Krab na galerach

Pod koniec drugiej kadencji prezydenckiej Władimir Putin wypowiedział zdanie, które potem wielokrotnie cytowano: „Harowałem jak niewolnik [kak rab] na galerach”. Naród ten aforyzm przeinaczył po swojemu: zamiast „kak rab”, zaczęto z ironią wymawiać „kak krab”.

Motyw kraba na galerach wykorzystał pisarz i publicysta Dmitrij Bykow w szybkim poemacie politycznym poświęconym wywiadowi Natalii Wasiljewej. Bykow zatytułował swój utwór „Poeta i obywatel”, czerpiąc z tradycji zaangażowanej społecznie poezji Niekrasowa. Wiersz z emfazą wyrecytował w internetowej telewizji „Deszcz” znany aktor Michaił Jefriemow. Można to obejrzeć na youtube. 

Natalia Wasiljewa – asystentka sędziego Wiktora Daniłkina, który orzekał w drugim procesie Michaiła Chodorkowskiego – w zeszłotygodniowym wywiadzie dla „Gazety.ru” i wspomnianej już powyżej telewizji „Deszcz” oznajmiła, że jest przeświadczona, iż Daniłkin nie napisał ani sentencji wyroku, ani nie zdecydował o wymiarze kary (zgodnie z przepisami, wyrok może napisać osobiście wyłącznie sędzia prowadzący proces). Według słów Wasiljewej, wyrok został napisany w wyższej instancji – Mosgorsud, czyli w moskiewskim sądzie miejskim, a Daniłkin go tylko na polecenie z góry odczytał. Przez cały czas podczas trwania procesu na sędziego wywierano presję, a sędzia bardzo to przeżywał, bo to uczciwy człowiek, wypił morze kropli nasercowych, gdyż naciski góry były bardzo silne, a on to bardzo źle znosił, był przybity. Tyle wywiad.

Po wypowiedzi Wasiljewej w rosyjskim internecie huczało jak w ulu. Choć z drugiej strony – czy to naprawdę była aż taka sensacja? Wasiljewa powiedziała na głos to, o czym wszyscy od dawna szeptali: że proces Chodorkowskiego był procesem zrealizowanym na zamówienie polityczne. Ale powiedzieć na głos coś, o czym nawet wszyscy wiedzą, ale boją się mówić, to w Rosji akt obywatelskiej odwagi. Bykow w poemacie napisał: „Natasza Wasiljewa uratowała nas od hańby”. Wasiljewa powiedziała, że nie może już dłużej uczestniczyć w systemie, że ją te praktyki zakulisowych nacisków na „najbardziej humanitarny sąd na świecie” mierżą.

Michaił Chodorkowski w dzisiejszym wywiadzie dla tygodnika „Kommiersant Włast’” potwierdził słowa Wasiljewej. Jego zdaniem, Daniłkin nie napisał wyroku sam, a odczytał przygotowany tekst, „podobny do protokołu politycznej rozprawy”. Według Chodorkowskiego, wyrok został napisany przez kilka osób, które nie uczestniczyły w procesie i że to można udowodnić. Dalszy ciąg może być więc bardzo ciekawy, jeśli adwokaci eks-oligarchy pociągną ten wątek.

W wywiadzie dla „Kommiersanta” Chodorkowski stwierdził też, że jeśli w wyborach „wystawi się” Putin, to będzie oznaczać, że próba spokojnego przekazania władzy nie powiodła się. Powrotu Putina na Kreml, zdaniem skazańca, znaczna część społeczeństwa nie zaakceptuje: „nie można ciągle demonstracyjnie cofać się w przeszłość”.

Podobna myśl przewija się w poemacie Bykowa: „wszyscy jesteśmy dziś przygnieceni krabami z ciężkich kremlowskich galer”.

Oświadczenie Wasiljewej stało się natchnieniem poetów, ale nie pociągnęło za sobą na razie żadnych reakcji instancji wskazanych w wywiadzie jako łamiące prawo. Przedstawicielka Mosgorsuda bąknęła wprawdzie, że to wszystko nieprawdziwa nieprawda, że to prowokacja, ale na tym koniec – żadnych kroków prawnych, mających obalić/potwierdzić słowa asystentki sędziego.

Wywiad Wasiljewej okazał się inspiracją nie tylko dla poetów, ale także prozaików. Wadim Zajdman napisał krótki utwór prozą z gatunku political fiction „Nie mogę milczeć” o tym, jak asystentka prasowa prezydenta Miedwiediewa Natalia Timakowa udzieliła nieoczekiwanie wywiadu w radiu, a w nim opowiedziała, jak to jej szef musiał się we wszystkich sprawach konsultować z wyższą instancją, że go te wieczne naciski dużo kosztowały, że przeżywał, był przygnębiony i pił dużo kawy, a ręce mu się trzęsły. Po tym sensacyjnym wywiadzie rzecznik prasowy premiera oznajmił, że to prowokacja, a Timakowa niebawem wszystko odwoła.

2 myśli w temacie “Krab na galerach

  1. nightmark

    Political fiction to miły gatunek. Mozna tam spokojnie snuć wizje wszelakie.Na przykład do „przychodzi Putin do sklepu z nożem w plecach….znasz?…nie….ja też nie, ale fajnie się zaczyna..” można dorobić zgrabną kontynuację.Ale naprawdę wszystko jest bliżej Młynarskiego: „Bo miewamy czasem, głupie sny, ale szybko sie budzimy i………..la sympatycznego oczywiście niewątpliwie pana Włodka… pucio, pucio…”

    Odpowiedz
  2. Borsuk@kabelmail.de

    Ciekawe są końcowe frazy Pani komentarza.Kakaż to może być wyższa instancja nad prazydentem? Czyżbyśmy o czymś nie wiedziel? A może Rosjanie jednak utajnili naj,-najwyższą instancję ,tak na wszelki wypadek przed np.CIA.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *