ustalic zamordyzm we wlasnym kraju i jeszcze leza w sprawy krajow osciennych. Gdzie widocznie dachy prywatnych domow jeszcze nie sa wyrownane pod wlasciwym katem 40* do poziomu, pranie wisi na sznurku przed wlasnym domem, a dzieciom rodzice kaza myc rece przed obiadem i nikt im za to dzieci nie odbiera. No i, w tych krajach osciennych wladze nie wprowadzily parytetu dla pewnych mniejszosci seksualnych – i to jeszcze ponoc ze strachu przed kaplanami wiodacych wyznan.

    Odpowiedz
  3. ~Marek

    W latach 70-tych , za czasów tow. Breżniewa, Rosja miała też małe problemy z dojrzałością społeczeństwa.Mianowicie, dojrzałością społeczeństwa komunistycznego.Ale poradzono sobie z tym problemem uchwałą Dumy ,dekretującą społeczeństwo Związku Sowieckiego jako społeczeństwo w pełni komunistyczne. Otóż dlaczego Duma nie miałaby teraz podjąć takiej uchwały?Społeczeństwo w pełni obywatelskie nie pozwoli sobie „wciskać” nie wiadomo kogo, nieznanych szerzej kandydatów do fotela prezydenckiego.Społeczeństwo obywatelskie doskonale zna dwie „perły” , które są godne tego stanowiska.Dwie „perły” będą w pełnej zgodzie kandydować do tegoż fotela.Bez brudnej walki.A który zwycięży, o tym już zadecyduje w pełni obywatelskie społeczeństwo.

    Odpowiedz
    1. lesst@onet.eu

      Po pierwsze, w ZSRR parlament nosil nazwe „Rady Najwyzszej”.Po drugie, twierdzenie, jakoby „spoleczenstwo obywatelskie” moglo sobie czegos nie dac wcisnac, jest jak najbardziej sprzeczne z faktami. Np. spoleczenstwo obywatelskie dalo sobie wcisnac BMR w Iraku. Otoz, 95% narodu to idioci, ktorymi dosc latwo manipulowac. Genetyka – to rzecz nieublagana.Podstawowym problemem spoleczenstwa obywatelskiego sa wysokie koszty drugorzednych inicjatyw obywatelskich. O ile sprawy zasadnicze sa dobrze kontrolowane, to sprawy uboczne wymykaja sie spod kontroli. Tymczasem 500 drobnych ustepstw wobec woli ludu ma potworne skutki niszczace wobec gospodarki i moralnosci w panstwie. Budzet sie nie klei, armia slabnie, a kobiety nie chca miec dzieci (bo i po co maja sie one dzieci meczyc w rozwinietym spoleczenstwie obywatelskim). Zamordyzm jest straszny, a wszystko to w sprawach ktore sa zasadniczo bez sensu. Przy czym mamy specyficzny zamordyzm przy ogolnym rozprzezeniu dyscypliny spolecznej. Np. nie mozna dziecku dac klapsa czy utopic kota, ale mozna wymigac sie od armii, wiezienia za sprawy kryminalne czy placenia podatkow.Nie sadze, zeby byla potrzeba deklarowac w konstytucji naszego kraju cos tak efememerycznego. Spoleczenstwo obywatelskie to taka sama moda polityczna jak kazda inna – dzisiaj jest, a jutro najemna armia „demokratyczna” zrobi z tym porzadek. Tymczasem w naszym kraju nadal jeszcze sa jakies resztki wolnosci. Przynajmniej mozna postawic plot na wlasnej dzialce bez zgody pana architekta czy powiesic pranie na sznurku bez skandalu na poziomie spolecznosci lokalnej. I dziecku dac klapsa tez jeszcze wolno.

      Odpowiedz
      1. Anna Łabuszewska

        Szanowny Panie lesst!Z Pana komentarza wywnioskowałam, że myli Pan biurokrację (a przede wszystkim jej przerosty i nadmiernie rozbuchane ambicje, by skodyfikować jak najwięcej obszarów ludzkiej działalności) z demokracją. Jak mówią w Odessie „это две больших разницы”. Pozdrawiam

        Odpowiedz
      2. Borsuk@kabelmail.de

        Wywód pański przypomina mnie po trosze cytaty Róży Luxemburg umieszczone na ulicy Rosa Luxemburg Str. w Berlinie.Wzdłuż ulicy, na chodniku i jezdni, wmontowano na czarnym podkładzie jasne metalowe litery układające się w jej wypowiedzi. O ile litery są jasne o tale teksr mętny i niezrozumiały i do tego jeszcze czarne tło.Ludzie przechodzą obojętnie po tych wywodach i nikogo to nie interesuje.

        Odpowiedz
  4. lesst@onet.eu

    Jak sie mawia w moim srodowisku – korelacja to nie zwiazek przyczynowo-skutkowy. Tym nie mniej.Prosze mi pokazac jedno spoleczenstwo obywatelskie, w ktorym nie ma a) przerostu biurokracji; b) w ktorym budzet panstwa stanowi mniej jak 40% dochodu narodowego; c) w ktorym sredni wzrost gospodarczy w skali 7-letniej stanowi wiecej, jak 4% rocznie; d) w ktorym dlug publiczny stanowi mniej jak 60% dochodu narodowego brutto.Wedlug mojej wiedzy, takich spoleczenstw obywatelskich nie ma.Tymczasem istnieje szereg spoleczenstw nie-obywatelskich, w ktorych dyscyplina finansowa panstwa jest zadowalajaca, a biurokracja ograniczona.Dlatego stawiam hipoteze, ze spoleczenstwo obywatelskie jest slepym zaulkiem historii. Poniewaz kazdy ustroj jest stabilny i perspektywiczny wylacznie jezeli bazuje na zdrowej gospodarce.Dalej, powoluje sie pani na dyskusje z okazji pewnej imprezy charytatywnej. W ktorej zwolennicy spoleczenstwa obywatelskiego zazadali od wladz a) aktywnego dzialania na rzecz niejakich praw zwierzat; b) zakazac „Gazpromowi” budowac biurowiec w Skt Petersburgu. Obydwie inicjatywy spoleczenstwa obywatelskiego prowadza ku oslabieniu finansow panstwa i wzmocnieniu biurokracji. To akurat dobry przyklad. Otoz narod zawsze wystepuje na rzecz „daj” lub „zakaz innym robic to, co jest im wygodne”.Dlatego spoleczenstwo obywatelskie nieuchronnie powoduje wzrost podatkow i wzmocnienie policji.Pozwole sobie jeszcze wyjasnic, dlaczego bronie praw „Gazpromu” do budowy biurowca w Skt Petersburgu. Otoz uwazam, ze wlasciciel dzialki budowlanej ma prawo na niej stawiac wszystko, co mu sie spodoba, i moze byc ograniczony tylko ze wzgledow bezpieczenstwa lub ochrony srodowiska. Ktore to wzgledy w przypadku Skt Petersburga nie maja miejsca.Otoz dzisiaj spoleczenstwo obywatelskie zabroni budowac „Gazpromowi” biurowiec, a jutro zabroni mi pomalowac plot na kolor ciemnego bzu.

    Odpowiedz
      1. lesst@onet.eu

        Nazywa sie mlotkiem po glowie. Albo „I ty Brutusie!”!Prosze sobie wyobrazic – Luksemburg i Szwajcaraia TEZ!Luksemburg ma zadziwiajaco niski dlug publiczny, ale slabe tempo wzrostu gospodarczego i mocny sektor publiczny.Szwajcaria – jeszcze gorzej. Nie moglem uwierzyc – panstwo szwajcarskie tez jest zadluzone.Szczerze mowiac jestem zdumiony, na ile prawdziwa jest moja hipoteza. Spoleczenstwo obywatelskie popsulo nawet Szwajcarie z Luksemburgiem!

        Odpowiedz
        1. Anna Łabuszewska

          Szanowny Panie lesst!Jestem pod silnym wrażeniem Pana głębokiej troski o widoczny gołym okiem rozkład Luksemburga i Szwajcarii, za który wini Pan społeczeństwa obywatelskie tych nieszczęsnych krajów. Faktycznie biedacy stoją na skraju przepaści.W PRL-u mówiło się: „Zachód w tym swoim kapitalizmie rozkłada się, ale przy tym jak pięknie pachnie”. Pozdrawiam

          Odpowiedz
          1. lesst@onet.eu

            Otoz nie, ja nie mam nic przeciw Szwajcarom ani Luksemburczykom. Wiecej – troche pomieszkalem w Europie i nawet sie czegos tam pouczylem. Problem w czyms innym. Nasz kraj jest na dorobku – potrzebujemy dobrego i stabilnego wzrostu gospodarczego przy pewnych ograniczeniach natury etycznych, a takze z pewna dbaloscia o nasze srodowisko i z poszanowaniem tradycji narodow naszego kraju. Nie ukrywam, ze chetnie ogladam cudze wzorce i chetnie ucze sie za granica, starajac przy tym dobrze poznac mechanizmy tam panujace. Niech pani sobie wyobrazi, ze zeby poznac dobrze europejskie ustawodawstwo w dziedzinie gospodarki odpadami, zatrudnilem sie jako kierowca w europejskiej firmie zbierajacej odpady! I pracowalem 6 miesiecy jako smieciarz!Otoz szanowna pani – zeby dobrze zyc, potrzebujemy minimum 7% warostu gospodarczego! Prosze wybaczyc, takiego wzrostu w krajach waszej kultury nie ma praktycznie nigdzie.Stad moje przerazenie tymi obywatelami naszego kraju, ktorzy nawoluja do nasladowania wzorcow europejskich. Przy czym ci ludzie czesto nie maja pojecia o czym mowia. Prosze sobie wyobrazic, ze chwalona przez pania pani Latynina nazwala spoleczenstwo chinskie otwartym. Jakby byla z Nepalu, to bym zrozumial. W moim odczuciu w Europie niewiele jest do nasladowania.

            Odpowiedz
            1. Anna Łabuszewska

              Szanowny Panie lesst!Czy dobrze zrozumiałam, że przestudiował Pan doświadczenie europejskie i nic Pan tam dla siebie nie znalazł? Ani dla Rosji?Na tym etapie, na którym aktualnie znajdują się państwa Europy Zachodniej, osiąganie wyższego wzrostu jest bodaj niemożliwe – one już od dawna nie są na dorobku, bo się dorobiły (m.in. tego paskudnego i szkodliwego społeczeństwa obywatelskiego). Były na dorobku ładne kilkadziesiąt lat temu. Może w tamte lata, co minęły, trzeba raczej patrzeć w celu porównań i (ewentualnego) poszukiwania wzorców i odniesień.A jakieś pozytywne wzorce? Gdzieś istnieją?

            2. lesst@onet.eu

              Zacznijmy od tego, ze w Polsce kiedys robili dobra kielbase. Niedawno zorganizowalem swiniobicie i kazalem zrobic kielbase swojska wedlug starego polskiego chlopskiego przepisu z czasow PRL-u. Wszyscy byli zachwyceni, a zaprosilem na piknik ludzi niebiednych i w swiecie bywalych. Tyle, ze w waszym kraju chlopu juz nie wolno handlowac rabanka i swojska kielbasa, bo spoleczenstwo obywatelskie zabronilo. Prosze zauwazyc – wczesniej w Polsce dwa razy zabraniali chlopom robic i sprzedawac kielbase – raz za Hitlera, a potem za „Solidarnosci”, kiedy wprowadzili kartki na mieso. Czy dobrze znam fakty? A przeciez swojska kielbasa od chlopa jest swietna. Za pare lat bede jedynym czlowiekiem, ktory bedzie ja umial robic, bo u nas dzieki panu Putinowi wolno.Otoz, napisalem, czego potrzebujemy. Stabilnego wysokiego wzrostu gospodarczego, rzedu 7% rocznie, wysokiej dyscypliny finansowej, rozwiazania problemu demograficznego. Przy czym nie powinnismy zadac od narodu nadmiernych wyrzeczen, powinnismy nie dopuscic do pogorszenia stanu srodowiska (obecnie wedlug pojec europejskich jest ono w swietnym stanie i nie nalezy tego stanu pogarszac) oraz powinnismy szanowac zwyczaje i tradycje narodow naszego kraju. I jeszcze chcialbym zachowac wolnosc, bo np. swojska kielbasa, domowy koniak (sam robie – u nas wolno) czy mleko prosto od krowy mi wyjatkowo smakuje.Nie przecze – to lista dosc trudna do realizacji i w logice ustroju panstw Zachodu, ktora ja ironicznie nazywam logika „spoleczenstwa obywatelskiego” tej listy zrealizowac sie nie da. Bo „obywatele” potrafia tylko jedno – mowic „daj”.A skoro nie mozemy zrealizowac celow naszej polityki w oparciu o logike Zachodu, to poszukujemy swojej wlasnej logiki.Teraz o Putinie. W moim pojeciu ten czlowiek dokonal cudu. Najpierw, kiedy zaczal splacac dlugi naszego kraju w pokryzysowym roku ’00-ym. Potem, kiedy dlugi splacil. A potem, kiedy w kryzysowym ’08-ym roku nie dopuscil do wzrostu zadluzenia kraju i obronil walute. I zrobil to, kiedy wszyscy wokol krzyczeli „daj”. Przepraszam – stabilne finanse sa dla mnie wazniejsze od uczuc ludzi, ktorzy sa szanownej pani sympatyczni. Bo nie wolno nam zostawiac swoich dlugow naszym dzieciom – to wielki wstyd.Pyta pani o wzorce z Europy? A owszem, Niemcy czasow Adenauera czy Francja czasow de Gaulle’a – to warto studiowac. Nie wiem, jak pani, ja w Moskwie uwielbiam sie zatrzymywac w „Kosmosie”. Po pierwsze – uroczy wystroj z wyplowialymi poradzieckimi dywanami z ’80-go roku. A przede wszystkim pomnik de Gaulle’a przed wejsciem, jedyny pomnik Ceretellego ktory osobiscie trawie.Dalej – europejskie firmy prywatne maja technologie, ktora chetnie kupujemy. Ale bez przesady. Ja budowalem fabryke. Moglem kupic gotowa w Chorwacji, ale zrobilem swoja w oparciu o radziecka technologie lat 50-tych. Tyle, ze kupilem troche urzadzen zrobionych na Bialorusi w oparciu o niemiecka licencje. Zatrudnilem ludzi, ktorzy zakonczyli radzieckie technikum, ale zorganizowalem prace w oparciu o wzorce, ktorych nauczylem sie w Niemczech i w Polsce. I taka powinna byc proporcja, jezeli business ma byc efektywny.Teraz – wzorce chinskie. Bywam dosc czesto w Chinach, bo moja corka tam sie uczyla i robi teraz interesy. Otoz, na szczescie nie potrzebujemy od naszych ludzi zadac takich wyrzeczen, jakich dla rozwoju swojego kraju ponosza Chinczycy. Ale jedno w Chinach jest dobre i juz zaczelismy ten wzor nasladowac. KPCh dokladnie okreslila zasady gry dla sektora prywatnego i stworzyla absolutnie wolny sektor gospodarki, ktory obejmuje jakies 30% ich dochodu narodowego. My dokladnie to samo robimy w odniesieniu do malych przedsiebiorstw i przedsiebiorstw innowacyjnych. I jeszcze jedno – Deng mawial, ze rozwoj jest najwazniejszy. To bardzo madre zdanie. W Chinach rzadzi dogmat, ale jest on odrzucany w imie rozwoju. My mamy dogmat liberalny, ale powinnismy robic to, co jest dla nas oplacalne – bez wzgledu na dogmat.

            3. Anna Łabuszewska

              Szanowny Panie lesst!Gratuluję dobrego smaku, jeśli chodzi o wyrób kiełbas i powielanie doskonałych wzorców tradycyjnej kuchni polskiej. Też uważam, że polskie kiełbasy są świetne. Natomiast co do historii kiełbasy w PRL-u i III RP, to:kartki na mięso (a także na czekoladki dla dzieci, alkohol dla większych dzieci, papierosy, masło, kaszę, mąkę, mydło, pieluszki i in.) obowiązywały za Jaruzelskiego, wcześniej talony na cukier wprowadził już Edward Gierek. Zniesiono je w 1989 r., jeszcze przed dojściem do władzy Solidarności. Od 1989 r. w Polsce kartek szczęśliwie nie było. I nikt nie zabraniał wytwarzania kiełbas.Wyroby wędliniarskie może sobie każdy robić, jakie chce. Nie mam pojęcia, skąd w panu tak głęboko zakorzenione przekonanie, że tylu rzeczy NIE MOŻNA robić w Europie. Otóż, można. Natomiast chłop polski nawet za towarzysza Gomułki, kiedy obowiązywały różne deputaty i dostawy obowiązkowe, jakoś sobie radził z wyrobem wędlin, a wielka postać PRL-u „Baba z cielęciną” nie pozwoliła umrzeć żywiącemu się na kartki miastu.Życzę smacznego

            4. lesst@onet.eu

              Bajeczki o wolnosci w Polsce – to pani moze opowiadac pani Aleksiejewej. Ja osobiscie bywam w Polsce wystarczajaco czesto i spotykam sie z wystarczajaco kompetentnymi ludzmi, by miec dobra i rzetelna wiedze na temat wydarzen w kraju.1) KARTKI. Przypominam 13-ty punkt z listy 21 postulatow z Gdanska: „Wprowadzenie bonow zywnosciowych na mieso”. Szanowna pani, to jest dokument. Nie bylo zadnych zadan wprowadzenia kartek ze strony aparatu partyjnego – spora czesc aparatu juz wtedy chciala urynkowienia gospodarki. Zakaz sprzedazy rabanki, wprowadzony (z pamieci) na poczatku ’81-go roku rowniez byl w czesci spowodowany zadaniami tejze „S”. Jakby pani sie upierala, postaram sie znalezc artykuly z „Tygodnika Solidarnosc”.2) RABANKA. Zakaz sprzedazy rabanki zostal w Polsce wprowadzony z powrotem (z pamieci) w drugiej polowie lat dziewiecdziesiatych. Na poczatku lat dziewiecdziesiatych stoiska z rabanka byly powszechnie widoczne na polskich targach – nawet w centrum Warszawy. Od tej pory prowadzenie minimasarni w Polsce jest skrajnie trudne, a uboj gospodarczy i handel wyrobami miesnymi z uboju gospodarczego jest surowo zabroniony. Tak samo, jak sprzedaz mleka z cysterny czy wyrobow mlecznych (aczkolwiek jakims cudem oscypki jeszcze wolno).Przy okazji – zeby sobie odswiezyc pamiec, przejrzalem troche materialow polskiego internetu w tremacie. Znalazlem mnostwo publicznych donosow na malych madarzy i nielegalny uboj. Tak, ze nie mam watpliwosci, ze istniejace prawo ma sporo zwolennikow, ktorzy nie brzydza sie pisac donosy na konkurencje.Prosze wybaczyc, albo dyskutujemy na bazie faktow, albo uprawiamy propagande.

            5. Anna Łabuszewska

              I jeszcze jedno, z opisu Pańskiego biznesu wnoszę, że jednak bez europejskich licencji w rosyjskiej gospodarce ani rusz…Pozdrawiam i dziękuję za ten ciekawy komentarz

            6. lesst@onet.eu

              No coz, nie ukrywam, ze jestem zwolennikiem miedzynarodowej kooperacji i specjalizacji, koncentracji wysilkow na tematach, w ktorych jestesmy kompetentni oraz wolnego handlu. Tak samo, jak i kierownictwo mojego kraju. Aczkolwiek bez dogmatyzmu – idee liberalne sa sluszne, ale robic trzeba to, co jest wygodne dla businessu i kraju.Ja bym jednak zwrocil uwage, ze technologie – to juz jedyna rzecz, ktora Zachod nam moze zaoferowac. Obecnie handel wyglada tak: sprzedajemy surowce i wyroby przemyslowe, za towar otrzymujemy walute. Za te walute kupujemy wyroby gotowe – w Chinach, oraz urzadzenia przemyslowe i technologie. Urzadzenia przemyslowe sa juz najczesciej robione w kraju, czesto w oparciu o zachodnia technologie. Zachod nie moze nam placic surowcami (bo ich nie posiada), ani wyrobami gotowymi (bo je za drogo produkuje) – wiec co zostaje?Dalej, pozwole sobie na prognoze. Jakkolwiek bilans handlu technologia jest wyraznie na nasza niekorzysc, nie da sie powiedziec, ze nie mamy nic do zaoferowania. Np. Francja kupila u nas w tym roku 15 „Sojuzow”. A mamy jeszcze „Glonass” (jeszcze nie gotowy, ale juz sprzedawany), czy calkiem handlowe technologie jadrowe. Ale to szczegol – jeszcze lata w handlu technologia bedziemy do tylu. Ciekawe jest co innego – Zachod swoja przewage w obszarze technologii straci w ciagu najblizszych 20 lat. Rzecz w tym, ze system ksztalcenia Zachodu kiepsko sobie radzi z naturalna nierownoscia ludzi. Jest zbyt zideologizowany i egalitarny. Wyksztalcenie jest dobrem powszechnym, co uniemozliwia koncentrowanie sie na ludziach, ktorzy sa na ono wyksztalcenie maksymalnie podatni. Z drugiej strony wyksztalcenie otwiera droge do kariery, do ktorej wyksztalcenie nie jest w ogole potrzebne! Do tego dochodza fatalne wzorca wychowania w domu i powolne „upanstwowienie” dzieci.Poniewaz natura nie lubi prozni, centrum swiatowej technologii bedzie sie stopniowo przemieszczac do Azji.Ja bym jeszc ze zwrocil uwage na przemowienie pana prezydenta Miedwiediewa na ostatnim forum gospodarczym. Prosze sobie wyobrazic, ze pan Miedwiediew zachodniemu Businessowi na dobra sprawe nie obiecal nic – tylko to co jest, co prawda z obietnica zadnych zmian na gorsze. I mam wrazenmie, ze ten uklad businessowi sie spodobal. Business nie zada od nas budowy „spoleczenstwa obywatelskiego otwartego”, a obecny rezim polityczny mu odpowiada. Ja bym dokladnie sie przyjrzal tym ludziom – bo oni glosuja na Putina swoimi pieniedzmi.

            7. Borsuk@kabelmail.de

              Mogę zrozumieć , że Europa ze swoim niskim wzrostem gospodarczym i słabym społeczeństwem obywatelskim panu nie odpowiada. Polecam wobec tego kraj o wysokim wzroście gospodarczym -Chiny i wysoko rozbudowanym społeczeństwem obywatelskim -Koreańską Republikę Ludowo -Demokratyczną.Zyczę przyjemnego ewentualnie pobytu zwłaszcza w KRL-D.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.